Oś Świata/Moja oś świata

Posts Tagged ‘testy’

23.05
2013

Testomania schodzi niżej

W linku: http://platforma10.instytut.com.pl/przegladarka_internetu.php?kw=d7a5af44d77ec61af212&ku=18589350a53d56bb3392

można przeczytać o planowanym na wtorek teście trzecioklasisty. Autor zapewnia, że …. zda każdy, to jest tylko sprawdzian. Jak mi to przypomina pierwszy test po gimnazjum, wtedy też nas zapewniano, że to tylko informacja dla nauczycieli. Trzecioklasito zdasz, bo przecież nie wyrzucą cię ze szkoły – jest obowiązek szkolny, ale zostaniesz ustawiony w szeregu z liczbą punktów wpisaną do akt. Rodzicu masz okazję dowiedzenia się, że twoje dziecko jest niezdolne i nie ma szans na dobrą przyszłość!

Zachęcam do zajrzenia do zdjęcia zamieszczonego w artykule, popatrzcie na twarze naszych dzieci, szczególnie polecam czwartą ławkę w środkowym rzędzie.

Nie biliśmy na alarm, gdy wprowadzano (podobno dla sprawiedliwości) testy zewnętrzne, to teraz sięgają coraz niżej. Już są testy wstępne do szkoły.

Wściekła Danuta

 

23.04
2013

Pedagogika Montessori, a ocenianie kształtujące

Trudno jest naprawdę poznać pedagogikę Montessori. Czytałam o niej, ale samo czytanie nie wystarcza. Nie miałam okazji obserwować lekcji i właściwie moja wiedza na temat tej pedagogiki była niewielka.

Zostałam zaproszona do wygłoszenia wykładu plenarnego o ocenianiu kształtującym na III Ogólnopolskiej Konferencji Montessori pt.: Montessori wspólna droga. Moja prezentacja została ciepło przyjęta przez  licznie zgromadzoną publiczność (ponad 300 osób), odbyła się w Warszawie 21 kwietnia 2013 roku.

czytaj więcej…

09.04
2013

Pytanie z próbnego egzaminu gimnazjalnego

9 kwietnia 2013, próbny egzamin gimnazjalny 2013, Gazeta Wyborcza

Zadanie 11. (0-1)

Wywoływacz to rzeczownik utworzony od

A. rzeczownika za pomocą przedrostka – acz

B. czasownika  za pomocą przedrostka – acz

C. rzeczownika za pomocą przyrostka – acz

D. czasownika za pomocą przyrostka – acz

 

09.01
2013

Panie Kowalski, pan jest na tróję!

Co by było, gdyby szef firmy w ten sposób oceniał pracę pracownika?

I dalej: „Ponieważ dostał pan aż dostateczny, to nie zwalniam pana, ale ponieważ dostał pan tylko dostateczny, to radzę wziąć się do roboty”.

Tak właśnie wygląda ocenianie, które serwujemy naszym dzieciom, czasem wystawiając im i po kilka ocen na jednej lekcji.

czytaj więcej…

06.12
2012

Kilka słów o informacji zwrotnej

Tym razem wpis dość specjalistyczny – rozważania o informacji zwrotnej w ocenianiu kształtującym. Zapraszam nauczycieli, którym ten temat leży na sercu.

Co uważamy w ocenianiu kształtującym za informację zwrotną (IZ) i kiedy warto ją stosować?

Zwykliśmy uważać za nią komentarz do pracy, który zawiera cztery elementy:

  1. Co jest zrobione dobrze?
  2. Co trzeba poprawić?
  3. Jak trzeba poprawić?
  4. Jak uczeń ma się dalej rozwijać?

Wygląda na to, że taka ambitna definicja wyklucza prostsze, a często bardzo użyteczne wersje IZ. Na przykład technikę zwaną „dwie gwiazdy, jedno życzenie”. Przy jej stosowaniu często pomijamy punkt trzeci (np. w ocenie koleżeńskiej) oraz czwarty (np. w samoocenie). Czy można w takim razie uznać ją za informację zwrotną w ocenianiu kształtującym?

Warto wrócić do przyczyn przekazywania przez nas uczniowi informacji zwrotnej. Chcemy, aby pomogła ona uczniowi się uczyć. Jednak taka wskazówka nie wystarczy, gdyż wprowadza dużą dowolność. Komentarz nauczyciela „Weź się do pracy i przeczytaj lekturę” można by uznać za informację zwrotną, gdyż niektórym uczniom pomaga, wskazując im, co powinni zrobić. Na innych może ona jednak podziałać wręcz demotywująco.

czytaj więcej…

22.11
2012

Jak zmienić dwie nogi stołka i umocnić trzecią?

Mamy trzy nogi:

  1. Czego uczmy?
  2. Jak uczymy?
  3. Jak sprawdzamy?

Pracując w CEO skupiam się nad nogą drugą. Staramy się (również poprzez ocenianie kształtujące i projekt) poprawić metody nauczania. Jest to działka niezależna od wymagań systemowych. Każdy nauczyciel może próbować lepiej uczyć. Myślę, że wielu nauczycieli ma już w tej kwestii wiele sukcesów. Ale wszyscy jesteśmy przyciskani dwoma pozostałymi nogami.

