Oś Świata/Neurodydaktyka, czyli neurony w szkolnej ławce

Chcesz zrobić dla dziecka więcej, kup mniej

21.12
2012

Rozwój mózgów dzieci zależy od środowiska, w jakim żyją i od rodzaju aktywności, jakim się często oddają. Oznacza to, że ogromny wpływ na strukturę sieci neuronalnej mają również zabawki. Mając na uwadze neuroplastyczność mózgu można wyróżnić dwie kategorie. Pierwsza to zabawki, które nie wymuszają żadnej aktywności, dlatego dziecko bardzo szybko przestaje się nimi interesować.  Do drugiej kategorii należą zabawki, które umożliwiają różnorodną aktywność i wyzwalają kreatywność. Najlepszym przykładem są klocki, o ile dziecko nie będzie budować według załączonych instrukcji. To rozwija wprawdzie małą motorykę, ale jednocześnie wyrabia postawę odtwórczą. Dobierając zabawki pod kątem stymulacji mózgu najbardziej pożądane są te, które czynią z dziecka twórcę i umożliwiają nieskończenie wiele różnorodnych zastosowań. Trzeba pamiętać, że nowe połączenia neuronalne powstają wtedy, gdy dziecko jest aktywne i gdy zmuszone jest samodzielnie pokonywać trudności i rozwiązywać problemy. Dla małego dziecka mogą to być klocki o różnych kształtach, które trzeba umieścić w odpowiednich otworach drewnianej skrzynki. Doświadczenia przeprowadzane na szczurach pokazują, że mózgi zwierząt, którym dostarczano wszystkiego, czego potrzebowały, a tym samym o nic nie musiały się starać, znacznie różniły się od mózgów tych gryzoni, które chcąc zdobyć pożywienie, musiały pokonywać wiele przeszkód, np. w poszukiwaniu pokarmu odnajdywać drogę w labiryncie. Przesłanie płynące z opisanego doświadczenia jest proste i czytelne: rozwiązywanie problemów rozwija mózg, zaś nadmierna wygoda blokuje jego rozwój.

 

Nauka przez ułatwianie

Jean Piaget powiedział, że wszystko co zrobimy za dzieci, pozbawia je możliwości zrobienia tego samemu. Celem edukacji nie powinno zatem być ułatwianie maluchom czegokolwiek, ale podsuwanie zadań, ktore pozwolą im na rozwój. Dzieci w naturalny sposób właśnie tego szukają. Zabawki, które jeszcze niedawno budziły zainteresowanie, w pewnym momencie zostają odstawione na bok. Głodny mózg dziecka, aby się rozwijać potrzebuje wciąż nowych, coraz trudniejszych wyzwań. Dlatego optymalne zabawki to takie, które mogą rosnąć razem z dzieckiem i które na dłuższy czas zapewnią mu stymulację. Maluchy mogą ich używać inaczej niż starsze dzieci.

 

Dobre zabawki często nie są tanie, dlatego trzeba dobrze się zastanowić, czy warto je kupić. Jakże częstym widokiem są dziś dziecięce pokoje przypominające sklepy z zabawkami, a w nich znudzone maluchy. Problem zatem leży nie w ilości, ale w jakości. Jak odróżnić dobre zabawki od złych? Wielu rodziców chętnie sięga po te, które producent określił jako edukacyjne. Doświadczenie pokazuje, że raczej nie powinniśmy kierować się takimi rekomendacjami. Zbyt często słowo „edukacyjny” pełni jedynie rolę wabika. Co zatem decyduje o tym, czy zabawka rzeczywiście jest edukacyjna?

 

