Oś Świata/W świat z klasą – o edukacji globalnej w szkole

Kontrowersje w klasie cz. 2

06.04
2013

W ostatnim tygodniu pisałem o tym, dlaczego warto podejmować z uczniami i uczennicami kontrowersyjne tematy. Zakończyłem sformułowaniem kilku warunków, które muszą być spełnione by mogło się udać. Dzisiaj chcę je rozwinąć.

Jakie zasady powinny panować w klasie?

Przy okazji dyskutowania kontrowersyjnych zagadnień sprawdza się większość tradycyjnie wykorzystywanych zasad, m.in. ta mówiąca, że gdy jedna osoba mówi, reszta słucha. Kilka z nich ma jednak szczególne znaczenie. Do tej drugiej grupy należą: zasada, że krytykujemy opinie a nie osoby, je wygłaszające; założenie, że każdy może wypowiedzieć swoje zdanie; zobowiązanie do uzasadnienia każdej z wygłaszanych opinii. Obowiązek uzasadnienia swojego zdania ma tutaj kluczowe znaczenie – ułatwia dyskutowanie, utrudnia uczestnikom formułowanie skrajnych opinii, wtedy kiedy jedynym ich celem jest prowokowanie innych.

Rola nauczyciela

W komentarzach do poprzedniego posta pojawiły się zastrzeżenia dotyczące przygotowania nauczycieli do prowadzenia podobnych kontrowersyjnych dyskusji. Podzielam część z nich, choć nie jestem aż tak sceptyczny i nie uważam by były wystarczającym argumentem za tym by kontrowersji unikać. Jedną ze strategii, która może pomóc nauczycielom w przygotowaniu się do prowadzenia trudnych dyskusji jest zastanowienie się nad swoją rolą.

Doug Harwood pisze o sześciu możliwych stanowiskach w tym zakresie, każde z nich może być jego zdaniem uzasadnione w zależności od tematu i grupy, z którą się pracuje.

  • PRZEKONANY – nauczyciel może przedstawiać własne poglądy i przekonywać do nich uczniów; moim zdaniem to dość ryzykowna strategia
  • OBIEKTYWNY – nauczyciel sam przekazuje informacje o wszystkich możliwych poglądach nie ujawniając własnych preferencji
  • ADWOKAT DIABŁA – nauczyciel formułuje prowokacyjne opinie zachęcające do dyskusji, niezależnie od swoich przekonań
  • ADWOKAT – nauczyciel prezentuje wszystkie możliwe opinie i na koniec wyraża własne zdanie
  • BESTSTRONNY PRZEWODNICZĄCY – nauczyciel zapewnia, że wszystkie punkty widzenia zostają zaprezentowane w klasie poprzez wypowiedzi uczniów lub analizę materiałów zewnętrznych
  • JAWNOŚĆ PRZEKONAŃ – nauczyciel na początku dyskusji deklaruje swój punkt widzenia by uczniowie mogli osądzić ewentualny brak obiektywizmu, ale nauczyciel prezentuje wszystkie stanowiska tak obiektywnie jak to możliwe

Od czego zacząć?

W przypadku tematów, które są uczniom i uczennicom mniej znane, warto rozpocząć omawianie nowego zagadnienia od krytycznej analizy tekstu. Można do niej również wybrać teksty pisane przez postulatorów sprzecznych rozwiązań. Pierwszym zadaniem w podobnej analizie powinno być rozróżnienie faktów i opinii, które może prowadzić do zidentyfikowania stron sporu. Na początku może to być dla uczniów dość trudne wyzwanie, dlatego z pewnością będą potrzebowali pomocy nauczyciela.

Jeśli wszyscy w klasie mają już podstawowe informacje na temat omawianego problemu i są świadomi różnych proponowanych rozwiązań, powinniśmy dać im chwilę na wypracowanie własnej opinii. Może to być moment autorefleksji sterowanej zadaniem odpowiednich pytań. Ważne jest tutaj nie tylko wybór rozwiązania moim zdaniem najbardziej optymalnego, ale również uzasadnienie tego stanowiska.

Przygotowani w ten sposób uczniowie mogą na przykład zacząć debatę. Wiele informacji na temat debat można znaleźć na stronie CEO: http://www.ceo.org.pl/pl/samorzad/materialy-o-debatach. Debata zakończyć się może ponownym określeniem stanowisk.

Jeszcze w kwietniu pojawią się tutaj dwa scenariusze zajęć, które w praktyce będą realizowały te założenia.

1
Dodaj komentarz

1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
avatar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
avatar
Gość

A może zadać po prostu uczniom do przeczytania Artura Schopenhauera ” Eristische Dialektik: Die Kunst, Recht zu Behalten” — „Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów” — polskie wydanie 2002?

I w pierwszym rzędzie przedyskutować z nimi krytycznie ten tekst? Jakie formy argumentacji są dopuszczalne, jakie nie?

I może warto zastanowić się, jakie nadużycia erystyczne są powszechne w naszej szkole?
Założę się, że nie ma szkoły, w której argumentum ad verecundiam nie byłoby dominującą metoda dydaktyczną…

Tak! Tę dysputę doceniam! Byle w jej trakcie nauczyciel ją prowadzący nie użył żadnego z 38 schopenhauerowskich chwytów erystycznych.