avataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravatar
Oś Świata/Kolokolo Bird

Matura? Czyżby informatyka była jedynym poważnie traktowanym przedmiotem?

15.05
2012

Ciąg dalszy recenzji tegorocznych matur.
Dziś informatyka:
Informatyka — Arkusze maturalne

Przyznam, że nie potrafię w pełni zrecenzować tych zadań. Może podjąłby się skomentowania ktoś mający do czynienia ze szkolną informatyką?

Ja mam perspektywę outsidera, zajmującego się zawodowo pograniczami informatyki, który nigdy nie zastanawiał się nad szkolną praktyką uczenia tego przedmiotu — przeglądałem jedynie podstawę programową, ale ze swoimi z uczniami pracuję w zupełnym oderwaniu od szkoły.

Mam wrażenie (zarówno po podstawowym, jak i rozszerzonym egzaminie), że jest to jedyny poważnie traktowany przez szkołę przedmiot. Zadania obejmują sporą część podstawy programowej i wymagają rozumienia, a w części II (napisz program) również praktycznej umiejętności jej stosowania na całkiem przyzwoitym poziomie (przypominam, że tłem porównawczym są tu zadania maturalne z matematyki o przemnożeniu dwóch procentów).
Tymczasem informatyka, nawet na poziomie podstawowym, wreszcie wymaga czegoś — poza kilkoma pytaniami o definicje, ogromna większość egzaminu daleka jest od banału. Żadnego infantylizmu (tutaj Jasio nie naciska guziczków…), pytania sensowne, zadania praktyczne łatwiutkie (zwłaszcza na poziomie podstawowym), ale nadal wymagające elementarnej umiejętności programowania. Ale przede wszystkim — zadania nie są oderwane od rzeczywistości. Takie zadania jakie tu się pojawiają mógłby dostać w rzeczywistej pracy praktykant-programista. Nie sa to udziwnienia ze świata szkolnej nierzeczywistości.

Niebo a ziemia w porównaniu do innych przedmiotów.

Jest trochę wpadek, choć w porównaniu z (wołającym o pomstę do Nieba) egzaminem z fizyki, to drobniutkie i nieistotne skazy…

Nie mogło się obyć bez szkolnego schematyzmu. Zadanie o funkcji rekurencyjnej (Zad.1, podst) dotyczyło — sami zgadnijcie:
A. silni
B. ciągu Fibonacciego.
Dla tych, którzy nie wiedzą: silnia i ciąg Fibonacciego to dwa przykłady zastosowania algorytmów rekurencyjnych, mielone w kółko we wszystkich podręcznikach od kiedy w ogóle informatyka powstała.
Tym razem zadanie było o ciągu Fibonacciego ;)

Było trochę szkolnej nierzeczywistości (przeanalizowania algorytmu, nie realizującego niczego sensownego w kontekście towarzyszącej narracji).

W pyt. rozsz.3b (pytanie zamknięte tak/nie) nie ma jednoznacznej odpowiedzi, a w zad. rozsz.4. autorzy pogubili się w oznaczeniach i wyszła im bzdura: „T+T = 84+20″ (ten sam symbol oznacza dwie różne rzeczy, albo raczej są to dwa różne przekształcenia tego samego symbolu. $K_1(T) + K_2(T) \Leftrightarrow84+20$ byłoby sensowniejszym zapisem).

Ze zdziwieniem (ale i wielkim uznaniem dla informatyki szkolnej) muszę zauważyć, że szkolna matematyka na poziomie maturalnym to wymnażanie procentów, podczas gdy o takich pojęciachmatematycznych jak ciąg Fibonacciego (podst.1) czy dywan Sierpińskiego (rozsz.5) uczniowie dowiadują się na informatyce.

Obciach dla matematyków szkolnych! Uczcie dalej procentów i dziwcie się, że uczniowie się nudzą i za rok nawet tych procentów nie będziecie wymagać, bo to za trudne, a dzisiejsza młodzież nie potrafi się skupić nad problemem. Dajcie im PROBLEM — na przykład konstrukcję dywanu Sierpińskiego — to się skupią. A każecie im mnożyć procenty, to w efekcie najwyżej się upiją i nie będą wiedzieli ile mają promili.

A może spróbowalibyście pokazać im dywan Sierpińskiego, podyskutować o fraktalach i zobaczyli, że logarytmów nauczą się przy tej okazji mimochodem? (Gdyby ktoś nie wiedział: logarytmy są potrzebne do wyznaczenia wymiaru (pseudowymiaru?) fraktala, ale tez mogą doskonale być wprowadzone i zdefiniowane jako wymiar fraktala… Warto potem przejść do klasycznej ich definicji, ale na start i jako ilustracja — fraktale świetnie się nadają. A do tego są atrakcyjne estetycznie ;) )

Podziel się ze znajomymi

2 komentarze do “Matura? Czyżby informatyka była jedynym poważnie traktowanym przedmiotem?