Na takie określenie zasługują te, które pobudzają aktywność i kreatywność dzieci i które można wykorzystywać na różne sposoby. Warto pamiętać, że nasze mózgi zostały stworzone do tego, by przetwarzać informacje i na tej podstawie formułowac ogólne wnioski. Dobrym prezentem zdają się być gry planszowe, w które może grać cała rodzina. Rozwijają one wiele ważnych kompetencji społecznych, a rodzice mogą dostarczyć neuronom lustrzanym swoich dzieci niezmiernie ważnych wzorców postępowania, np. jak zachowywać się w przypadku porażki lub jak rozwiązywać spory. Decydując się na kupno gry planszowej decydujemy się automatycznie na wspólne spędzanie czasu. Jakże inaczej jest w przypadku gier komputerowych. Jeśli prezent jest trafiony, to obdarowane dziecko niewątpliwie możliwie szybko wycofa się do swojego pokoju i komputera. Uzasadnione zdaje się pytanie, czy wszystkie gry komputerowe są z definicji złe.  Łatwo się domyślić, że odpowiedź nie jest prosta, szczególnie wtedy, gdy gra nie zawiera przemocy i nie polega na zabijaniu możliwie wielu przeciwników. Różnorodność gier uniemożliwia ich ogólną ocenę. Większość z nich rozwija spostrzegawczość i szybkość reakcji, ale raczej szkoda ograniczać inne, dużo bardziej przydatne aktywności dla tak znikomych zysków. Dużo lepiej wypada ocena gier, które wymagają współpracy z innymi osobami i kreowania własnej rzeczywistości. Szczególnie cenne wydają się te, w trakcie których uczestnicy muszą się z sobą komunikować w języku obcym. Wiele gier wprowadza graczy w nieznane im światy. W wirtualnej rzeczywistości można wcielać się w różne role, np. można zostać farmarem i zgłębiać, również w języku obcym, tajniki tego zawodu. Jednak nawet w przypadku bardzo sensownych gier należy pamiętać, że ten rodzaj aktywności może stosunkowo łatwo prowadzić do uzależnienia, a zbyt duża ilość czasu spędzonego przed monitorem ma negatywny wpływ na koncentrację i zdolność skupienia uwagi. Manfred Spitzer w swojej najnowszej książce „Cyfrowa demencja” podaje, iż w ostatnich latach spadła ilość  osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków, za to wzrosła ilość uzależnień od komputerów. Co gorsza problem ten dotyka coraz młodszych dzieci.

 

Warto też wiedzieć, że gry komputerowe nie są dobrym prezenten dla małych dzieci. Maluchy z kilku powodów trzeba możliwie długo trzymać z daleka od wszelkiego rodzaju monitorów. Dużo lepszą stymulacją mózgu zdaje się być plastelina, modelina czy farby, np. takie do malowania po tkaninach. Wtedy dziecko może stworzyć coś trwałego, co będzie służyło przez dłuższy czas. Ręce mają w mózgu dużą reprezentację, więc warto kupować to wszystko, co wymaga ich aktywności. Ciekawym prezentem świątecznym mogą być łyżwy lub narty biegówki. Najlepiej gdy można je kupić całej rodzinie.

 

Kupowanie zabawek z pewnością nie jest łatwym zadaniem. Ilość nie przechodzi tu w jakość, a ta jest ze wszech miar pożądana. Dzieci nie powinny żyć w pokojawych wypełnionych marnej jakości zabawkami. Ich pokoje powinny za to stwarzać możliwości wymyślania i kreowania własnych zabaw. Rolą rodziców jest wprowadzanie dzieci w świat zabaw i dostarczanie  pożądanych wzorców zachowań. Najciekawsze zabawy wymagają nie tylko kreatywności, ale również intensywnych przygotowań. Jednak trzeba pamiętać, że dzieci nie trzeba w niczym wyręczać. Zabawa stwarza im możliwość przygotowania się do życia w realnym świecie, rozwiązywania pojawiających się problemów i wypróbowania różnych możliwych ról. Z punktu widzenia mózgu jest to intensywna forma nauki. Aby się rozwijać, dzieci potrzebują dobrych zabaw i sensownych zabawek.

 

 

41
Dodaj komentarz

31 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
26 Comment authors
avataravataravataravataravatar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
avatar
Gość

W zeszłym tygodniu skończyliśmy ponad miesiąc projektu „Przedszkole bez zabawek”. Pierwsze zabawki, o „powrót” których poprosiły dzieci, to drewniane klocki i kredki 🙂

