Oś Świata/Moja oś świata

Posts Tagged ‘nawyki nauczycielskie’

27.07
2019

Cisza, spokój i nie przeszkadzać!

Przeczytałam artykuł Justin Minkel  “4 Things Teachers Shouldn’t Be Asking Their Students to do”. Kilka myśli wydaje mi się bardzo trafnych i o nich napiszę. Na końcu mojego wpisu postaram się znaleźć rozwiązania na te cztery przykładowe problemy.

Jako nauczyciele możemy zrobić z dziećmi niemal wszystko, co chcemy. Mamy ogromną władzę nad nimi. Wiadomo, że uczniowie powinni wykonywać polecenia nauczyciela, nawet, gdy ich nie rozumieją. Wymagamy od nich takich zachowań, których prawdopodobnie nie wymagalibyśmy od dorosłych.

czytaj więcej…

23.12
2017

Balony

To jest tekst, który drzemał we mnie przez lata. Zajmując się edukacją, często spotykam pojęcia, pod które każdy z nas, nauczycieli, podkłada znaczenia, które istotnie się od siebie różnią. Używamy pojęć obrosłych mitami, nie definiujemy ich i uznajemy, że z góry wiadomo, co znaczą.

Będę co tydzień począwszy od 27 grudnia publikować definicję jednego balona na Osi Świata oraz na facebooku na fanpejdżu Szkoły Uczącej Się.

czytaj więcej…

29.11
2017

10 sposobów na oszczędzanie czasu i zdrowia nauczyciela

Znalazłam artykuł Rity Platt, w którym proponuje nauczycielom dziesięć rad, aby ich praca była mniej stresująca i czasochłonna. Rady są proste i mogą wydawać się trywialne, ale może warto je sobie przypomnieć. Ja osobiście tylko częściowo się z nimi zgadzam. W teksie poniżej kursywą dodam swoje opinie.

czytaj więcej…

17.12
2012

Dlaczego nauczyciele nie wykorzystują nowych metod nauczania?

W wydawanej dziś literaturze fachowej dla nauczycieli pojawia się wiele nowych lub odkurzonych propozycji metod nauczania. Dlaczego nauczyciele z nich tak rzadko korzystają? Możliwe, że nie widzą w tym korzyści.

czytaj więcej…

26.03
2012

Otwarte drzwi klas

Kto ma otworzyć drzwi klas, dlaczego w ogóle mamy je otwierać i po co?

Dużo mówi się ostatnio o profesjonalizacji zawodu nauczycielskiego. Przestajemy traktować pracę nauczyciela jako działanie samotnego indywidualisty, choć jest ona bardzo twórcza. Znajdujemy więcej analogii z zawodem medycznym, szczególnie z pracą lekarzy w szpitalu, gdzie grupa medyków robi codziennie obchód, omawiając każdy przypadek oraz ucząc się od siebie nawzajem i wspólnie podejmując decyzje. Widać tu duże podobieństwo do pracy zespołu nauczycieli. Studia przygotowujące do pracy lekarza czy nauczyciela nie wyposażają przyszłego profesjonalisty w wiedzę dotyczącą wszystkich przypadków, z którymi się zetknie. Konieczne są konsultacje, korzystanie z dobrych przykładów, dyskusje w gronie specjalistów.

czytaj więcej…

15.02
2012

Dzieci chcą odpowiadać na pytania

 

Jedna z przyjaciółek poprosiła mnie o radę w sprawie frustracji jej synka przedszkolaka, spowodowanej brakiem możliwości odpowiedzi na pytanie zadane przez panią wychowawczynię. Nikt nie dopuszcza go do głosu, pani o odpowiedź prosi inne dzieci.

W przedszkolu nauczycielka zadaje pytanie i dzieci, niektóre nawet przed jego końcem, podnoszą rękę, że są gotowe do odpowiedzi. Pani prosi któreś z dzieci, ale nigdy nie trafia na synka mojej koleżanki i on stale zostaje ze swoją odpowiedzią sam. Wraca do domu smutny.