System poprzez podstawę programową i jej wymagania narzuca nam przedmiot nauczania. Przy okazji zdejmuje wszelką odpowiedzialność z nauczycieli w tej materii – kazali, to to robię. Widać to po trudnym dla nauczycieli pytaniu o cele lekcji (ocenianie kształtujące) – po co ja tego uczę moich uczniów?

Ad 2. „Uczę , bo to jest w podstawie programowej”;

Ad 3. „Uczę , bo to będzie na egzaminie” .

Te dwie nogi prowadzą proces nauczania.

Apeluję do Was na blogu, może wiecie, jak zmienić pierwszą i trzecią nogę, aby było dobrze/lepiej  w naszych szkołach?

Sama też myślę intensywnie od dawna, ale dość nieśmiało, bo ruszanie tych dwóch nóg graniczy ze świętokradztwem.  Teraz, gdy głośno zaczęło się mówić o szkodliwości testów i o źle określonej  podstawie programowej, wydaje mi się, że warto zmierzyć się z tym wyzwaniem.

Ja mam pewien pomysł.

czytaj więcej…

03.06
2012

Egzamin szóstoklasisty 2012

Dlaczego tak mnie ruszają te testy? Chyba dlatego, że głęboko jestem przekonana o braku ich sensu i o  dużej ich szkodliwości.

Są wyniki sprawdzianu po 6 – klasie.

Rzeczpospolita 28.05.12  (http://www.rp.pl/artykul/882988.html) bije na alarm: „Niespełna 23 punkty na 40 możliwych zdobyli szóstoklasiści na tegorocznym sprawdzianie kompetencyjnym na koniec szkoły podstawowej. O 3 punkty mniej niż rok temu, o 2 niż w 2010”

Trudno nie zareagować na tę bzdurę. Okazuje się, że tym razem ŚREDNIA  wyników jest o kilka punktów procentowych mniejsza niż średnia w poprzednim roku. Chyba powinniśmy zacząć się modlić do ŚREDNIEJ, urosła do jedynej niepodważalnej danej.

Trzeba zacząć od początku:

  1. „Egzamin sprawdza wiedzę i umiejętności uczniów, a w tym roku wypadł niemal najgorzej w historii jego przeprowadzania”.

Testy nie dają żadnej informacji o wiedzy uczniów, a tym bardziej o ich umiejętnościach. To jest sprawdzian z tego na ile uczeń przygotował się do testu CKE, a właściwie na ile trafił z tą nauką w pytania. Taka gra dorosłych w której pionkami są dzieci. Teraz nawet jest propozycja rozpoczęcia gry już po III klasie. Zaczniemy przyzwyczajać dzieci do wyścigu szczurów już w niemowlęctwie, a potem będziemy bić na alarm, że nie chcą się uczyć, że mają depresje, że nie mają innych wartości niż kasa.

Mama jednej z dobrze uczących się szóstoklasistek (37 punktów z egzaminu) powiedziała mi, że córka nie mogła ze zdrenowania otworzyć kopert, tak jej się ręce trzęsły, musiała jej pomoc nauczycielka. To takie małe skutki uboczne.

2. Treść egzaminu ustala pewna komisja, czyli kilku ludzi, którzy mają swoje „koniki” i czasami ułożą łatwiejsze, a czasami trudniejsze testy. Nie ma to nic wspólnego z tym,  ile dzieci umieją.

„Krystyna Łybacka – Ten wynik to efekt tego, że polska szkoła przekazuje coraz mniej wiedzy, a zamiast wykształcać umiejętność logicznego myślenia, uczy, jak rozwiązywać testy” .

Tego nie da się czytać – jeśli szkoła uczy pod testy, to wyniki powinny być lesze, brak logiki u Pani Minister – matematyczki.

3. MEN (wiadomość z dziennika Polsat) uważa, że gorsze wyniki zmotywują nauczycieli do lepszego nauczenia w przyszłym roku. Też się tego nie da słuchać. Sugestia jest taka, że leniwi nauczyciele mają wiedzę – jak nauczać skutecznie, ale trzymają ją ukrytą i po nią nie sięgają. Teraz, gdy ich nauczanie zastało podsumowane negatywnie, wreszcie wezmą się do roboty i zaczną porządnie uczyć.  To się kupy nie trzyma. Ludzie nie uczą się , gdy się ich straszy!

4. „Za słabość systemu edukacji odpowiadają też inne elementy. Przede wszystkim archaiczna Karta nauczyciela. Sztywno reguluje system wynagradzania nauczycieli i ścieżkę ich awansu zawodowego. W żaden sposób nie motywuje do podnoszenia wyników pracy” –  co krok to bzdura w tym artykule.  Co ma karta do nauczania? Jeśli ją zlikwidujemy, to nauczyciele zaczną lepiej uczyć? Oni chyba specjalnie źle uczą, żeby rząd wreszcie mógł kartę obalić.

Nauczyciel winien? A kto układa program, kto pisze podręczniki, kto układa egzaminy, kto rozlicza szkołę ze średniej?

