Oś Świata/Neurodydaktyka, czyli neurony w szkolnej ławce

Gerald Hüther „Kim jesteśmy – a kim moglibyśmy być”

24.05
2015

Właśnie ukazała się kolejna książka autorstwa Geralda Hüthera „Kim jesteśmy – a kim moglibyśmy być”.

Wydało ją słupskie wydawnictwo Dobra Literatura.

Oto jej fragmenty.

Zawsze chyba domyślaliśmy się, że w każdym człowie­ku – a więc także w was i we mnie – tkwi więcej, niż to, co sobą dotąd reprezentowaliśmy. Wystarczy sobie przez mo­ment wyobrazić, że dorastaliśmy jako Inuit za Kręgiem Po­larnym albo jako Indianka w Amazonii, w tropikalnych lasach deszczowych. Albo na przykład na naszym podwór­ku jako dziecko bezrobotnej, samotnej matki czy też dobrze sytuowanej rodziny wykładowców szkół wyższych. Albo u rodziców, którzy w ogóle nie mówią po niemiecku, a być może nawet nie potrafią czytać ani pisać. Wszędzie tam na kogoś byśmy wyrośli – zarówno wy, jak i ja. W każdym z tych miejsc bylibyśmy jednak inni. W zależności od tego, w jakim kręgu kulturowym i w jakich warunkach byśmy dorastali, rozwijalibyśmy ściśle określone, przekazane nam możliwości lepiej niż inne.

Otrzymalibyśmy również inny mózg. Zależnie od tego, czy dorastalibyśmy w świecie mniej lub bardziej złożonym, zależnie od tego, na ile udałoby nam się w tym świecie za­domowić, zrozumieć go oraz stać się jego współtwórcami – mniej lub bardziej złożone byłyby neuronalne i synaptycz­ne wzorce połączeń w naszym mózgu.

To jest właśnie zasadniczy wniosek, jaki sformułowali w ostatnich latach badacze mózgu: kształtuje się on zgod­nie z tym, jak i do czego używamy go szczególnie chęt­nie, a więc intensywnie. Tym samym nasze życie, a także świat naszych dzieci, który coraz silniej zmieniamy, mu­szą również oddziaływać na nas samych. A jeżeli badacze mózgu mają rację, to winniśmy przyjąć, iż takie przemia­ny oddziałują albo korzystnie, albo niekorzystnie na roz­wój potencjału znajdującego się w nas i w naszych dzie­ciach oraz na wykształcenie mniej lub bardziej złożonych sieci połączeń mózgowych.

„Brakujące ogniwo między małpą a człowiekiem cywi­lizowanym to właśnie jesteśmy my” – nauczał już kilka­dziesiąt lat temu Konrad Lorenz. Nie powiedział, jak da­lece zbliżyliśmy się już do kogoś, kim moglibyśmy się stać. A jeżeli szukać wniosków z badań naukowych, które mo­głyby wyjaśnić, jak wygląda nasze wnętrze, a zwłaszcza nasze mózgi, i co będzie z nami w przyszłości, to niestety, bardzo niewiele dowodzi, że owego przejścia dokonali­byśmy o własnych siłach. Nie posiadamy wolnej woli, nie udaje się nam także stłumić wyniesionych z epoki kamie­nia łupanego sposobów zachowania. Dyryguje nami pod­świadomość, a nasze „ja” nie ma pojęcia, kim jest, nie mó­wiąc już o tym, ile posiada wcieleń. Naszymi uczuciami sterują hormony, a te zaciemniają umysł.

 

Nasze doświadczenia określają nasze wartościowania

Pojęcie „wyobrażenia” lub „przekonania” podkreśla je­dynie nieco silniej kognitywną część doświadczeń. Jednak nie opisuje niczego więcej niż sumę, względnie część in­tegralną doświadczeń uzyskanych w określonym kontek­ście (w szkole, w pracy, w związku partnerskim itp.). Tym samym wyobrażenie to to samo, co określamy zazwyczaj pojęciami silniej odnoszącymi się do fizyczności, a pośred­nio także do uczuciowości: „postawa” i „wewnętrzne na­stawienie”.