Problem dotyczy nie tylko przedszkola, ale wszystkich miejsc, w których człowiek uczy się w grupie.

Zastanówmy się, dlaczego tak się dzieje i spróbujmy temu zaradzić.

czytaj więcej…

01.01
2012

Stopniomania

Zdałam sobie sprawę ostatnio, jak trudno jest wprowadzić zmianę w praktyce nauczycielskiej. Stało się to za sprawą dyskusji z moją przyjaciółką na temat stopni szkolnych. Zaczęłyśmy rozmowę od korzyści płynących z oceniania  dla ucznia. Zgodziłyśmy się szybko, że uczniowi potrzebne są  informacje i wskazówki. Co do tego, że stopień szkolny takich informacji nie daje, również byłyśmy zgodne. Moja koleżanka jest zastępcą dyrektora w prywatnej szkole podstawowej. Zapytałam ją, czy nauczyciele potrafią w klasach początkowych dawać uczniom informację zwrotną i czy może (wbrew przepisom) stawiają dzieciom stopnie. Okazało się, że stawiają stopnie, czasami nie są to cyfry, a uśmiechnięte, bądź nie buźki. Zapytałam dlaczego to robią, jeśli uważają, że lepsza jest w procesie nauczania informacja zwrotna. Wtedy moja koleżanka wymieniła mi trzy argumenty:

  1. Nie można bez stopnia zmotywować ucznia do uczenia się.
  2. Trzeba przygotować maluchy do stopni, żeby nie miały szoku w następnych klasach.
  3. Rodzice domagają się stopni.

A na koniec dodała: „Czy ty chciałabyś pracować bez zapłaty, dzieci też chcą zapłaty”.

Odparłam, że mam jednak nadzieję, że można tak nauczać, aby dzieci motywować bez groźby kary lub nagrody. Koleżanka powiedziała, że pewnie uczyłam jakieś dobre dzieci, bo taka postawa jest u uczniów rzadka.

Punkt drugi jasno mówi, że to my dorośli wpajamy dzieciom konieczność stopni. Znam szkoły waldorfskie, w których nie ma stopni żadnych i jakoś dzieci się uczą.

Rodzice…cóż oni już są chorzy na stopnie, ale można im pokazać korzyści dla ich dzieci z rzeczywistości bezstopniowej i wierzę, że można ich przekonać.

Nowoczesne trendy w biznesie pokazują, że zarządzanie bez kar i nagród daje bardzo dobre efekty (Profesor Blikle ma wiele wykładów na ten temat). Ale jak je wprowadzić, gdy od małego mówimy dzieciom, że mają się uczyć dla nagrody, a jak nie będą to czeka ich kara.

Stopnie szkolne to znana od wieków taktyka, daje szybkie efekty – dziecko się uczy. Ale ma okropne efekty uboczne: niechęć do nauki, brak motywacji, rywalizacja, nauka „od…do”, obawa przed podejmowaniem wyzwania itd.

Wiemy o tym, ale jednak jak przyjdzie co do czego,  to w bólach przyzwyczajamy dzieci do stopni. A potem narzekamy na wyścig szczurów.

 

Blogi Oś świata:
Jacek Strzemieczny Oś świata Jacka …
Danuta Sterna Moja oś świata
Marzena Żylińska Neourony w szkolnej ławce
Witold Szwajkowski Prawo do rozumienia
Wiesław Mariański Głos rodzica
Ewa Borgosz Do przyszłości
Ksawery Stojda Kolokolo Bird
Anetta, Grażyna Czas na przedszkole
Zofia Godlewska Patrząc na … szkołę
Strona główna blogów Oś świata

 

 

12.12
2011

Co zamiast sprawdzania listy obecności?

Tym razem bardzo praktyczny,  nauczycielski temat. Nauczyciele często tracą zbyt dużo czasu lekcji na sprawdzanie listy obecności. Trwa to nawet do 15 minut. W tym czasie uczniowie nudzą się, ziewają lub zaczynają się zajmować czymś zupełnie z lekcją niezwiązanym.