avatar
Gość

Chciałbym aby tymi wiadomościami przejęli się nie tylko rodzice, ale także eksperci od wychowania, czyli organizatorzy edukacji i nauczyciele. „Jean Piaget powiedział, że wszystko co zrobimy za dzieci, pozbawia je możliwości zrobienia tego samemu. Celem edukacji nie powinno zatem być ułatwianie maluchom czegokolwiek, ale podsuwanie zadań, ktore pozwolą im na rozwój.” Myślę, że warto byłoby wymienić słowo „maluchy” na „ludzie”, szczególnie w czasach „edukacji permanentnej”. Obecna szkoła stara się bardzo robić jak najwięcej za uczniów. Młody człowiek dostaje gotowe treści nauczania, podręczniki, sprawdziany, statut, regulaminy i procedury, wymagania. Nie jest współuczestnikiem tworzenia tych elementów edukacji. Przykładem „zabawek” szkolnych są wszelkie… Czytaj więcej »

avatar
Gość

To ja wyrażę noworoczne zdziwienie: szkoła sprzed 200, 100, a nawet 40 lat nikomu nie ułatwiała na siłę nauki. Do elementarza Falskiego używało się zeszytu „w trzy linie” — ok, to jest pewne ułatwienie, w porównaniu z pisaniem na gładkiej kartce, ale nie były to bynajmniej zeszyty ćwiczeń do wpisywania brakującej literki w okienko. Te — jak chyba się zgadzamy wszyscy — antydydaktyczne „ułatwienia” pojawiły się wraz z nowoczesną myślą metodyczno-pedagogiczną i rozkwitem pedagogiki jako dyscypliny akademickiej, nie było niczego takiego przed Piagetem! Podręczniki szkolne muszą uzyskać zatwierdzenie ministerialne, opierające się na recenzjach pedagogów akademickich. Jak to więc jest, że… Czytaj więcej »

avatar
Gość

Osobiście tez nie spotkałem (przyznaję: nie spotkałem nigdy żadnego utytułowanego profesorsko pedagoga…), ale mogę Ci rzucić listą nazwisk, podpisanych pod Podstawa Programową, tudzież pod pozytywnymi opiniami wobec takich czy innych zmian w edukacji. Z naszym (zwłaszcza Pawła) anty-ulubionym prof.Semadenim na czele, jaki stał się tu już Asmodeuszem edukacji. Wyjątkami są raczej profesorowie pedagogiki, publicznie wyrażający swój dystans do tego co się dzieje, jak Agnieszka Kłakówna — też za Pawłem powtarzam, bo sam nie aż tak bardzo się ekscytuję rozdawaniem ludziom czarnych i białych kapeluszy, choć dla prof.Kłakówny: chapeau bas! (abstrahując od koloru…) Nie popadałbym w zachwyt na „naukową” metodą w… Czytaj więcej »

avatar
Gość

Spodobał mi się nowy(?) wątek w naszej rozmowie o szkole: „Nie spotkałam jeszcze żadnego pedagoga, który podpisałby się pod obecnym systemem edukacyjnym.” Zacytuję to zdanie na najbliższej wywiadówce u mojej córki. Będę je cytował na każdym zebraniu w szkole. Toż to czysta komuna, teatr absurdu i esencja „Procesu” Fraza Kafki w jednym. Miliony umysłów jest sterowanych przez jakąś anonimową grupę trzymającą władzę. „Nikt” nie wie kto tu rządzi. Nie dość, że wszyscy narzekamy na system, to nikt nas nie zna kogokolwiek, kto popierałby jego funkcjonowanie. Na końcu okaże się, jak za komuny, że wszyscy byli przeciw, włącznie z pierwszymi sekretarzami… Czytaj więcej »

avatar
Gość

Ci ktosie, jeśli nawet są korumpowani przez wydawców, to są korumpowani za pełnym przyzwoleniem i akceptacją całego środowiska pedagogiki akademickiej. Zasiadają w radach wydziałów, wykładają, koledzy im podają rękę i wzajemnie z nimi piszą sobie entuzjastyczne recenzje swoich artykułów. Senaty uczelni o tym wiedzą, a rektorzy słyszą. A autorzy tych recenzji nadal żyją. Żyją? Przychodzą na posiedzenia senatów, tworzą politykę…(*) Gdyby to środowisko miało wolę zrobić z tym porządek, to by zrobiło. Tak, jak środowisko prawników akademickich poddało ostracyzmowi L.Falandysza po tym, jak zaczął pisać swoje uzasadnienia do aktów prawnych z kancelarii Wałęsy. I jak (na szczęście nie miało to… Czytaj więcej »

