Oś Świata/Oś świata Jacka Strzemiecznego

Moralny cel edukacji i koncentracja na uczeniu się wszystkich uczniów

09.01
2013

We współczesnym świecie przyjmuje się że edukacja publiczna ma obejmować całość społeczeństwa i służyć wszystkim dzieciom. Hasłowo dobrze wyraża to amerykańska inicjatywa rządowa usankcjonowana sławną ustawą Kongresu USA„The No Child Left Behind”.

Od ponad 20 lat na znaczenie moralnego celu edukacji wskazuje światowej sławy kanadyjski ekspert edukacyjny Michael Fullan. Przed organizatorami systemów edukacyjnych jako nadrzędny cel stawia on uczenie się wszystkich uczniów i wyzwanie: „podnosimy poprzeczkę i zmniejszamy różnice”(Michael Fullan, Change Forces: Probing the Depths of Educational Reform, Routledge 1993,  Odpowiedzialne i skuteczne kierowanie szkołą, Warszawa 2004,The Moral Imperative Realized, Corwin 2011, Choosing the wrong drivers for whole system reform, CSE Seminar Series Peper No. 204, 2011. Polskie wydanie: Wybór złych sterowników w całościowej reformie systemu edukacji, CEO 2012). Jego prace badawcze wpływały i wpływają nie tylko na myślenie o edukacji, ale inspirują konkretne reformy edukacyjne, w tym uznaną za bardzo udaną reformę szkół w kanadyjskim stanie Ontario. Postawieniu na uczenie wszystkich uczniów, a nie selekcję pozwoliło w latach 2003 – 2007 na odnotowanie znaczącej poprawy biegłości w czytaniu, pisaniu i matematyce pośród uczniów szkół podstawowych (Mona Mourshed, Chinezi Chijioke, Michael Barber „Jak najlepiej doskonalone systemy szkolne na świecie stają się jeszcze lepsze” (CEO 2012 s.58).

 

Jeśli systemowi edukacyjnemu brakuje owego moralnego, społecznego celu, degeneruje się on. Doskonalenie pracy szkół i wkładanie wysiłku w poprawianie metod nauczania nie ma wówczas sensu (Richrd DuFour i inni, The Power of Professional Learning Communities, Solution Tree 2005, s. 14).  Nauczyciel może śmiało powiedzieć: „Ja ich dobrze uczę.  To że oni się nie uczą, to oznacza że nie powinni być w tej klasie.  Mają braki, lub  są niezdolni lub  są słabo zmotywowani  lub …”. System szkolny, któremu brakuje moralnego i bardzo wymagającego celu”uczymy skutecznie wszystkich uczniów” koncentruje się na „jak najbardziej sprawiedliwym” sposobie selekcjonowania. Na kolejnych etapach edukacji mamy uczyć tych, których uczyć łatwo. Zdolnych, utalentowanych , którzy chcą się uczyć. W praktyce okazuje się, że system szkolny zaczyna odtwarzać socjoekonomiczną strukturę społeczną.

 

Problem moralny zamienia się w problem polityczny i łączy się z decyzjami, na rzecz której grupy społecznej, czyli dzieci których rodziców, system edukacyjny ma działać.

 

Mam wrażenie, że często polemiki na stronie Osi świata dotyczą właśnie tego politycznego wyboru.

19
Dodaj komentarz

15 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
avataravataravataravataravatar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
avatar
Gość

1. Nie widzę moralnego uzasadnienia w zmuszaniu do nauki kogoś, kto uczyć się nie chce. 2. Nie widzę moralnego uzasadnienia w skupianiu wysiłku publicznego na uczeniu najtrywialniejszych bzdur wszystkich niechętnych przy jednoczesnym zaniedbywaniu uczenia sensownych i wartościowych treści tych, którzy są chętni. 3. Nie widzę moralnej wartości w tym, żeby syn ogrodnika, mający wielkie marzenie, by przejąć po ojcu firmę ogrodniczą, i syn profesora, marzący o tym, by przejąć po ojcu uniwersytecką katedrę, byli obaj zmuszani do uczenia się w szkole tego samego w taki sam sposób: nie satysfakcjonujący aspiracji żadnego z nich. Oczywiście, należy uczyć wszystkich (a przynajmniej wszystkich… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Al