STRATA.

Pomyślmy, co można byłoby zrobić zamiast tradycyjnego sprawdzania listy? Mam dwa pomysły – jeden mój, a drugi Jacka Strzemiecznego.

  1. Zadać uczniom zadanie na dobry początek i w tym czasie rozejrzeć się po klasie i zanotować nieobecności.
  2. Rozdać przed lekcją uczniom małe karteczki z pytaniem, poprosić, aby je podpisali (lub mogą być wcześniej przez nauczyciela podpisane) i odpowiedzieli na pytanie. Karteczki zbieramy i wiemy kogo nie ma.

W obu przypadkach można nawiązać do poprzedniego tematu, czyli odwołać się do wiedzy już przyswojonej (konstruktywizm). Nauczyciel może uzyskać informację, czy uczniowie są już gotowi na następny temat (ocenienie kształtujące).

A teraz WY, może macie jakiś pomysł? Zadbajmy o bardziej efektywne wykorzystanie czasu lekcji.

 

Blogi Oś świata:
Jacek Strzemieczny Oś świata Jacka …
Danuta Sterna Moja oś świata
Marzena Żylińska Neourony w szkolnej ławce
Witold Szwajkowski Prawo do rozumienia
Wiesław Mariański Głos rodzica
Ewa Borgosz Do przyszłości
Ksawery Stojda Kolokolo Bird
Anetta, Grażyna Czas na przedszkole
Zofia Godlewska Patrząc na … szkołę
Strona główna blogów Oś świata

 

26.09
2011

Wpis jubileuszowy – 100: Ściąganie i ściganie

Znowu wraca nieśmiertelny temat polskiej szkoły – ściąganie i ściganie. Tym razem Aleksandra Pezda w Gazecie Wyborczej (16.09.2011) napisała artykuł – Ściągamy na potęgę.pl.

Czytamy: „Ponad 6,5 tys. uczniów odpowiedziało na internetową ankietę pt. „Uczciwość w szkole” portalu Zadanie.pl” Wyniki są, jak się można spodziewać, powalające – ściągamy na potęgę. Do tego w Polsce zdaniem dr Michała Kaczmarskiego jest na ściąganie przyzwolenie.

Portal Zadane.pl służy według autorki artykułu dokładnie do ściągania. Można tam zlecić rozwiązanie zadania domowego. Odpowiedzi udzielają inni uczniowie i otrzymują punkty za które mogą potem zadawać pytania.

Właściciel serwisu – „Nie ma mowy o ściąganiu. Nasz serwis to miejsce, gdzie uczniowie tłumaczą sobie wzajemnie lekcje i pomagają”.

Widać, że trzeba zdefiniować, co to znaczy ściąganie? A może jest kilka definicji w zależności od okoliczności?

Wikipedia: „Ściąganie – przypadek oszustwa dokonany podczas egzaminów lub testów (klasówki, kolokwia) przez osobę egzaminowaną (student, uczeń), polegający na zastosowaniu w ich trakcie niedozwolonej pomocy.

Stosowanie niedozwolonej pomocy…, czyli wszystko zależy od tego co jest dozwolone, a co nie. Co możemy ścigać!

czytaj więcej…

05.09
2010

Ad: Szkoła szkodzi na mózg

W Polityce Nr 36 (2772) ukazał się artykuł Marzeny Żylińskiej pt. Szkoła szkodzi na mózg. Zanim numer Polityki trafił w moje ręce, wielu moich znajomych zapowiadało mi świetny artykuł. Nie za bardzo wierzyłam, bo już wiele artykułów o edukacji ukazało się w prasie (też w Polityce) i niestety często były słabe, jednostronne bez głębszego zrozumienia tematu. Ale, ten do mnie trafił. Mamy przedstawienie problemów, ale nie mamy metod ich rozwiązania. Trudno się dziwić, gdyby rozwiązanie było w zasięgu reki, to już dawno byłoby wprowadzone. Przynajmniej przy otwartych na pomysły władzach oświatowych.

czytaj więcej…