Oś Świata/Moja oś świata

Posts Tagged ‘nauczycielka’

21.09
2011

Szkoła dla mojego dziecka

Kilka moich młodych przyjaciółek z małymi dziećmi prosiło mnie o radę dotyczącą wyboru szkoły dla ich dzieci. Wspomnienie własnych czasów szkolnych już im się trochę zatarło w pamięci, ale przeważnie nie mają z tego czasu entuzjastycznych opinii. Teraz słyszą niepokojące wieści od znajomych, którzy już dzieci posłali do szkoły i zaczynają się bać o swoje pociechy.

Padają pytania:

  • Czy są dobre szkoły i które?
  • Na co zwracać uwagę obserwując szkołę – kandydatkę?
  • Czy lepiej szukać szkoły blisko domu, czy takiej w której są zajęcia pozalekcyjne?
  • O co pytać na zebraniu informacyjnym?
  • Czy wziąć kredyt i posłać dziecko do szkoły niepublicznej?
  • Czy zrezygnować z pracy i zacząć uczyć samemu dziecko w domu?

czytaj więcej…

10.06
2011

Święto nauczycielki

Duma mnie tak rozpiera, że muszę podzielić się wiadomością. MÓJ UCZEŃ SZYMON obronił wczoraj doktorat z matematyki! Zasługa moja niewielka, ale radość ogromna. Taka wypłata nauczycielska.

Pamiętam, jak zaczęłam uczyć jego klasę. Byli to bardzo uzdolnieni matematycznie uczniowie i uczennice. W takiej liczbie w jednym miejscu jeszcze nie spotkałam tylu ludzi zainteresowanych matematyką. Przejęłam ich klasę po matematyku, który podobno stracił radość uczenia matematyki na wyższym poziomie. Ja też miałam inne preferencje, dużą satysfakcję dawało mi nauczanie ludzi skrzywdzonych przez matematykę, wydobywanie na ich twarzach ulgi zrozumienia. A tu spotkałam uczniów myślących szybciej niż ja, znających pewne dziedziny matematyki, o których ja tylko słyszałam.

Przyglądali mi się na początku dość podejrzliwie, bo byłam nowa w szkole. Szybko jednak bardzo się polubiliśmy. Szymon był bardzo bystry, ale nie lubił niczego udowadniać i wyjaśniać, uważał, że wystarczy podać gotowa odpowiedź, zawsze zresztą podawał prawidłową i w błyskawicznym tempie. Walczyliśmy ze sobą o uzasadnianie. I to jest chyba jedyny mój dodany wkład w kształcenie Szymona.

Pamiętam zdarzenie z czasu, gdy Szymon robił olimpiadę matematyczną. Ja nie przygotowywałam go do niej, bo nie umiem rozwiązywać zadań olimpijskich. To jest sztuka, którą mało jakiemu nauczycielowi matematyki jest znana. Szymon przyszedł do mnie z prośbą, abym sprawdziła mu rozwiązania serii zadań. Powiedziałam: Obawiam się, czy zrozumiem, a Szymon na to: Pani za mało w siebie wierzy. Teraz często sobie o tym przypominam i jestem mu wdzięczna za wiarę we mnie.

Kilka osób z tej klasy wybrało studia matematyczne i mam nadzieję, że jeszcze kilka razy będę świadkiem obrony doktoratów.

To wielki prezent dla nauczycielki. Zdaję sobie sprawę, że mój wpływ na sukces Szymona był minimalny, ale jednak miło wspominać, że poznawał matematykę szkolną w moim towarzystwie. Na obronę przybyło wielu ludzi, prowadzona była w języku angielskim. Pół godziny prezentacji Szymona i 40 minut pytań i odpowiedzi. Komisja jednogłośnie przyznała mu tytuł doktora.

Życzę każdej z nauczycielek i nauczycieli zaproszeń na takie uroczystości.

03.10
2010

Młodzi optymiści

Uczestniczyłam w inauguracji programu – Warszawa w budowie. Była to akcja – Uprawiaj pasaż. Przywieziono do Pasażu Wiecha w Warszawie (deptak za Domami Centrum) roślinki, których „adopcję” zaproponowano okolicznym mieszkańcom.

czytaj więcej…

15.04
2010

Jak pomóc uczniom poradzić sobie z obecną tragedią?