Fizyczne postawy to doświadczenia zakodowane w ciele, w strukturze cielesnej (embodied). Natomiast wewnętrz­ne postawy i nastawienia to zintegrowane doświadcze-nia umocowane w mózgu, połączone z emocjonalnymi sieciami. To właśnie te raz ukształtowane postawy (nasta­wienia, przekonania, wyobrażenia, idee), a nie wyuczo­na na pamięć wiedza, decydują, jak i w jakim celu czło­wiek używa mózgu, jak „zachowuje się” w określonych sytuacjach.

 

Decydujące znaczenie w kwestii tego, jak dana osoba postrzega świat, o co się troszczy, co uznaje za istotne, jak się wyraża lub zachowuje, a tym samym jak i w jakim celu używa mózgu, mają nie obiektywne okoliczności, lecz każdorazowo subiektywna ocena tych okoliczności doko­nywana przez konkretnego człowieka. Wartościowanie takie jest z kolei w ogromnym stopniu uzależnione od uzy­skanych przez daną osobę doświadczeń życiowych oraz wynikających z nich wewnętrznych nastawień, postaw i wyobrażeń.

 

Ludzie zawsze zdobywają najważniejsze doświadczenia, gdy są zmuszeni do samodzielnego rozwiązywania okre­ślonych problemów. W trakcie tego procesu obok konkret­nych umiejętności i sprawności człowiek zyskuje również wiedzę, którą w przyszłości może wykorzystać do prze­zwyciężania innych problemów. Zależność ta funkcjonu­je tym lepiej, im częściej taka osoba jest konfrontowana z odmiennymi problemami, które ją dotykają, wzburzają wewnętrznie, poruszają emocjonalnie i muszą zostać roz­wiązane. Zawsze, gdy dojdzie do zakłócenia równowagi emocjonalnej, w mózgu aktywowane są głęboko położone centra i wydzielane określone neuroplastyczne substan­cje semiochemiczne, przyczyniające się do umacniania i stabilizowania wszystkich złączeń komórek nerwowych, które w sposób szczególnie intensywny są używane przez taką osobę do rozwiązania problemu, a tym samym do przywracania równowagi emocjonalnej.

 

Jakie procesy są aktywowane przy zakłóceniu rów­nowagi emocjonalnej oraz jakie wyzwalane są przy tym przemiany neuronalne, zależy od tego, jak każdy człowiek z osobna, w sposób całkowicie indywidualny, ocenia okre­śloną sytuację, która go obciąża, tzn. jakie doświadczenia zebrał on podczas prób rozwiązania podobnych proble­mów w przeszłości.

 

Kilka lat temu wraz z dwoma doktorantkami przepro­wadziłem badania grupy kobiet, które przebywały w jed­nej z klinik w celu przejścia kuracji postnej. Chcieliśmy sprawdzić, czy w trakcie tej kuracji dochodzi do stabiliza­cji emocjonalnej. Wiedzieliśmy z literatury fachowej oraz z relacji ludzi, którzy przechodzili taką dietę, że mniej więcej od trzeciego dnia jej trwania poczucie głodu zani­ka i zamienia się w euforyczny wręcz stan ducha. Czło­wiek skupia się silniej na samym sobie, staje się bardziej zrównoważony, a także otwarty i spostrzegawczy, a przy tym jednocześnie bardziej tolerancyjny i kreatywny. Pod koniec terapii postnej człowiek miał rzekomo czuć się jak nowo narodzony. Aby móc to zmierzyć, sprawdzaliśmy u kobiet nocne wydzielanie kortyzolu. Każdej nocy kobie­ty oddawały do badania mocz w celu ustalenia poziomu zawartości tego hormonu.

 

Podczas kuracji wydzielanie kortyzolu, hormonu stre­su, powinno się zmniejszać w nocy, wraz ze spadkiem stresu i emocjonalnego obciążenia. Tak brzmiała nasza hi­poteza. Kiedy porównaliśmy dane wszystkich kobiet, oka­zało się, iż u niektórych rzeczywiście doszło do spadku wydzielania kortyzolu w trakcie kuracji postnej. Jednak mniej więcej u podobnej liczby kobiet odnotowaliśmy ciągły wzrost tej substancji w trakcie trzytygodniowego pobytu w klinice. Średnie wyniki z badań nie wykazały żadnych zmian.