5. „Cezary Urban, dyrektor XIII LO w Szczecinie, jednego z najlepszych w kraju, przekonuje, że kłopoty z rozumowaniem wśród uczniów to efekt słabego systemu nauczania matematyki  – To ten przedmiot uczy logicznego myślenia, ale sposób, w jaki jest wykładany, pozostawia wiele do życzenia” . Jak nie ma w kogo uderzyć, to buch w nauczycieli matematyki. Ciekawe jakiego przedmiotu uczy Pan dyrektor i czy nie mógłby na nim też uczyć uczniów logicznego myślenia. Nie jest od tego zwolniony!

 

 

 

01.06
2012

Wiosenna testomania na topie

Często spotykam się z poglądem, że można stworzyć dobre testy. Tylko my w Polsce dopiero w tym raczkujemy, ale jak się przyłożymy, to zrobimy produkt idealny. W innych krajach jest lepiej i można ściągnąć przykłady, dostosować i już.

Jeśli wyrażam swoją wątpliwość, to zaraz rozmówca powołuje się na testy PISA. Jednak testy PISA to nie są testy sprawdzające wiedzę i klasyfikujące uczniów do szkół.  A przecież to stoi za naszą testomanią.

Gazeta Wyborcza opublikowała 31 maja artykuł pod tytułem – Sprawdź, czy zdasz, a w nim matury z różnych krajów. Czytam włoską z matematyki, podano przykładowe zadanie:

czytaj więcej…

20.01
2012

Test na naszą cierpliwość

Gościliśmy – Jacek Strzemieczny i ja – jako przedstawiciele Osi Świata w radiowej Trójce. W dyskusji wzięła udział również prof. Jolanta Choińska-Mika z Instytutu Badań Edukacyjnych. Audycji z naszym udziałem można wysłuchać tutaj.
Dyskusja skupiła się na rankingach i testach, co oczywiście jest ważnym tematem, ale nie najważniejszym dla naszej oświaty. Dobrze jest zastanowić się, po co istnieje szkoła i od razu można udzielić odpowiedzi – po to, aby się w niej uczyć. Nie po to, aby testować. My, blogerzy wypowiadający się w akcji „Polska szkoła 2012”, wszyscy zwracaliśmy uwagę, jak ważne jest to, co dzieje się w szkolnej sali, co dzieje się pomiędzy nauczycielem i uczniem. Szkoda, że nie było czasu o tym porozmawiać  w radiu. Dyskusję, jak wspomniałam, zdominowały najpierw rankingi szkół, a potem testy i ich jakość. Mogę to zrozumieć, gdyż słuchaczy interesuje przede wszystkim, do której szkoły posłać dziecko (rankingi), a potem co zrobić, aby miało otwartą drogę do dalszego dobrego kształcenia. Jednak w tym zdaniu są dwa fałszywe założenia:
•    Ranking daje informację, która szkoła jest dobra.
•    Testy sprawdzają wiedzę i umiejętności uczniów.
W dyskusji zgodziliśmy się, że największy wpływ na wyniki szkoły ma pochodzenie społeczne uczniów. Zaproponowałam więc, żeby zamiast porównywać wyniki testów i na ich podstawie tworzyć ranking szkół dla rodziców (to jedyny prawdziwy powód tworzenia rankingów), prościej byłoby wyliczyć średnią zarobków rodziców uczniów danej szkoły i tym się kierować przy wyborze szkoły dla swojego dziecka. Wiem, że to szokująca propozycja, ale kompatybilna z wskaźnikami oceny szkoły uwzględnianymi w obecnych rankingach. WYNIKI LICZBOWE nie mogą stanowić kryterium oceny działania szkoły, bo to sprowadza się do absurdu. Nawet osławiona EWD (Edukacyjna Wartość Dodana) nie załatwia sprawy, bo = jak mówi Jacek = nie jest to wartość edukacyjna, a egzaminacyjna.  Czy ja dożyję obalenia mitu, że szkoły można ustawić w jeden ciąg liczbowy?
W tej kwestii byliśmy wszyscy w radiu zgodni. Gorzej, gdy przyszło do testów. Prof. Choińska-Mika była zdania, że można ułożyć testy, które będą sprawdzały umiejętności kluczowe i poziom myślenia uczniów. Jako przykład podawała testy PISA. Według niej IBE ciężko pracuje nad takimi testami, wykorzystywanymi już na świecie. Moje pytanie brzmi: Jeśli na świecie są takie testy, to dlaczego ich już nie stosujemy, tylko nad nimi ciężko pracujemy? Radiosłuchacze nie pozostawili suchej nitki na jakości obecnych testów. Podejrzewam, że to następny mit, w którym tkwimy po uszy, przy okazji wydając kupę kasy na tę ciężką pracę.
Gdy opuszczaliśmy studio, pojawił się  Jurek Owsiak i krzyknął do nas : „Ja wam dam testy, mojej córce te testy kilka lat życia zmarnowały”. Miło, że taka osoba jest też przeciwko testom.
Do naszej oświaty przykleiły się też inne mity, ale o nich napiszę wkrótce.