avatar
Gość

PS. Te uwagi dotyczą nie tylko Polski. Zeszyciki ćwiczeń z kratkami do zaznaczania nie są polskim wynalazkiem. W różnych krajach je stosujących obowiązują różne procedury ich zatwierdzania, sądzę, że w wielu z nich opinie są zamawiane nie przez wydawców, a przez ministerstwa. Mimo to te zeszyty ćwiczeń funkcjonują. A akademicka pedagogika nigdzie na świecie przeciwko nim nie oponuje. Wprost przeciwnie. Do programów kształcenia przyszłych nauczycieli włącza się takie idee, jak zeszyty ćwiczeń, karty pracy, etc. To znaczy – wszystkie te przeciwskuteczne i szkodliwe bzdury mają akceptację akademickiej pedagogiki. Jeśli słyszymy jakieś głosy sprzeciwu, to wyłącznie sa to indywidualne głosy pojedynczych… Czytaj więcej »

avatar
Gość
A.SZ

Zastanawiaja mnie pobudki, dla ktorych wielu rodzicow siega po gry komputerowe dla swoich dzieci. Wynika to na pewno z ‚lenistwa’, bo przeciez gry zajmuja dziecko i rodzic ma ‚swiety spokoj’. Widze takie zjawiska w swojej rodzinie, tak wlasnie dzieje sie z moimi kuzynami i szczerze mnie to przeraza. Ale dlaczego jeszcze rodzice decyduja sie na taki krok? Czy sa jakies inne motywy tego zjawiska? Jak Pani mysli?

avatar
Gość
P. C

Cieszę się, że znalazł się w końcu ktoś, kto obiektywnie spogląda na kupno gier komputerowych dzieciom. W moim środowisku są dzieci, które spędzają czas przed monitorem i rzeczywiście jedne idą w dobrym kierunku, a inne niestety zatraciły się w złym. Słyszę czasami na zajęciach z wychowankami, niezrozumiałe do końca dla mnie teksty z gier i z ich świata przedstawionego. Co innego gdyby dzieci bawiły się w tego typu zabawy na przerwach, niestety ja słyszę wykrzykiwane slogany na zajęciach z polskiego czy środowiska. Z innej strony znam dzieci, w których gry tak rozwinęły wyobraźnię, spostrzegawczość, nauczyły odróżniać dobro od zła, że… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Aleksandra Laskowska

Witam, w stu procentach zgadzam się z Pani tezą. Moim zdaniem dzieciom potrzebne są do rozwoju zabawki „ambitne”. W czasach wszechobecnej komercji, szerokiej społecznej rywalizacji („moje dziecko ma XBOX’a a Twoje?”) oraz zasypu klienta drogimi, lśniącymi i imponującymi zabawkami z półek renomowanych sklepów – coraz trudniej stwierdzić co tak naprawdę jest godne uwagi a co nie. Zdaje się, że już Montessori utworzyła własną linię zabawek edukacyjnych – stymulujących rozwój. Fakt faktem – trafne wybory zabawek wymagają od rodziców nie tylko intuicji czy podstaw wiedzy stricte pedagogicznej, ale również kierowania się nie tyle spełnianiem marzeń dziecka (często podyktowanych rywalizacją w klasie… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Krysia

Nie da się w 100% zrezygnować z zabawek w przedszkolu. Dziecku potrzebne są zabawki. Chociażby takie kredki, klocki, które mogą pogłębiać wyobraźnię dziecka, lub taki,miś do którego można się przytulić. Pamiętajmy o tym,że dziecku, które przychodzi do przedszkola jest potrzebne poczucie bezpieczeństwa, które nie zawsze jest wstanie dać nauczycielka. Z drugiej strony gdyby nie było zabawek w przedszkolu, może nauczycielki byłyby bardziej kreatywne.Nie szły by na łatwiznę. Jestem bardzo ciekawa jak wyglądają wyniki badań na temat zabawek w przedszkolu ? Czy jednak na nie postawić,czy może szukać innych nowych pomysłów,które zaciekawiłyby dzieciaki?

avatar
Gość

Obiecuję, że napiszę – miałyśmy trochę ponad miesiąc eksperymentu w grupie 6-latków, autorzy sugerują najwyżej trzy.
Ale można sobie w necie wygooglać – trochę przedszkoli w Polsce to robiło i opisało.

avatar
Gość
Urszula Ś.