Kiedy później raz jeszcze przepytywaliśmy kobiety w klinice, okazało się, iż mniej więcej połowa grupy po­stnej znajdowała się tam dobrowolnie. Te wręcz cieszyły się z perspektywy przejścia kuracji. Druga połowa zosta­ła wysłana do kliniki przez inne osoby w celu schudnięcia. U nich poziom kortyzolu wzrastał. Kobiety te przez cały czas pobytu w klinice były podenerwowane, i właśnie to zdenerwowanie tak bardzo zdominowało efekt uspokaja­jący kuracji, że po jej zakończeniu wcale nie były zrelak­sowane, lecz jeszcze bardziej zestresowane niż przed jej rozpoczęciem.

Wszystkie uczestniczki kuracji miały identyczne wa­runki: piękną klinikę, sympatyczny personel, wygodne pokoje oraz soki warzywne zamiast zwykłych posiłków. Tylko ocena diety była diametralnie odmienna w obu gru­pach kobiet, ponieważ przyszły do kliniki z różnych po­wodów i z rozbieżnymi wyobrażeniami.

Badania wykazały w sposób bardzo wyraźny, iż o tym, co dzieje się w mózgu i w ciele człowieka, decyduje nie „otoczenie” czy stosowane „środki”, lecz wartościowanie. Natomiast to, w jaki sposób człowiek coś ocenia, jest uza­leżnione od wyobrażeń, wewnętrznego nastawienia oraz przekonań danej osoby. A te wyobrażenia i przekonania są wynikiem jej osobistych doświadczeń życiowych.

 

 

 

 

39
Dodaj komentarz

21 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
24 Comment authors
avataravataravataravataravatar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
avatar
Gość
Robert Raczyński

To, że nasze doświadczenia rzutują na nasze reakcje, wybory, czy w ogóle percepcję rzeczywistości nie wydaje mi jakoś specjalnie odkrywcze. Naprawdę nikt tego wcześniej nie opisał? Choćby wszystkim znane przypadki wychowania dzieci w izolacji, czy wręcz przez zwierzęta… Przy okazji warto zauważyć, że to zjawisko (i jego transmisja kulturowa) jest podstawą tworzenia się stereotypów. Było tysiące badań na ten temat. Wartościowanie, które decyduje o naszych zachowaniach, jest bardzo często podświadome, a więc jeśli mamy jakiś wgląd w jego mechanizm, to zwykle post factum. Nie bardzo więc możemy je kontrolować i sprawdzać jego zasadność. Bezpieczniej jest nie ufać obcym, niż przy… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Joanna Górecka

Dzień dobry. Panie Rafale,
Pytanie 1:
czy przeczytał Pan książkę?
Pytanie 2:
Kiedy Pan obdarzy nas swoją publikacją, w której na pewno podzieli się Pan z nami taki rewelacjami jak wyżej?
Prośba 1: Bardzo proszę o przytoczenie owego tysiąca badań.

avatar
Gość
Robert Raczyński

A, witam panią. Widzę, że zatęskniła pani za „dialogiem”. Szkoda, że podobnie jak w poprzednim wystąpieniu, niewiele ma pani do powiedzenia w temacie… Ja jednak zawsze staram się odnosić do konkretów, więc po kolei: 1) Nie, jest daleko na mojej liście lektur. Być może przejrzę w lipcu. 2) Jeśli jest pani głodna moich publikacji, proszę choć zapoznać się z moimi wpisami na tej platformie, bo jak dotąd, jak się zdaje, niewiele pani z nich wyniosła sądząc po wnioskach jakie pani wyciąga. 1) Tym razem nie zrobię pani prasówki, zresztą wątpię, żeby zrobiła pani użytek z poprzedniej. Jeśli nie zetknęła się… Czytaj więcej »

avatar
Gość

Nasuwają mi się dwie refleksje. Jak istotne są nasze emocje, postawy i nawyki. Zwłaszcza emocje – pozytywne i negatywne. Gdyby tak dało się policzyć: ile pozytywnych i negatywnych emocji doznają uczniowie jednego dnia w szkole ? Mam wrażenie, że w naszej, polskiej kulturze, emocje to temat tabu. Nie wypada mówić o budowaniu i odbieraniu emocji w szkole – to nie jest problem ważny ani interesujący. W szkole są inne priorytety. Czy to nie jest kardynalny błąd ? Czy pozytywne emocje są paliwem człowieka, a negatywne trucizną ? Jaki wpływ na życie każdego człowieka ma szkoła ? Spotykam się czasem z… Czytaj więcej »

