Oś Świata/Moja oś świata

Posts Tagged ‘podejmowanie ryzyka’

17.11
2018

Błąd mile widziany

Skąd bierze się strach w uczeniu się?

Niezależnie co uczeń mówi, w jego głowie rodzą się myśli i obawy:

  • Skrytykują mnie (nauczyciel, koleżanki i koledzy)
  • Zostanę negatywnie oceniony.
  • Okażę się gorszy od sąsiada, najgorszy w klasie.
  • Nie wierzę, że mi się uda.
  • Ocenią mnie, że jestem niezdolny.
  • Boję się ryzykować.
  • Nie chcę podejmować żadnych wyzwań.
  • Nie wie, po co się tego uczę.
  • Obawiam się, że popełnię błąd i odniosę porażkę.

To wszytko wpływa na niechęć do uczenia się, podejmowania wyzwań i jakiegokolwiek ryzykowania.

A wszystkiemu winien jest strach przed błędem.

czytaj więcej…

28.09
2015

Maturzyści Agnieszki Hliwy

Spotkałam Agnieszkę Hliwę nauczycielkę języka polskiego w liceum krakowskim. Opowiedziała mi o swojej klasie, którą uczyła i która w tym roku zdała maturę. Historia była tak niebywała, że poprosiłam ją o napisanie kilku słów na ten temat. Jest to historia mówiąca o tym, co można osiągnąć stosując ocenianie kształtujące, a właściwie odważając się na jego stosowanie.

Relacja Agnieszki:

czytaj więcej…

06.02
2012

Szkoła z dialogiem

Odwiedziłam szkołę Dena Magna w Anglii, koło miasta Gloucester.

Mogę jednym zdaniem opisać moje wrażenia z wizyty – spotkałam szkołę, w której obecny jest dialog.

Nauczyciele podjęli wewnętrzne zobowiązanie, że stworzą między sobą i z uczniami kulturę współpracy, otwartości i reagowania na potrzeby. Powiem więcej, oni mają z tego dużą frajdę! Wyobraźcie sobie wiejską szkołę na uboczu, z dużą liczbą dzieci o specjalnych potrzebach, z małym oparciem w dość ubogim środowisku lokalnym, która jednocześnie poprawia wyniki, ma bardzo dobrą opinię i jest doceniana przez władze? Jak oni to robią, zapytacie? Moim zdaniem odpowiedź jest jedna – współpracują ze sobą, aby lepiej uczyć. A przy okazji czyni to ich pracę satysfakcjonującą i efektywną.
Zapraszam do lektury pełnej relacji z wizyty tutaj.

04.02
2012

Hebron

Tym razem już nic o osi świata. Wpis dotyczy (dla mnie bardzo edukacyjnej ) podróży do Hebronu.

czytaj więcej…

06.11
2011

Druga refleksja pokongresowa

Podczas VI kongresu Obywatelskiego głos zabrała tegoroczna maturzystka Karolina Firlej. Rozpoczęła od matury ustnej z języka polskiego. Otóż dziewczyna nie czuła, aby ta matura nauczyła ją przemawiać, szczególnie do tak licznego gremium. Jednak jej wystąpienie dało kłam tej opinii, gdyż mówiła bardzo zgrabnie i sensownie, ale może to nie była zasługa szkoły.

To co mnie zdziwiło, to zarzut w stosunku do matury z języka polskiego, że nie było miejsca na samodzielne przygotowanie się do niej, że nauczyciele mocno ingerowali w pracę uczniów. Zupełnie inny zarzut niż jest przedstawiany przez nauczycieli (uważają, że prace uczniów często nie są samodzielne). Karolina Firlej mówiła, że szkoła daje tylko suche definicje, że nie jest przyjazna uczniom, brak w niej kreatywności, uczniowie czują się” jak w pudełku”. Program przeładowany, narzucany z góry, nauczyciele zniechęceni, a uczniowie skazani na szkołę. Pani Karolina spotkała się (pierwszy raz na kongresie) z sytuacją, gdy ktoś jej słuchał.

I jeszcze jeden zarzut – szkoła uczy cwaniactwa. Ponieważ program nauczania jest za duży, nauczyciele starają się przenieść część pracy do domu ucznia, uczniowie nie są w stanie  wykonać tej pracy, zaczynają kombinować – co można ściągnąć, czego można uniknąć.

To samo zdanie ma również córka Pana Jacka Bożka (Klub Gaja), który podczas swojej sesji powiedział nam, że córka uczyła się w szkole waldorwskiej w Bielsku, ale do liceum poszła do państwowego liceum i jej pierwsze wrażanie właśnie były takie: „Ja tu nauczę się oszukiwać”.

Obraz szkoły namalowany przez Panią Karolinę jest bardzo smutny. Na poprzednim kongresie też przemawiała maturzystka, ale była znacznie bardziej krytyczna w stosunku do szkoły.  Pani Karolina namalowała obraz smutny, zniechęcający, a nie przerażający.