„Postawieniu na uczenie wszystkich uczniów, a nie selekcję pozwoliło w latach 2003 – 2007 na odnotowanie znaczącej poprawy biegłości w czytaniu, pisaniu i matematyce pośród uczniów szkół podstawowych” Uczenie „sprawiedliwie” czyli po równo małych dzieci jest bardzo łatwe – większość przychodzi do szkoły z podobną wiedzą. Choć i tu można zadać sobie pytanie, czy w przypadku dziecka, które czyta od czwartego roku zycia i poznającego literki w 7 roku życia uczenie ich sprawiedliwie jest sprawiedliwe 🙂 Problem zaczyna się dalej, po szkole podstawowej, kiedy to różnicują się nie tyle umiejętnosci, co aspiracje dzieci. Dla mnie sprawiedliwy moralnie system edukacji dzieci… Czytaj więcej »

avatar
Gość

„większość przychodzi do szkoły z podobną wiedzą” – to nie jest prawda. Są kraje (choćby Finlandia) gdzie ponad połowa dzieci idących do szkoły umie już czytać. A systemy edukacyjne na całym chyba świecie nie maja dla nich żadnej propozycji, poza marnowaniem czasu: te dzieci są z przodu, ‚no child is left behind’, więc ci z przodu są zmuszani (podkreślam: są zmuszani, bo szkoła jest przymusowa i jednakowa dla wszystkich) do czekania, aż inni dogonią. W najlepszym razie szkoła wyłącznie marnuje ich czas, choć często wyrządza dodatkową krzywdę (były tu wspominane takie przypadki) każąc literować płynnie czytającemu dziecku, albo liczyć zadania… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Al

@Xawer „„większość przychodzi do szkoły z podobną wiedzą” – to nie jest prawda. Są kraje (choćby Finlandia) gdzie ponad połowa dzieci idących do szkoły umie już czytać. ” Dzieci tam ida w wieku 7 lat, trudno, żeby dziecko w tym wieku nie umiało jakoś czytać, u nas też co najmniej połowa 7-latków czyta. Druga połowa jest w wieku, kiedy sa praktycznie gotowe do nauki czytania i to łapie bardzo szybko. Oni mają podobną wiedzę w tym sensie, że moga się różnić co najwyżej tym, jak szybko czytają (rzecz szybko do nadgonienia w tym wieku), względnie liczą w ograniczonym zakresie, natomiast… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Marcin Zaród

@ Xawer „1. Nie widzę moralnego uzasadnienia w zmuszaniu do nauki kogoś, kto uczyć się nie chce. 2. Nie widzę moralnego uzasadnienia w skupianiu wysiłku publicznego na uczeniu najtrywialniejszych bzdur wszystkich niechętnych przy jednoczesnym zaniedbywaniu uczenia sensownych i wartościowych treści tych, którzy są chętni. 3. Nie widzę moralnej wartości w tym, żeby syn ogrodnika, mający wielkie marzenie, by przejąć po ojcu firmę ogrodniczą, i syn profesora, marzący o tym, by przejąć po ojcu uniwersytecką katedrę, byli obaj zmuszani do uczenia się w szkole tego samego w taki sam sposób: nie satysfakcjonujący aspiracji żadnego z nich.” Problemem nie jest Twój brak… Czytaj więcej »

avatar
Gość

„Twoja wizja jest taka: Pokazujesz fajny materiał. Jeśli dziecko z biedniejszej rodziny nie jest zainteresowane, to je olewasz i koncentrujesz się na dziecku profesorskim.” Insynuujesz mi kierowanie się czynnikiem klasowym i arogancję wobec pewnych uczniów. Jedno i drugie — niesłusznie. Pokazuję fajny materiał. Jeśli dziecko, niezależnie od jego proweniencji, nie jest zainteresowane, to (przez szacunek dla niego) nie zmuszam go do wkuwania tego i daję mu spokój. A jeśli jest zainteresowane, to staram się by mogło skorzystać jak najwięcej. Czynnikiem rozróżnienia nie jest tu pochodzenie dziecka, ani nawet niespecjalnie jego zdolności, tylko jego stopień zainteresowania i własnej, wewnętrznej motywacji. Choć… Czytaj więcej »

avatar
Gość

„Jeśli systemowi edukacyjnemu brakuje owego moralnego, społecznego celu, degeneruje się on.”
Nasz polski system spełnia te warunki wybitnie. Jest w nim jeden główny cel: średnia. Tylko o tym poważnie rozmawia się w szkole, inne tematy to michałki. Średnia z ocen cząstkowych z matmy i wuefu, średnia ucznia z wszystkich przedmiotów, średnia średnia klasy, szkoły, gminy, powiatu, województwa. A jaka jest średnia kraju ?