avatar
Gość
M.Niechwiadowicz

Co do zestawienia emocji. W marketingu/rozwoju produktów robi się to już od lat. W sumie można skopiować bo to są bardzo dobre wzorce bo korporacje dbają o swoich klientów trochę lepiej niż szkoły 🙂 i od dawna mapują ich emocje. Zachęcam do zapoznania się z mapowaniem emocji użytkowników: http://uxmastery.com/how-to-create-a-customer-journey-map/

avatar
Gość
Agnieszka Pieniążek

Zdaniem Huthera, nie samo środowisko, ale jego subiektywny odbiór ma wpływ na strukturę mózgu. Każdy z nas poznaje wiele wzorców postępowania, ale aktywnie stosuje tylko niektóre,te które uzna za bardziej atrakcyjne. Z łatwością uczymy się wszystkiego co jest dla nas istotne i co wzbudza w nas zachwyt. Niestety szkoła nie uwzględnia tej wiedzy. Ciągle części rodziców i nauczycieli uważa, że dobry nauczyciel to ten, który dyktuje notatki, wszystko dla dzieci przygotowuje, naucza je tego co sam odkrył…a gdzie własna praca, własne obserwacje, samodzielne zdobywanie wiedzy???Uczniowie nie powinni być tylko jej odbiorcami…niestety w wielu szkołach są…nauczycielom trudno jest odejść od modelu… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Aneta

Chętnie zapoznam się z tą książka w całości bo wydaje mi się, iż rozwija ona stwierdzenie „uczenia się na błędach”. Prawdą jest, że najlepiej uczy się i zapamiętuje własne doświadczenia (gdzieś już o tym czytałam). Kiedy sami musimy rozwiązać jakiś problem lub zmierzyć się z jakąś sytuacja, wtedy uruchamiamy nasz mózg i następuje wartościowanie. To ono często kieruje nami w życiu. Ważne jest, by umieć przeanalizować swoje zachowanie… Również hormony i emocje mają wielkie znaczenie w tym co robimy i jak robimy, jakie podejmujemy decyzje… czyli nie tylko mózg jest „wykonawcą”. Pamiętajmy o emocjach (oby były tylko pozytywne 🙂 )

avatar
Gość
Robert Raczyński

Racja, problem w tym, że emocje dlatego są emocjami, że nie możemy ich kontrolować… No i emocje nie rodzą się w sercu, ani w nerkach.

avatar
Gość
Iwona O.

Uwypuklenie roli i znaczenia emocji, ich pobudzanie, aktywizowanie, konfrontowanie, doświadczanie, hartowanie odporności emocjonalnej na sytuacje trudne, nowe wymagające rozwiązania to niewątpliwie bodźcuje i jednocześnie wzmacnia; umożliwia uczenie się siebie i rozumienie siebie oraz złożoności otaczającego świata, wzmaga wzrost samoaktywności i gotowości do zwiększonych wysiłków, umożliwia adekwatną samoocenę.
Proces równoważenia emocji(pojawiający się wszak po ekspozycji emocji, ich zestawieniu) związany z dążeniem do zaspokojenia naturalnej ciekawości, z dążeniem do sukcesu prowadzi do konstruktywnych rozwiązań, indywidualnego wzrastania, do samorozwoju. Czy nie o to chodzi w uczeniu się, w samodoskonaleniu się?

avatar
Gość
Marta M.

Doświadczenia, emocje, postawy i nawyki odgrywają zasadniczą rolę w życiu młodego człowieka, nie tylko w procesie nauczania, ale również w kształtowaniu osobowości.

avatar
Gość
Maria

Gerald Huther proponuje zmianę myślenia , pokazuje z neurobiologicznej perspektywy , że każdy może stać się tym , kim naprawdę mógłby być , gdyby wykonywał swoje predyspozycje jakimi rzeczywiście dysponuje.
Nie ustany stres zabija naszą motywację i chęć do nauki , a przy tym chęć uczenia się. Nasz mózg najlepiej rozwija się dzięki kreatywności , tym samym lepiej przyswajamy wiedzę , wykorzystujemy nasze możliwości , mamy satysfakcję z uczenia się.