Wiem , że niektórzy  obecni na kongresie nauczyciele krytykowali to wystąpienie, ale ja mogę tylko pogratulować, właśnie nie oburzenia na szkołę, ale przedstawienia nam rezygnacji młodych ludzi.

Marril Harmin autor książki – Jak motywować uczniów do nauki, którą przetłumaczyliśmy na język polski, mówi o sześciu filarach sprzyjających uczeniu się:

  1. trwałe wzmacnianie w uczniach poczucie ich wartości,
  2. zwiększanie zaangażowania uczniów w naukę,
  3. zachęcanie uczniów do samodzielności,
  4. stwarzanie uczniom warunków do współpracy,
  5. pogłębianie u uczniów świadomość procesu uczenia,
  6. pozwalanie uczniom na wzięcie odpowiedzialność  za własną naukę.

Spojrzawszy na naszą szkołę i wystąpienie Pani Karoliny nie zauważyłam, abyśmy dbali choć o jeden z tych filarów.

Niektórzy mówcy namawiali Młodych, aby wzięli sprawy w swoje ręce (np. Jacek Krawiec), ale ja nie widzę takiej możliwości. My starzy trzymamy się mocno.

06.11
2011

VI Kongres Obywatelski – pierwsza refleksja

Lubię ten kongres. Przynajmniej otwarcie mówi się na nim, że coś trzeba zmienić w edukacji.

Tego czego mi brakuje, to dalszego ciągu – JAK?

Ale może przyjdzie i na to czas.

Pierwsza refleksja:

Świetne wystąpienie miała młoda himalaistka Kinga Baranowska. Na początek powiedziała o czym będzie mówić, potem to powiedziała i zakończyła podsumowaniem – o czym mówiła. Miała trzy tezy, na temat tego, co jest ważne:

  • Ważne jest mieć marzenia
  • Ważne jest partnerstwo, zespół, a przede wszystkim drugi człowiek
  • Ważne jest, aby nie rozpraszać energii, tylko skupiać się na celu

Końcowe przesłanie: Edukacja nie kończy się na szkole, drugi człowiek może nas wiele nauczyć.

Pani Kinga urodziła się w małej miejscowości na Kaszubach, miała marzenia, które teraz spełnia, pomogło jej wielu ludzi i nadal się od nich uczy. W sytuacji wyboru pomiędzy sukcesem alpinistycznym, a zdrowiem partnera (linowego) wybrała drugiego człowieka.

Bardzo dojrzałe wystąpienie. Można się uczyć od takich młodych.

29.03
2011

Dlaczego wszyscy mają umieć to samo?

Może to jest pytanie bez sensu, ale jednak przyszło mi do głowy. Edukacja szkolna tworzy programy nauczania odpowiednie dla każdego poziomu, a w nich dokładnie określa, co każdy uczeń ma umieć. Do tego dostosowane są egzaminy sprawdzające, czy uczeń nauczył się tego, co założono. Wprowadzając taki schemat zakładamy, że każdy musi umieć to samo. Tak jakby można było określić, co każdemu człowiekowi w życiu się przyda. A przecież nie jest możliwe przewidzenie przyszłości człowieka.

Nasz program jest ułomny i to w stosunku do każdego ucznia, każdemu czegoś zabraknie i czegoś nauczy się niepotrzebnie.

Przypomnijmy sobie własną edukację. Kiedy uczyliśmy się najbardziej efektywnie? Czy wtedy, gdy „realizowaliśmy” program, czy wtedy, gdy zostawiono nam swobodę w poznawaniu?

Moja siostra miała nauczycielkę geografii, była to kobieta starej daty, ale miała pewien system nauczania swojego przedmiotu. Były to referaty. Uczniowie dostawali polecenie przygotowania referatu na temat danego kraju. Nie było wtedy komputerów, więc nie można było wygooglować danego tematu.  Trzeba było studiować pismo Poznaj świat lub posiedzieć w bibliotece. Powstawały gazetki, albumy i referaty przedstawiane koleżankom i kolegom. Autor prezentacji poznawał jeden kraj, ale przy okazji uczył się o innych, bo porównywał gospodarkę, klimat i inne aspekty. Dzięki temu znał bardzo dobrze np. Zambię, ale prawdopodobnie nie znał wszystkich stolic państw Afryki. A z tych stolic ja byłam odpytywana i teraz nie pamiętam już nic, a moja siostra pamięta Zambię.

Wolałabym pamiętać Zambię niż nic. Wolałabym też studiować w bibliotece wiadomości o Zambi, a nie wkuwać nazwy stolic.

Dlaczego mamy umieć to samo?

Odpowiedź jest prosta: po to, aby można było wszystkich sprawdzić egzaminem.

Czyli tworzymy na początku programy, na końcu egzaminy, a w środku zgniatamy ogłupiałego ucznia. 

Może przyszedł czas, aby zweryfikować ten proceder? Czy na pewno zależy nam na ludziach, którzy wszyscy wiedzą to samo?