Dziś wybór zabawek może stanowić dla rodziców nie lada wyzwanie. Najważniejsze jest jednak to, aby wybrać zabawkę adekwatną do wieku dziecka. Maluchy uczą się ważnych umiejętności przez zabawę. Dlatego uważam, że nie da się całkowicie zrezygnować z zabawek w przedszkolu. Każdy z nas wie, że zabawki sprawiają dzieciom mnóstwo radości. Do każdego zakupu należy podchodzić z głową 🙂

avatar
Gość
a

Przeraża mnie postępowanie rodziców w dzisiejszych czasach, kupują dziecku „odlotową” grę komputerową, sadzają przed monitorem czy puszczają bajkę i mają ciszę i spokój, nikt im nie przeszkadza, nie biega, nie hałasuje, nie zadaje pytań, na które muszą odpowiadać.. Szkoda tylko, iż nie widzą jak krzywdzą swoją pociechę, nie dając jej możliwości kreatywnego rozwoju.. ( np. zamiast gry komputerowej dając dziecku puzzle) Moim zdaniem to co zostanie zaniedbane w dziecinstwie, będzie miało swój wydźwięk w przyszłości, może warto poświęcić dziecku więcej czasu, wspólnie z nim zagrać w grę planszową czy karty, wszystkim może to sprawić radość, wystarczy tak niewiele, a można… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Ewelina

Powyższy komentarz trafnie ukazuje, jak szybko zmienia się światopogląd ludzi. Moje dzieciństwo kojarzę również z zabawkami i grami, które rozwijały umiejętność kreatywnego myślenia oraz współpracy (karty, bierki, szachy czy też Kostka Rubika). Tyle teraz mówi się o braku empatii wśród młodych ludzi. Nic dziwnego, jeśli od najmłodszych lat przebywają w zamkniętym pomieszczeniu tylko z jednym „przyjacielem”, jakim jest komputer. Nie mogę pojąć postępowania rodziców, którzy 6-letniemu dziecku kupują tablet czy laptop jako prezent, np. pod choinkę. Przez takie działanie rodzice sami ograniczają rozwój swoich dzieci. Dla wielu z nich życie bez dostępu do wirtualnego świata straciłoby sens. A jeszcze nie… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Marta

W pełni zgadzam się, że w dzisiejszych czasach zakup zabawek dla dzieci to nie lada wyczyn. Niestety rodzice często ulegają reklamom i nie zwracają uwagi, co naprawdę może przydać się dziecku. Sama pracowałam jako opiekunka do dzieci i zauważyłam ,że pokoje 5 latków wyglądają jak nieźle zaopatrzone sklepy z zabawkami, które niestety po chwilowej fascynacji stają się niepotrzebnymi, zakurzonymi rzeczami. Pokoje są zagracone, a dzieci tracą przestrzeń do prawdziwej, twórczej zabawy. Rodzice powinni zauważyć,że najprostsze rozwiązania są najlepsze. Dzieci nie potrzebują tony zabawek, a być szczęśliwymi. Dzieci potrzebują od rodziców wspólnego spędzania czasu, którego dziś często brakuje. Może właśnie zaproponowana… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Mon

Również się z tym zgadzam. Pamiętam z dzieciństwa, że bawiłam się zabawkami, które rozwijały moją twórczość i były dla mnie jakimś wyzwaniem intelektualnym i było to najczęściej gry planszowe, maskotki, a przede wszystkim kredki i blok rysunkowy. Dzieci uwielbiają być kreatywne i tworzyć coś nowego, a jeszcze jak zostaną pochwalone za swoje różnorakie osiągnięcia dostają motywację i ochotę do dalszej nauki. Jeśli nauczyciel nie zapewni im w szkole dalszego odkrywania, cały zapał dziecko pójdzie na marne, dlatego nauczyciele nie powinni pracować za dzieci, tylko pozwolić im samym pracować.

avatar
Gość
Siwa

Pani wpis pokażę wszystkim moim wujkom i ciociom, którzy mają małe dzieci! 😀 Mam nadzieję, że do ich głów w końcu dotrze, że zabawa typu BOB BUDOWNICZY jest jedną z lepszych zabaw, jako zastępstwo gier komputerowych, ponieważ BOB prowadzi do stymulacji mózgu!
Każdy przecież chce dla swojego dziecka dobrze. Pani pokazała, gdzie to dobro można znaleźć, dziękuję!