avatar
Gość
Robert Raczyński

Gerald Huther sprzedaje truizmy z perspektywy pana w okularach i w białym kitlu z telewizyjnej reklamy. Wydaje się, że ludzie uwielbiają nabierać się na label marketing (sprzedaż starego produktu z nową etykietą), stosowany przez wszystkie sieci handlowe, różne Amwaye i tym podobne pralnie mózgu, a także rozmaitych komiwojażerów szczęścia. To profesja bardzo popularna w krajach, w których marketing ma długie tradycje. Jest źródłem utrzymania różnych kaznodziejów, terapeutów i domorosłych coachów. Ich strategią podstawową jest ciągłe powtarzanie oczywistości w otoczce mistycyzmu, moralistycznych połajanek lub naukowo brzmiących terminów. Strategia ta okazuje się niezwykle skuteczna także u nas (zwłaszcza na rynku specyfików sprzedawanych… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Kalina

Witam,

Czy wie Pani może, czy po polsku ukaże się w najbliższym czasie książka Geralda Hüthera „Biologie der Angst. Wie aus Streß Gefühle werden?”

Książkę czytam po niemiecku. Wydawało mi się, że całkiem dobrze znam język, ale to jest jednak bardzo trudny, naukowy język, bo autor opisuje wiele badań i używa wielu pojęć z dziedziny neurobiologii i chemii. A temat jest dla mnie niezwykle ważny, bo chciałabym wiedzieć, jak stres, czyli różne substancje chemiczne, wpływają na rozwój mózgu. Będę wdzięczna za odpowiedź, bo po polsku nie spotkałam takiej pozycji.

Pozdrawiam serdecznie,
K.

avatar
Gość
Robert Raczyński

Jeśli wolno mi coś sugerować:

Olié J-P., Costa e Silva J.A., Macher J.P. (red.): Neuroplastyczność. Patofizjologia depresji w nowym ujęciu. Via Medica Gdańsk 2004.

Cozolino L.J.: Neuronauka w psychoterapii. Zysk i S-ka, Poznań 2004

Goleman D.: Emocje destrukcyjne. Rebis, Poznań 2003.

Beszczyńska B.: Zależność hormonalnej i behawioralnej reakcji na stres od stanu równowagi metabolicznej organizmu, Wydawnictwo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2007.

Mnie się przydało, może pani również się przyda.

avatar
Gość
Kalina

Panie Robercie,
bardzo dziękuję za podane tytuły książek. Jednak z podanego zestawu wynika, że Pana interesuje patologia i terapia, a mnie raczej norma i to, co typowe.

Pozdrawiam,
Kalina

avatar
Gość
Boni

Do mnie najbardziej przemówił fragment:
„Ludzie zawsze zdobywają najważniejsze doświadczenia, gdy są zmuszeni do samodzielnego rozwiązywania określonych problemów. W trakcie tego procesu obok konkretnych umiejętności i sprawności człowiek zyskuje również wiedzę, którą w przyszłości może wykorzystać do prze¬zwyciężania innych problemów.”
Miałam wielokrotnie okazje przekonać się o słuszności tych słów. Dzieci, które samodzielnie rozwiązują problem nie tylko nabywają wiele cennych umiejętności, zdobywając przy okazji wiedzę, ale także zyskują wiarę we własne możliwości, przez co nie boją się nowych wyzwań. Żałuje, że system oświaty nie pozwala na pracę na zajęciach lekcyjnych metodą problemów.

avatar
Gość
ula

Wcale nie dziwią mnie wyniki badań przeprowadzonych wśród kobiet, które poddały się diecie. Najważniejsze w tym, co robię jest moje „ja tego chcę”. Jeśli robię coś, co lubię, uczę się tego, co mnie fascynuje, słucham wykładów na interesujące mnie tematy – to mogę to robić godzinami. Mam już w życiu ten komfort, że nikt mnie zmusi do do robienia czegoś, co mnie nie pociąga. Patrzę jednak na dzieciaki i coraz częściej widzę, że im się nawet nie chce chcieć. Bardzo wcześnie zatraciły radość odkrywania swojego świata. Zabrałam ostatnio dzieci do „Ogrodów Doświadczeń” w Krakowie. Dzieciaki przez 3 godziny szalały na… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Magda

Na rozwój emocjonalny, intelektualny, uspołecznienie dziecka, jego potencjał wpływa w dużym stopniu środowisko najbliższe – dom, rodzina, grupa społeczna. Potencjał nie jest czymś, z czym dziecko się rodzi. Ma ono co prawda potencjał genetyczny, jednak i wyposażenie genetyczne wymaga oddziaływań i doświadczeń ze strony środowiska. Oddziaływania te pozwalają dziecku poznać jego własne ograniczenia, nie poddawać się, jeśli napotka na trudności, pozytywnie postrzegać siebie.