Może można oderwać się od wymogu sprawdzania wiedzy na rzecz indywidualizacji wiedzy?

O ile byłoby ciekawiej, gdyby różne osoby znały się na różnych dziedzinach i można byłoby się wymieniać wiedzą.

Już słyszę protesty Nikt nie będzie się uczył, gdy nie będzie wytycznych, sprawdzania i oceniania.

A może zaufać naturze ludzkiej, że chce się uczyć, poznawać, że sama może stawiać sobie wyzwania.

E tam, nikt nie będzie się uczył bez ocen, bez egzaminów, bez ustawiania w rankingu.

NIE, nie zgadzam się! Każdy człowiek rodzi się z chęcią poznawania i uczenia się. Tylko szkoła w nim tę chęć zabija.

Programy, egzaminy nie sprawdziły się na świecie, może moglibyśmy skorzystać z tych doświadczeń i skoncentrować nauczanie na zachęcaniu uczniów do uczenia się tego, czego chcą?

17.03
2011

OK dla dorosłych – Jak stosować ocenianie kształtujące w nauczaniu dorosłych?

Zapytano mnie, czy widzę różnicę w stosowaniu OK w nauczaniu dzieci i dorosłych. Zaczęłam się nad tym zastanawiać i faktycznie zobaczyłam różnice. Już wcześniej irytowało mnie, że tyle szkoleń jest dla trenerów prowadzących warsztaty dla dorosłych, a tak mało wskazówek dla nauczycieli uczących w szkole. Uznaje się, że nauczyciel po studiach powinien umieć dobrze uczyć. Za to trenerowi umożliwia się stały rozwój i doskonalenie warsztatu pracy.

Prowadząc z CEO szkolenia i kursy internetowe dla nauczycieli i dyrektorów szkół staramy się stosować ocenianie kształtujące. Dzięki temu mamy już pewne doświadczenie z OK w nauczaniu dorosłych.

czytaj więcej…

24.01
2011

Notatki edukacyjne

W ramach Polskiego Forum Obywatelskiego, które odbyło się 21 i 22 stycznia 2011 r., uczestniczyłam w XIII spotkaniu grupy ds. Projektu cywilizacyjnego dla Polski.

W Forum Obywatelskim wzięłam udział rok temu, nawet napisałam tekst do publikacji Forum. Ale wtedy miałam mieszane uczucia, niektóre wypowiedzi nie były zgodne z moim myśleniem, a nie za bardzo był czas, aby o tym dyskutować. Wyszłam z przekonaniem – pogadali sobie i więcej nic.

Tym razem byłam bardziej zadowolona, a to z dwóch powodów. Znacznie „głębiej, moim zdaniem, mówiono o oświacie. Wypowiedzi różniące się między sobą dążyły do podobnych wniosków. Z drugiej strony – widziałam autentyczne zaangażowanie uczestników w temat i troskę o poprawę polskiej oświaty. Poprzednim razem wypowiedzi były bardziej skoncentrowane na wąskich tematach, które były bliskie mówcom, teraz wychodziły poza indywidualne interesy.

Może to zacne forum mogłoby w przyszłości pełnić funkcję doradczą lub opiniującą?

czytaj więcej…

17.01
2011

Co lubi uczeń?

Moja przyjaciółka Alinka  opowiedziała mi taką historię:

Alinka jest dyrektorką szkoły z zawodu nauczycielką matematyki. Poszła na zastępstwo do klasy 6 na lekcję języka polskiego. Trzeba podkreślić, że ta klasa nie jest posłuszna ani „łatwa”. Niestety Alina miała tego dnia chore gardło, więc zaproponowała uczniom „cichą” pracę z zeszytami ćwiczeń z ortografii. Wiedziała od nauczycielki języka polskiego,  że uczniowie lubią pracę z tymi ćwiczeniami. Propozycja została przyjęta z entuzjazmem. Uczniowie 20 minut pracowali w ciszy i z zapałem. Alinka spacerowała po klasie i odpowiadała na wątpliwości, dając uczniom wskazówki, ale nie rozwiązując z nimi zadań z ćwiczeń.

Na koniec zapytała uczniów, dlaczego byli tak chętni do rozwiązywania zadań i czym one się różnią od proponowanych na normalnej lekcji. Odpowiedzieli, że są dwa powody:

  • Zadania z ćwiczeń wymagają kombinowania i myślenia.
  • Nauczyciel nie wskazuje rozwiązań, tylko uczniowie sami muszą do nich dojść.

Zaskakujące prawda? Raczej spotykam się ze zdaniem nauczycieli, że uczniowie nie lubią przedmiotów, na których trzeba myśleć. Sądzi się, że wolą zadania, które można włożyć w schemat rozwiązania. A tu –  proszę!

Może trzeba zmienić sposoby nauczania i podręczniki na bardziej odpowiednie dla aspiracji uczniów?