avatar
Gość
MZ

@ Xawer „To nie jest uzasadnienie moralne, tylko polityczne. Podmiotem moralnym może pojedyncza osoba, a nie byty takie jak ‚naród’, ‚państwo’, czy ‚społeczeństwo’. Różnice pomiędzy ludźmi (również rożnice w wykształceniu) nie są przedmiotem oceny moralnej.” Kulawa analogia. Wzrost jest silnie skorelowany z genetyką. Sukcesy edukacyjne są skorelowane i z genetyką i z tłem społecznym. A „Moralność” ściśle koreluje z naszym systemem opieki społecznej czy edukacją. „Choć — oczywiście — wszystkie te czynniki ze sobą korelują. Podobnie korelują z rasą. Jest bardzo prawdopodobne (sądząc po mierzonych korelacjach), że małemu Wietnamczykowi poświęcałbym więcej zaangażowania, niż małym Polakom, a tym z kolei więcej,… Czytaj więcej »

avatar
Gość

„Explicite przyznajesz, że Roma na starcie traktujesz jako mniej zdolnego niż Polaka” Oczekuję przeprosin za tę insynuację rasizmu, dokładnie odwracającą sens mojej wypowiedzi. Jeśli jej nie rozumiesz, to powtórzę najprościej: 1. Jest zmierzoną doświadczalnie korelacją, że romskie dzieci są (statystycznie) mniej chętne do nauki od wietnamskich. 2. Twierdzę, że kieruję się WYŁĄCZNIE chęcią do nauki konkretnego dziecka. 3. Łącząc logicznie (1) i (2) przyznaję, że jest większe prawdopodobieństwo, że Wietnamczykowi poświęcę więcej uwagi, niż Romowi. 4. Co w żadnym stopniu nie oznacza, że gdyby trafił się chętny do nauki mały Rom albo leniwy i olewający wszystko Wietnamczyk, to nie skupiłbym… Czytaj więcej »

avatar
Gość
MZ

@ Xawer „Jest zmierzoną doświadczalnie korelacją, że romskie dzieci są (statystycznie) mniej chętne do nauki od wietnamskich.” Badania PISA traktujesz jako mało wiarygodne metodologiczne. Badania „chętności do nauki” są równie dyskusyjne co np. testy IQ osób czarnoskórych w latach 60. Dyskusja na temat błędów w tych badaniach jest długa i nie chcę jej tutaj powtarzać. To, że podpierasz się kulawymi badaniami w uzasadnieniach nie zmienia mojej opinii. Rasizm oparty na marnej nauce to nadal rasizm. Jestem pewien, że w sposób świadomy nie dyskryminujesz nikogo. Ale rasizm rozgrywa się w sferze nieświadomej i pozaracjonalnej. I właśnie dlatego napisałem „na starcie”, bo… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Robert Raczyński

Dyskusja prowadzona przez Xawerego i Marcina na swój sposób dobrze ilustruje stan naszego szkolnictwa. Choć zdecydowanie bliżej mi do stanowiska Xawerego (insynuawanie mu rasizmu wygląda raczej na „argument” walki ideologicznej, a nie metodologicznej), doceniam idealizm Marcina. Są to jednak dość odległe od siebie koncepcje, między którymi gubią się realia. Problem w tym, że polska (tylko z taką mam doświadczenia) szkoła utrzymuje, że uczy wszystkich wszystkiego sprawiedliwie i po równo, w zasadzie w zgodzie z postulatami Marcina. Nic z tego nie wychodzi, nie dlatego, że gubione są pryncypia, ale dlatego, że wybiera się tylko takie, które, Marcinie, ładnie wyglądają w statutach… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Marcin Zaród

