avataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravatar
Oś Świata/Kolokolo Bird

Piknik pod Wiszącą Skałą

11.11
2017

Dziś temat czysto dydaktyczny – inspirację zawdzięczam Robertowi Raczyńskiemu.
Przy najróżniejszych okazjach pojawiają się na marginesie tematy geograficzne, geologiczne i w ich rodzinie. Robert opowiadał swoim uczniom o fenomenie Ayers Rock w Australii przy okazji czytanki z angielskiego. Mi się od razu skojarzył „Piknik pod Wiszącą Skałą” — choć Hanging Rock to zupełnie inna skała w zupełnie innym miejscu Australii i o zupełnie innej geologii. Australia pełna jest dziwacznych fenomenów geologicznych, obecnych w literaturze i szerszej kulturze. Ale nie tylko Australia! Coś ciekawego można znaleźć na całym Świecie!

W zasadzie dla żartu podrzuciłem Robertowi zdjęcia satelitarne Ayers Rock. Choć nie całkiem żartu — raczej uznania dla, tak niespotykanej w szkole, holistycznej edukacji, poszerzającej horyzonty i zachęcającej do myślenia, a nie zamykającej się w „przedmiocie”, „podstawie programowej”, czy wręcz „temacie lekcji”.

Im bardziej jednak sam popatrzyłem na te satelitarne obrazy, tym więcej rzeczy do pociągnięcia tu widzę. Wisząca Skała też będzie, ale na razie Ayers Rock. Samotna, ogromna skała, wystająca na środku australijskiej pustyni. Zerodowana resztka prekambryjskich piaskowców — reszta rozsypała się i utworzyła piasek, dominujący w glebie pustyni w okolicy. Zobaczcie jednak sami, co widać z satelity (Sentinel-2, Europejskiej Agencji Kosmicznej) i ile z tego można wyciągnąć.
Uluru
(Kliknijcie obrazek dla obejrzenia go na cały ekran)
To jest zdjęcie w „naturalnych kolorach” (takich barwach, jakie dałby zwykły aparat fotograficzny). Zdjęcie zrobione mniej więcej pionowo z góry, późnym przedpołudniem (około 10 rano czasu lokalnego) 3 listopada 2017. Skala: Ayers Rock ma 3km długości.
Już tu jednak widać kilka rzeczy — ciekawych zarówno na etapie gimnazjalnym, a nawet później, a zrozumiałych i dla mniejszego dziecka:
– Kolory — obraz jest zdominowany przez ciemną czerwień. Skała Ayers i piaski dookoła zdominowane są przez czerwone tlenki żelaza. Prawie jak Mars…
– Niemal zupełny brak odcieni zieleni — pustynia. Jeśli oglądacie naziemne zdjęcia okolicy, to widać tylko trochę rachitycznych drzewek i wyschniętych traw.
– Cienie — południowe strome stoki są w cieniu, ale północne oświetlone pełnym słońcem. Na odwrót, niż znamy to choćby z Sudetów. Antypody.
– Wielkość skały — widać drogę dookoła, miasteczko i pas startowy małego lotniska.
– Warstwy skały osadowej – widać, że miliony lat temu została przewrócona i niegdyś poziome warstwy osadu układają się teraz z północnego-zachodu na południowy-wschód.

Popatrzmy jednak na coś, czego już w google-maps się nie zobaczy – to samo zdjęcie, ale uwzględniające podczerwień. Kolory już nie mogą być naturalne – w końcu nasze oko podczerwieni nie widzi…

To jest to samo zdjęcie, tylko wizualizujące inne pasma światła. Jako czerwień widzimy teraz swiatło w podczerwieni, charakterystyczne dla roślinności. Jako zieleń widzimy właśnie światło z głębokiej czerwieni, a jako niebieski widzielibyśmy (niemal nieobecne tu) światło zielone. Widać, że sama skała jest zupełnie pozbawiona nawet minimalnej roślinności. Odrobina jest dookoła – żółtawy kolor oznacza, że odbicie od roślinności jest niewiele mniejsze, niż od gołej ziemi. Półsuche trawy, rachityczne krzaki i goły grunt. A to właśnie jest pełnia wiosny!
Odrobinę więcej roślinności widać tylko w wąziutkim pierścieniu, okalającym Ayers Rock. Po deszczu woda spływa i u podnóża nie jest aż tak dramatycznie sucho. Zwłaszcza od południowej strony, ocienionej górą, więc nie wysychającej tak szybko i nie wypalonej tak słońcem.