  1. Witam,

    i dziękuję za komentarz do matury z informatyki. Pozwoli Pan, że wyślę go do CKE i do MEN, do kierownictwa w tych instytucjach. Matura z informatyki pojawiła się bowiem dopiero kilka lat temu, jeszcze nie okrzepła, a już są zamachy, by ją zlikwidować, gdyż nie jest tak popularna jak WOS czy geografia. Do tego Rektorzy z KRASPu uznali, że ich szkół wyższych nie interesują wyniki matury z informatyki, więc przesunęli ten przedmiot do grupy przedmiotów z kulturą antyczną! To jest KURIOZALNE!!!

    Tegoroczne zadania egzaminacyjne nie odbiegają od typowych zadań informatycznych na poziomie maturalnym. Z grupą dydaktyków z UMK organizujemy próbną maturę z informatyki – zadania są podobne: http://edu.rsei.umk.pl/edu_info/course/category.php?id=3. Niektórzy z nas są też autorami zadań maturalnych.

    Mam Pan rację, to jedyny przedmiot maturalny zdawany „eksperymentalnie”, a więc potrzeba czegoś więcej niż niż tylko ołówka do wyboru odpowiedzi w testach! Tematy zadań, jak Pan zauważył, odnoszą się do rzeczywistych zastosowań informatyki, oczywiście na poziomie szkoły średniej. To powoduje, że matura z informatyki nie jest łatwa, ale jej zdawanie daje uczniom olbrzymią satysfakcję.

    A jeśli chodzi o matematykę, no cóż, w podstawie programowej matematyki na żadnym etapie edukacyjnym nie pojawia się słowo komputer ani technologia informacyjna. Podobnie jest z podstawą fizyki. To kolejne KURIOZUM! Wielokrotnie „wypominałem” to ministerstwu, ale jak grochem o ścianę. W jakimś sensie na informatyce (w zakresie rozszerzonym) nadrabiamy tę lukę, ale szkoda, że te dziedziny ścisłe pozostają nadal w świecie „analogowym” i nie czerpią motywacji z cyfrowego otoczenia dzisiejszych uczniów.

    Wrócę wkrótce w swoim blogu do kształcenia informatycznego wszystkich uczniów, gdyż sytuacja w świetle badań UE jest niepokojąca. Nasi najlepsi uczniowie zdobywają laury na światowych konkursach w programowaniu a w badaniach UE nasi uczniowie i studenci w wieku 16-24 plasują się na 22 miejscu w Europie na 30 krajów!!!

    Pozdrawiam, Maciej M Sysło

  2. Proszę śmiało wysyłać!
    Choć bardziej widziałbym sens dyskusji z rektorami niż z CKE…

    Nie tylko matura z informatyki jest traktowana jak ta z kultury antycznej, ale chyba sam przedmiot (w większości szkół) też plasuje się co do ważności gdzieś powyżej wychowania seksualnego a poniżej religii. Przynajmniej tak to wygląda w opowieściach moich tutees.

    Wydaje mi się, że w ogóle bardzo trudno sensownie prowadzić informatykę w szkole, bo mamy sporo uczniów na poważnie się nią interesujących, a równolegle mamy i takich, dla których komputer sprowadza się do edytora tekstu i przeglądarki internetowej. Wśród moich tutees są znacznie ode mnie sprawniejsi w kodowaniu…

    Chwalę tę maturę nie tylko za jej praktyczną część, ale za stosunek do ucznia i wiedzy: tu (w przeciwieństwie do innych przedmiotów) pytania i zadania nie są zupełnie oderwane od rzeczywistości i mają rozsądny poziom trudności, Tu nikt nie sprawdza tak elementarnej wiedzy, jak na maturze z matematyki, gdzie trafiają się zadania na poziomie szkoły podstawowej.
    Swoją drogą — nie wiem jak zorganizowana jest ta część praktyczna, czyli jak skonfigurowany komputer egzaminacyjny dostaje uczeń i czy może zażądać wyposażenie go w swoje ulubione środowisko. Z uczniami kończącymi w danym roku daną szkołę nie powinno być problemu, ale jeśli trafi się abiturient z zewnątrz, albo zdający po roku, to inne IDE mogłoby być dużą trudnością — a uczniom zostawia się dowolność wyboru języka programowania, więc co jeśli ktoś wybierze coś trochę bardziej egzotycznego?

    A z konkursami — well — sądzę, że ci, co je wygrywają, niewiele zawdzięczają szkole, a raczej nauczyli się sami. To dla wielu uczniów bardzo wciągające hobby.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*