@ Robert „Problem w tym, że polska (tylko z taką mam doświadczenia) szkoła utrzymuje, że uczy wszystkich wszystkiego sprawiedliwie i po równo, w zasadzie w zgodzie z postulatami Marcina. Nic z tego nie wychodzi, nie dlatego, że gubione są pryncypia, ale dlatego, że wybiera się tylko takie, które, Marcinie, ładnie wyglądają w statutach i są politycznie poprawne.” Nieprawda. Polska szkoła deklaruje równość szans, ale praktyka służy segregacji. Patrz badania Przemysława Sadury i Macieja Gduli. Raport Sadury jest dostępny online. Jest też o tym w raporcie o stanie edukacji. Ale nie chcę rozwadniać tematu. „Jeśli nauczyciele nie postawią sobie ambitnego i… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Robert Raczyński

Marcin, tak jak w przypadku Xawiera, czytasz selektywnie. Użyłem słowa „utrzymuje”, co implikuje finalne niewykonanie czynności. Nie zaprzeczam też, że spora liczba nauczycieli nie nadaje się do zawodu (z różnych, nie zawsze od nich zależnych przyczyn – temat na osobny wątek). Nie dyskutuję z faktami, różnimy się co do ich przyczyn, a także rozumienia słowa „selekcja, segregacja”. Dla ciebie ma ono jedynie znaczenie pejoratywne i niemal jednakowe z dyskryminacją. Ja nie mam nic przeciwko selekcji rozumianej jako łączenie ludzi w grupy o podobnych wymaganiach edukacyjnych. Jeżeli upierasz się, że właśnie grupy skonfigurowane wg klucza alfabetycznego lepiej służą edukacji, to masz… Czytaj więcej »

avatar
Gość

Robert Raczyński „Mam jednak wrażenie, że edukacja (także na świecie) jest odklejona od rzeczywistości i karmi siebie i społeczeństwa postmodernistyczną utopią. Wystarczy poczytać sobie manifesty (trudno to nazwać inaczej) powypisywane w statutach szkół.” Ująłeś to bardzo delikatnie. Jeden z profesorów nazwał to dosadniej: obecna szkoła oparta jest na kłamstwie, to jedno wielkie oszustwo. Ktoś inny delikatnie” trzeba odmitologizować edukację. Chciałbym wysłać dziecko do szkoły o jakiej piszesz. Gdzie polonista może zrobić dwie lekcje wyłącznie pod pięciu uczniów w klasie, którzy przeczytali całą „Lalkę”. To byłaby „chwilowa elita”. Jestem za szkołą, w której tworzą się elity wokół różnych spraw: Dostojewskiego, skoku… Czytaj więcej »

avatar
Gość
Robert Raczyński

Wiesław,
To chyba nie w tym wcieleniu…

avatar
Gość
Saskia

Może warto czasami spojrzeć na edukację oczami uczniów. Dzisiaj umieściłam komentarz w blogu Marzeny Żylińskiej, ale tutaj też by się nadał. Podaję link:
http://osswiata.pl/zylinska/2013/01/01/ulatwianie-przez-utudnianie-czyli-o-tym-jak-nasz-mozg-lubi-sie-uczyc/#comment-3673

avatar
Gość
Ignacy

Witam wszystkich, jak zdążyłem zauważyć, każdy tutaj się wypowiedział po części po swojemu. Ja, jako uczeń mogę powiedzieć, iż poziom szkolny w naszym kraju jest beznadziejny, a rząd ma zamiar pakować pieniądze na emerytòw, którzy dostaną dodatkowe emerytury? Czy nie lepiej by było, aby te pieniądze przeznaczyč na najmłodsze pokolenie? – Otóż spotykam się z przypadkami, gdzie iloraz intrligencji 9 latka przewyższa iloraz inteligencji 16 latka. Jest to wynik „niedopilnowania” ucznia słabego, który w życiu najprawdopodobniej będzie miał problemy. Lecz nie o tym tu, poniewaž wpadłem tu tylko po to, aby uświadomić wam, že niedługo zawód załóżmy piekarza, będzie czymś… Czytaj więcej »