Zobaczcie, czy coś ciekawego znajdziecie (albo Wasze dzieciaki znajdą!) na tych zdjęciach sat — może coś jeszcze?

No to obiecana zupełnie inna geologia, inne skały, kiedy indziej i inaczej powstały — Hanging Rock:

Jest dużo mniejsza – ok. 400m długości. Zupełnie inna skała — dużo późniejszy bazalt — i stojąca nie na pustyni, ale w lesie. Widzicie, jak „false color” podkreśla roślinność na czerwono — okoloica Uluru (Ayers Rock) miała roślinność wyjątkowo ubogą…

I na koniec zagadka dla uczniów i dla Was: jak powstał tak okrągły rów, wypełniony wodą? Trochę za duży, jak na fosę wokół starego grodu…

(Kliknijcie dla powiększenia obrazu!)


Okrągły rów ma około 80km średnicy — aż musiałem wziąć zdjęcie z innego satelity, robiącego obrazy „szerokokątnym obiektywem”. Obraz w naturalnych kolorach, zdjęty 21 września tego roku. I tak jest trochę mgły i małych chmurek, ale później zachmurzenie było dużo grubsze.
Możecie też łatwo zgadnąć, że to już nie są Antypody — cienie chmurek padają na północ od nich…

Jeśli chcielibyście wykorzystać jakieś zdjęcia satelitarne w waszej dydaktyce – piszcie śmiało, a jeśli się da, to przygotuję odpowiednią wizualizację, także bardziej zaawansowaną, niż wyświetlane przez EO-Browser.

Podziel się ze znajomymi

3 komentarze do “Piknik pod Wiszącą Skałą

  1. Nie mam pojęcia. Rzeka rozdzielająca bieg, napotykając na twardsze, niż okoliczne podłoże? Bazalt otoczony miękką skałą mógłby dać taki efekt… Dlaczego jednak okrąg się zamyka?… Chyba że to dwie rzeczki spływające z dwóch stron…

    • Manicouagan w Kanadzie (północna część Quebec)
      Około 200 milionów lat temu kilkukilometrowej wielkości meteoryt uderzył w Ziemię i wyrył taki krater. Grunt — nawet granitowa skała — po tak silnym uderzeniu robi się plastyczny i faluje jak fale na wodzie po wrzuceniu kamienia — tyle, że szybko wytracają energię i grunt ustala się w postaci koncentrycznych okrągłych wzniesień i obniżeń. Mniejszy pierścień obniżenia zdążył mocniej zerodować i zostało po nim tylko kilka jezior. Ale i od wewnętrznej strony „fosy” i od zewnętrznej jest wypiętrzony „wał” — przerwany tylko rzekami, spływającymi do pierścieniowatego jeziora i główną, odprowadzającą wodę.
      Manicouagan jest większe, niż sławny Wielki Krater Meteorytowy w Arizonie. Ale jest mniej osławione, bo było później zbadane — jest położone na odludziu w gęstych lasach, więc nie aż tak rzuca się w oczy, zwłaszcza dla badaczy z XIX wieku, nie mających samolotów i oglądających to tylko z zalesionych pagórków wokółkraterowych wyniesień. Jest tysiąckrotnie starszy niż ten z Arizony (starszy nawet od tego uderzenia meteorytu, co wytępiło dinozaury), ale zachowany, jak widać, całkiem dobrze.
      Aż się dziwię, że kolejne epoki lodowcowe go nie popsuły — nawet przeciwnie — chyba nawet lodowiec konserwował od silniejszej erozji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*