Oś Świata/Moja oś świata

Posts Tagged ‘wybory’

22.01
2019

Praca domowa

Temat ogromnie dyskutowany teraz w oświacie i temat „morze”.

Moim zdaniem jest jedna podstawowa zasada: Praca domowa ma służyć procesowi uczenia się uczniów. Łatwo powiedzieć, ale jak to zaplanować i sprawdzić. Podsunę kilka rad.

Zanim zadasz prace domową odpowiedz sobie na pytania, które opracowałam razem z Tomaszem Szwedem.

czytaj więcej…

06.05
2011

Przyczyny słabej frekwencji uczniów w szkole – 2

Wnioski z naszej dyskusji w komentarzach:

Przyczyny słabej frekwencji uczniów w szkole

  1. Strach. Uczniowie boją się krytyki, boją się surowego oceniania, złych stopni i szufladkowania.
  2. Świat kusi. Zamiast iść do szkoły można umówić się z przyjaciółmi i miło spędzić czas, ciekawie i z akceptacją rówieśników.
  3. Nuda. Nauczyciele realizują PROGRAM, nie mają czasu na to, aby było ciekawie.
  4. Zaległości. Nie ma w szkole czasu, aby zadbać o ucznia, który nie nadąża. A zaległości rosną i rośnie liczba uczniów, którzy siedzą na lekcji jak na tureckim kazaniu.
  5. Wątpliwy sukces. Uczniowie sądzą, że nauka nie gwarantuje im dobrej przyszłości.
  6. Niechęć do nauki Uczniowie wolą bawić się niż uczyć. Wolą imprezować niż siedzieć nad książkami.
  7. Brak sensu Uczniowie nie widzą sensu uczęszczania do szkoły, gdyż jest w niej za dużo torii a za mało praktyki. Nie widzą, czy nauka im się do czegoś przyda.
  8. Niechęć do nauczycieli. Uczniowie nie lubią swoich pedagogów, źle się z nimi czują
  9. Niesprawiedliwość Uczniowie nie znoszą niesprawiedliwości i braku (satysfakcjonującej) możliwości rehabilitacji i poprawy.
  10. Nieprzewidywalność. Uczniowie boją się niejasnych sytuacji – Nie pójdę, bo nie wiem czy będzie pytanie, a jeśli tak to z czego.
  11. Nieobecność zamiast spóźnienia. Uczeń woli nie pójść, niż się spóźnić, bo spóźnionych spotykają wymówki i krytyka, poza tym nieobecność można usprawiedliwić a spóźnienia nie.
  12. Wymówki i krytyka. Uczniowie boją się przyznać, że nie wiedzą, nie umieją, czegoś nie mają, bo spotykają ich przykre konsekwencje.
  13. Porażka. Dla bardzo wielu uczniów szkoła to droga od porażki do porażki. Po co mam chodzić do szkoły, skoro ciągle trafiam na porażki. Uczniowie cierpią z powodu braku sukcesu w szkole.

Teraz możemy zająć się radami….

07.07
2010

Wybory

Uff.

W niedzielę wróciłam z Ustronia do Warszawy , aby zagłosować.

Najpierw z mamą tym razem…  na parterze. Co prawda na ten parter było kilkanaście schodków, ale jednak nie było to pierwsze piętro po krętych schodach. Myślę, że więcej nie można było zrobić, bo przenoszenie punktu wyborczego pomiędzy turami głosowań na pewno zrobiłoby wiele zamieszania. Tym razem dobrzy ludzie też pomogli z wniesieniem wózka. Mama usatysfakcjonowana i ja też.

Potem pognałam do mojego punktu wyborczego, spełniłam swój obywatelski obowiązek, a przy wyjściu poproszono mnie o udzielenie kilku odpowiedzi na pytania dziennikarza z The New York Times. Nie wahałam się ani chwili, bo też chwila była podniosła. Pomyślałam tylko, że jeśli gdziekolwiek zamieszczą moją wypowiedź, to ciekawe na ile ją zmienią. Do tej pory za każdym razem, gdy odpowiadałam na pytanie prasy, to potem nie mogłam poznać swej wypowiedzi.

We wtorek otrzymałam wiadomość (pośrednio od mojej byłej uczennicy), że pojawiłam się w artykule Nikoholasa Kulish.

I tym razem wszystko się zgadzało!

Jednak świat jest mały, a przypadki chodzą po ulicach.

24.06
2010

Zwycięstwo

Udało się! Dzięki interwencji METRA przeniosą punkt wyborczy na parter.

Powiem szczerze: z PKW na mój mail nikt się  nie odezwał, ale  interwencja METRA zrobiła swoje.

Wraca wiara w to, że warto, można i trzeba występować o swoje!

Że też ja dożyłam tych czasów i jeszcze taki prezent na moje imieniny (24 czerwca).

21.06
2010

Punkt wyborczy na parterze!!!!!!!,

Piszę w sprawie głosowania, które odbyło się wczoraj i w sprawie przewidywanych kłopotów, które mogą wystąpić  4 lipca.

Moja mama ma 88 lat i jest na wózku inwalidzkim, ale jest osobą bardzo świadomą politycznie, dla której wybory są sprawą najważniejszą. Mama ma bardzo sprawny umysł, była lekarką pediatrą przez wiele lat i polityka  nadal jest w centrum jej zainteresowań. Po prostu bardzo świadoma obywatelka.

Tym razem wyznaczono jej punkt do głosowania w przedszkolu na ulicy Śniadeckich. Mimo, że pogoda nie była sprzyjająca, mama zdecydowała – jedziemy. Okazało się, że punkt wyborczy znajduje się na pierwszym piętrze, a pod sobą ma jeszcze wysoki parter. Klatka schodowa bardzo wąska.  Razem z przygodnym głosującym wzięliśmy mamę na ręce i wnieśliśmy na parter, dalej nie było to możliwe.

Poszłam do komisji z prośbą, aby ktoś zszedł na parter i pozwolił mamie się w tamtym miejscu podpisać i zagłosować.

Okazało się to niemożliwe. Mama była bliska rezygnacji, pomyślałam – nie odpuszczę, za bardzo to jest dla niej ważne. Komisja postanowiła zawołać policjanta, który pomoże wnieść wózek z mamą.  Faktycznie zjawił się policjant i drugi Pan z komisji. Wnieśliśmy mamę i zagłosowała. W tym czasie widziałam jedną osobę z balkonikiem , drugą o kulach i Pana, który wręcz krzyczał, że jego ojciec nie ma szans, bo nie schodzi z wózka, a jest ciężki. Wszyscy zaczęli się awanturować, komisja zasłaniała się przepisami. Siostra zakonna zaczęła nas atakować, że przecież można było wziąć pełnomocnictwo. Ale to nie o to chodzi, moja mama mimo, że nie jest pełnosprawna chce sama głosować, chce być traktowana równo z innymi, bo ona tylko nie może chodzić, ale myśli i czuje jak inni. Szczęśliwie ja ją mogę przywieźć i odwieźć.

Nie wiem jak potoczyła się awantura dalej, poprosiłam panów i razem we trójkę znieśliśmy mamę, było to bardzo niewygodne, bo klatka schodowa jest bardzo wąska, wózek obijał mi się o nogi, ciężar był jak na moje 58 lat za wielki.

Niestety, będzie druga tura wyborów. Mam prośbę – punkt wyborczy na parterze!!!!!!!

Lub możliwość zniesienia urny na parter, choć ta druga opcja może być dla niektórych niepełnosprawnych poniżająca.

Z nadzieją, córka 88 letniej wspaniałej kobiety