Oczywiście może być tak, że z budowy dzieci mogą szybko zrezygnować, ponieważ konstrukcja może się ciągle rozpadać poprzez nieodpowiednie dopasowanie klocków. Myślę jednak, że z czasem do niej powrócą…Ach ta ciekawość poznawcza :]

avatar
Gość
Iza Czerwińska

Artykuł bardzo mi się podoba. Nie każdy z rodziców jest świadomy co potrzebuje jego pociecha. W dobie tylu artykułów dla maluchów trudno się zdecydować, co kupić. Nie zawsze cena odgrywa najważniejszą role, ważniejsze jest moim zdaniem aktywny udział rodzica podczas zabawy z dzieckiem.

avatar
Gość
Kamila Korzeniowska

Niestety nie wszyscy rodzice są uświadomieni o odpowiednim doborze zabawek dla dziecka w danym okresie jego życia. Bardzo często wybierają zabawki dzieci, które wymuszają je płaczem w sklepie. Rodzice dla świętego spokoju, spełniają te zachcianki. Nie zastanawiając się nad tym czy zabawka będzie umożliwiała aktywność i kreatywność pociechy.

avatar
Gość
Angelika

Uważam, że każdy rodzic przed pojawieniem się swojego maluszka powinien przeczytać taki artykuł, aby nie popełniać błędów podczas zakupów i nie dać się naciągać na fantazyjne reklamy przeróżnych „edukacyjnych” zabawek.

avatar
Gość
M.B

W dzisiejszych czasach sklepy są przeładowane dużą ilością zabawek. Rodzice mają ciężki wybór jeśli chodzi o dobór odpowiedniej zabawki dla ich pociechy. Coraz częściej widzi się napis- edukacyjna zabawka – dzięki któremu rodzice bez chwili zastanowienia kupują rzecz. Widziałam pokój dziewczynki, która miała dosłownie wszystko, pierwsza myśl jaka przeszła mi po głowie- ma się czym bawić ale czy naprawdę tak było? Nie potrafiła kreować własnej zabawy, po pewnym czasie znudzona odchodziła z jednego miejsca w drugie.

avatar
Gość
Daria

Mam to szczęście, że pracuję w grupie żłobkowej. Dzięki temu mogę obserwować dzieci, które przychodzą do żłobka w wieku kilku miesięcy. Bardzo zaintrygował mnie chłopiec, który będąc dwulatkiem świetnie radzi sobie przy obsłudze komputera. Przeprowadziłam rozmowę z jego rodzicami. Nie mają oni nic przeciwko, aby ich dziecko spędzało swój czas przed komputerem czy telewizorem. Właśnie wtedy zdałam sobie sprawę z czego wynikają problemy chłopca. malec jest bardzo nadpobudliwy, agresywny, często krzyczy, naśladuje bohaterów z kreskówek i gier komputerowych. Żyje w swoim świecie, nie kontroluje swoich zachowań. Widzę w tym dużą rolę rodziców, gdyż nie poświęcają zbyt wiele czasu dziecku. Łatwiej… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Dominika M.

Każde dziecko jest inne i każde będzie zainteresowane czymś innym , nie ma jednej „idealnej” zabawki dla wszystkich dzieci . Rodzice w końcu powinni pojąć , że od samej ZABAWKI ważniejsza jest ZABAWA.To dzięki zabawie uczymy się spontaniczności , odkrywamy nowe rzeczy , ćwiczymy pamięć i wyobraźnie.Dzięki zabawie dziecko może odtworzyć różne sytuacje życiowe . Uważam za smutny fakt to , że coraz częsciej dzieci w prezencie dostają tablety i smartfony , a przez to z roku na rok ich wymagania rosną . Rodzice powinni pojąć , że różne najmodniejsze gadżety , nie zastąpiom dzieciom kontaktów z innymi ludżmi .… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Dominika M.