Przedstawiam tekst mojego przyjaciela – Jacka Strzemiecznego o tym, jak rozmawiać z dziećmi.  Zachęcam do zapoznania się i do wyrażenia swojej opinii. O to prosi też Jacek.

Jak pomóc uczniom poradzić sobie z obecną tragedią?

Strata, jakiej Polska doznała w Smoleńsku, dotyka głęboko wszystkich polskich obywateli, niezależnie od wieku. Odejście kluczowych dla naszego Państwa osób,  obecność tego wydarzenia w mediach oraz w codziennych rozmowach powoduje, że wszyscy są głęboko dotknięci tą tragedią. Wydarzenie to konfrontuje wszystkich nas z podstawowymi dla wspólnoty ludzkiej, narodowej i państwowej pytaniami. Ważne, abyśmy potrafili w szkołach pomóc uczniom przeżyć i zrozumieć to ciężkie doświadczenie. W takich chwilach kształtuje się nie tyko nasze człowieczeństwo, ale również poczucie przynależności do większej wspólnoty oraz obywatelskość.

czytaj więcej…

22.03
2010

Psycholożka czy psycholog?

Psycholożka czy psycholog

Jak widać podejmuję gorące tematy.

Poniższy temat łączy się z jednym z poprzednich: Nauczyciel czy nauczycielka, lekarz czy lekarka.

W ostatnich Wysokich Obcasach (20 marca 2010) znalazłam sprostowanie treści:

W wywiadzie („WO” nr 563) przedstawiliśmy psychologa Zofię Milską-Wrzesińską jako psycholożkę. Było to bez wiedzy zainteresowanej, która nie identyfikuje się z takim określeniem jej roli zawodowej.

Przepraszamy

To mnie zaskoczyło. Przyznaję (zrobiłam wywiad),  niektórym termin – psycholożka brzmi obco, ale jeśli mają zostać tylko wersje męskie, to przedszkolanka też powinna być przedszkolankiem, a położna położnikiem.

Wróciłam właśnie z konferencji, na której było 91 nauczycielek i 3 nauczycieli. Każda z nauczycielek mówiła o sobie – jestem nauczycielem…..

???????

18.03
2010

Nauczyć każdego ucznia

Jutro jadę na konferencję nauczycielską SUS w Jachrance.

Mam mieć wykład wstępny, jego treść zamieszcam poniżej:

NAUCZYĆ KAŻDEGO UCZNIA

No child left behind

Każdy nauczyciel zgodzi się z potrzebą nauczania każdego ucznia, a nie tylko wybranych. W Anglii, wiele lat temu, nauczyciele byli przypisani do szkół i –  część uczyła w dobrych szkołach zdolnych uczniów, a część – tylko uczniów z trudnościami. Władze oświatowe postanowiły to zmienić i pozmieniały przydziały nauczycielom. Okazało się to zupełną klęską! Szczególnie dla nauczycieli, którzy do tej pory mieli tak zwanych dobrych uczniów. Oni nie potrafili pracować ze słabszymi. Najczęściej jednak nauczyciel uczy klasy o poziomie zróżnicowanym. Jak ma dać sobie radę z nauczeniem każdego ucznia w klasie?

czytaj więcej…

25.02
2010

Nauczyciel czy nauczycielka, lekarz czy lekarka?

Moja młoda przyjaciółka Marysia Strzemieczna pisze pracę magisterską z socjologii. Pokazała mi jej fragment dotyczący języka przepisów. Nie pamiętam dokładnych danych, które były zawarte w pracy, zdołałam jednak zauważyć, że ponad 60% lekarzy stanowią kobiety, a  – położników wśród osób zawodowo zajmujących się położnictwem mamy zaledwie trzydziestu sześciu, co stanowi 0,011 procenta! W przepisach regulujących pracę służby medycznej mówi się o lekarzach, bez wyjaśnienia, że może chodzić również o kobiety. Za to jeśli podany jest termin „położna” pojawia się wyjaśnienie, że należy to rozumieć zarówno jako położną, jak i położnika.

czytaj więcej…