avatar
Gość
Ewa

Samodzielne rozwiązywanie problemów, a co za tym idzie zdobywanie doświadczenia, a przez to wiedzy, to jest uczenie się, a nie bezsensowne wkłuwanie regułek. Zatem kolejny raz do dzieła, czas na „budzenie się szkół”.

avatar
Gość
Grażynka

Z przedstawionego fragmentu książki Geralda Hüthera „Kim jesteśmy – a kim moglibyśmy być” bliski mi jest wniosek z badań na kobietach poddających się kuracji odchudzającej. Pomimo jednakowo atrakcyjnych warunków przeprowadzania doświadczenia w tej samej pięknej klinice- ta część kobiet, która podjęła się kuracji pod wpływem nie wewnętrznego przekonania, ale osób trzecich- …”przez- cały czas pobytu w klinice były podenerwowane, i właśnie to zdenerwowanie tak bardzo zdominowało efekt uspokajający kuracji, że po jej zakończeniu wcale nie były zrelaksowane, lecz jeszcze bardziej zestresowane, niż przed jej rozpoczęciem.” Jak bardzo wewnętrzna motywacja, wartościowanie celów są ważne- doświadczyłam ucząc się do egzaminów na studiach.… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Marzena

Nas jako ludzi kształtuje głównie rodzina, dom, grupa społeczna w której otoczeniu dorastamy. Wpływa ona na nasz rozwój emocjonalny, intelektualny, społeczny. Posiadamy również potencjał genetyczny ale nawet on wymaga oddziaływań ze strony środowiska. W ten sposób budujemy poczucie własnej wartości , przekonania, poglądy, uczymy się pokonywać trudności.

avatar
Gość
Beata

Książka potwierdza i porządkuje to, co co już wiemy i znamy z własnych doświadczeń i obserwacji. Wiedzę tę należy w większym stopniu wykorzystać i bardziej świadomie stosować w szkolnej praktyce- poszukać nowych metod, form pracy, aktywności (lub, być może, „powrócić do źródeł”, wykorzystać „stare” w nowych warunkach), które pozwolą nauczycielom, uczniom, rodzicom lepiej wykorzystać potencjał dzieci i młodzieży, a także własny.

avatar
Gość

„Co dzieje się w mózgu i w ciele człowieka, decyduje nie „otoczenie” czy stosowane „środki”, lecz wartościowanie. Natomiast to, w jaki sposób człowiek coś ocenia, jest uza¬leżnione od wyobrażeń, wewnętrznego nastawienia oraz przekonań danej osoby. A te wyobrażenia i przekonania są wynikiem jej osobistych doświadczeń życiowych” W pięknej szkole, wśród nowoczesnych pomocy dydaktycznych nie może zabraknąć nauczyciela, który zaciekawi, rozbudzi wyobraźnię ucznia, zmotywuje go do działania i sprawi, że uczeń nie będzie tutaj za karę, że nie musi tylko chce.

avatar
Gość
Renata

W życiu każdego człowieka bardzo ważną rolę odgrywają uczucia i emocje i to nie tylko na poziomie nauczania i uczenia się, ale również w kształtowaniu osobowości. Nasz mozg najlepiej rozwija się gdy sami tego chcemy, gdy jesteśmy ciekawi, gdy widzimy potrzebę zdobycia danej wiedzy czy umiejętności, widzimy wykorzystanie naszej wiedzy w życiu, wtedy jesteśmy zmotywowani i mamy chęć do nauki, do rozwijania się i uczenia się.

avatar
Gość
Edyta

Środowisko, w którym się wychowaliśmy, nasza rodzina, doświadczenia, które nabyliśmy w ciągu naszego życia sprawiają, że jesteśmy tacy a nie inni. Wszystko, co dzieje się wokół nas oddziałuje na nasz rozwój, stan emocjonalny. Najlepiej uczymy się i zapamiętujemy informacje, kiedy czujemy potrzebę jej zdobycia, widzimy cel, który chcemy osiągnąć i wiemy, że ta wiedza będzie nam przydatna. Wtedy oddziałujemy na nasz potencjał, wzmacniamy nasze wartości i zasady, którymi kierujemy się w życiu.

avatar
Gość

Mi to się nie udaje. Jestem jakaś słabo wytrzymała. Brak mi zasad itp.

avatar
Gość

Na prawdę dobry tekst.