Każde dziecko jest inne i każde będzie zainteresowane czymś innym , nie ma jednej „idealnej” zabawki dla wszystkich dzieci . Rodzice w końcu powinni pojąć , że od samej ZABAWKI ważniejsza jest ZABAWA.To dzięki zabawie uczymy się spontaniczności , odkrywamy nowe rzeczy , ćwiczymy pamięć i wyobraźnie.Dzięki zabawie dziecko może odtworzyć różne sytuacje życiowe . Uważam za smutny fakt to , że coraz częsciej dzieci w prezencie dostają tablety i smartfony , a przez to z roku na rok ich wymagania rosną . Rodzice powinni pojąć , że różne najmodniejsze gadżety , nie zastąpią dzieciom kontaktów z innymi ludżmi .… Czytaj więcej »

avatar
Gość

Uważam że każdy rodzic i każda osoba która ma styczność z dziećmi, powinna zdawać sobie sprawę z tego co jest zawarte w tym artykule. W dużej mierze dorośli nie zdają sobie sprawy jak ważna dla dziecka jest zabawa i jak istotną pełni rolę. Czasami wystarczy poświęcić 10 minut aby dowiedzieć się czegoś istotnego dla rozwoju własnego dziecka , zamiast sadzać go ciągle przed telewizorem, aby oglądało bajki i uzyskiwać w ten sposób „chwilę dla siebie” .

avatar
Gość
Kamila H.

Bez wątpienia zabawa jest istotnym elementem w rozwoju dziecka. Każdy rodzic powinien wiedzieć, że to czym zajmuje się jego dziecko w trakcie czasu wolnego zasadniczo wpływa na jego dalszy rozwój. Zbyt wiele rodziców idzie na łatwiznę, zajmują dziecko grami komputerowymi, bajkami w telewizji tylko po to, by mieć chwilę spokoju. Ale jak nie wiele czasu zajmie podsuniecie dziecku bardziej kreatywnych pomysłów zabaw, np. rysunki, wyklejanki, wydzieranki. Powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że wszystko to, co zrobimy dla dziecka wpłynie tylko i wyłącznie na jego korzyść.

avatar
Gość
Zuzanna

Dzień dobry,
Żyjemy w czasach technologii, dzieci bawią się nie misiami, ale telefonami,laptopami i oglądają telewizję. Nie jest rzeczą łatwą zmienić ten stan rzeczy lecz trzeba próbować. Dużą rolę do odegrani mają tutaj rodzice , którzy powinni pokazywać dzieciom alternatywne formy spędzania czasu- jazda na rowerze itp. Rodzice powinni pomóc dzieciom rozwijać wyobraźnię np. poprzez czytanie im książek. Wymaga to czasu, wysiłku,ale przyniesie ogromne korzyści w przyszłości.

avatar
Gość

Witam serdecznie Państwa i zapraszam po klocki lego i banbao do naszego sklepu na http://www.tukey.pl.
Ceny od 10 do 20 % poniżej katalogowych.
Dziękuje.

avatar
Gość
katarzyna_s

Wielokrotnie stawałam przed dylematem jakie zabawki kupić moim bliskim bądź zamówić do szkoły. I przyznam, że dla mnie najważniejsze jest to, po co tak właściwie je kupujemy. Bo jeśli dla „świętego spokoju”, żeby dziecko zajęło się samym sobą, to możemy kupować nawet te niewymagające żadnej aktywności i zmieniać je co dwa dni żyjąc w przekonaniu, że zapewniamy dzieciom wspaniały rozwój. Tyle, że do rozwoju konieczny jest drugi człowiek. Zabawki nie mają być „zapychaczem czasu”, ale mają ten czas kreować.. Niezwykle ważne jest gdy bliski dorosły towarzyszy dziecku w zabawie i wspólnie nie tylko spędza czas, ale buduje więzi i rozwija… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Ania

Ten etap życia właśnie przerabiam z moim dzieckiem jak również z dziećmi od mojej siostry.Moje 16- miesięczne dzieciątko uwielbia się bawić przede wszystkim drewnianymi klockami. Na początku oglądał jak my budujemy zamki i inne budowle gdy sam szybciutko podłapał jak je wykorzystywać zaczął tworzyć swoje budowle, odkrywa które klocki może połączyć a które nie. Sprawia mu to ogromną radość potrafi spędzić bardzo dużo czasu na tej zabawie co dla takich maluchów jest ogromnie trudne. Widzę również że zabawki które nie wymagają od niego zbyt dużego wysiłku wcale nie sprawiają mu takiej radości i bardzo szybko się nimi nudzi. Uważam że… Czytaj więcej »