Oś Świata/Moja oś świata

Ocenianie w zdalnym nauczaniu – wieści z USA 

06.04
2020

Przeczytałam artykuł Stephena Sawchuk na temat oceniania w USA w dobie koronawirusa.

Widać, że mamy w Polsce te same kłopoty z ocenianiem, co nauczyciele i władze oświatowe w USA. Myślę, że nie ma jednego dobrego rozwiązania, które pasowałoby nauczycielom i władzom oświatowym i na które wszyscy zainteresowani by się zgodzili. Rozważane są różne propozycje. Ale na razie nie widać ostatecznych rozwiązań. Przedstawię w skrócie kilka wątków z artykułu i moje uwagi pisane kursywą.

Brak dostępu do komputera

Podstawowy problem to niejednolity dostęp uczniów do zdalnego nauczania.

Jeden z okręgów edukacyjny w Californii zaleca, aby w ocenianiu nauczyciele kierowali się dotychczasowymi osiągnięciami uczniów. Przy czym uczniowie powinni mieć możliwość poprawy ocen i ich oceny nie powinny się pogorszyć.

Zalecenie jest uzasadnione poglądem, że nie jesteśmy w stanie dowiedzieć się, czy uczeń nie uczestniczy w zajęciach z powodów obiektywnych, czy z własnej niechęci. Dlatego nie powinno się niszczyć szans ucznia i karać go gorszymi stopniami.

Jeśli okrąg ma szanse zapewnić wszystkim uczniom jednakowy dostęp do zdalnego nauczania, to można kontynuować system oceniania stosowany wcześniej.

Z mojego wyrywkowych rozmów z nauczycielami wynika, że polscy nauczyciele nie widzą możliwości kontynuowania oceniania w dotychczasowy sposób – jak w klasie szkolnej. Przede wszystkim z powodu możliwości niesamodzielnego wykonania pracy przez ucznia. W artykule nie jest poruszany ten problem. Możliwe, że inna jest specyfika edukacji amerykańskiej i problem ściągania nie jest tak widoczny jak w Polsce. Podstawowy problem oceniania poruszany w artykule, to różny dostęp uczniów do zdalnego nauczania. Ten problem dotyczy również nas w Polsce.

Ocenianie i motywacja

Uznaje się, że jeśli uczniowie będą wiedzieli, że ich oceny się nie pogorszą lub, że szkoła rezygnuje w ogóle z oceniania w nauczaniu zdalnym, to motywacja uczniów do nauki się zwiększy. Jednak ważne jest, aby uczniowie wiedzieli, czy i jak będą oceniani w tym okresie.

 To akurat jest całkowicie zgodne z moim osądem. Choć nie jest on zbytnio popularny w naszej edukacji. Wielu nauczycieli uważa, że uczniowie nie uczą się, jeśli nie grozi im ocena stopniem.

Klasyfikacja uczniów

Pytanie jest, czy w epoce zdalnego nauczania nie powinniśmy dokonać ewaluacji systemu klasyfikacji uczniów.

W Stanach Zjednoczonych systemy te zależą od lokalnych władz oświatowych, czyli okręgów szkolnych, których jest ponad 14 000. Istnieją pewne wytyczne centralne, które dotyczą między innymi:

  • wymaganej liczby godzin lekcji
  • średnich punktów obowiązujących przy przyjęciu na studia
  • programów stypendialnych
  • kwalifikacji do zajęć poza lekcyjnych i zajęć dla uczniów uzdolnionych

Pandemia koronawirusa zmusza władze okręgowe do weryfikacji swoich systemów klasyfikacji uczniów.

W pierwszej kolejności trzeba zmienić je dla uczniów kończących w tym roku szkoły średnie. Do tej pory ze względu na pandemię w stanach Arizona, Idaho, Illinois, Kansas, Ohio, Oregon, Missisipi, Virginia i Wisconsin zniesiono część wymagań dotyczących ukończenia programów, kursów, egzaminów i frekwencji.

W USA przyjęcia na studia są oparte o wyniki w formie punktów, osiągnięte przez uczniów w czasie nauki w szkole i na egzaminach. Wiele uczelni skłania się teraz do rozwiązania, w postaci przyjmowania kandydatów na postawie już ocen osiągniętych w kwartale lub semestrze.

Niektóre szkoły widzą możliwość opóźnienia wystawiana ocen końcowych do lata, aby uczniowie mogli je poprawić.

W Polsce również największy problem mamy z uczniami kończącymi w tym roku pewien etap edukacyjny, czyli z uczniami klas ósmych i maturzystami. Nadal toczy się dyskusja, czy egzaminy się odbędą i czy mogą być przesunięte przyjęcia do szkól ponadpodstawowych i na wyższe uczelnie. Decyzja zależy od MEN. Nie będę tego komentować, bo osobiście jestem przeciwna wszelkim egzaminom, ale tez wiem, że moja opinia nie jest popularna.  

Cele oceniania

Do tej pory oceniania miało kilka funkcji:

  • Motywującą do poprawy przez ucznia jego pracy
  • Informacji dla rodziców o postępach
  • Porównywania osiągnieć uczniów w celu przyjęcia do szkól wyższego szczebla

Zastanawiające jest, że w artykule pominięty jest (dla mnie najważniejszy) cel oceniania – pozyskanie przez nauczyciela informacji, jak postępuje nauczanie i dostosowanie nauczania do potrzeb uczniów.

Sprawa komplikuje się, gdyż cel oceniania staje się trochę mętny, powiedział Jack Schneider z University of Massachusetts Lowell. Rodzice zaczynają wymagać, aby nauczyciele przekazywali im informację zwrotną w czasie procesu uczenia się ich dzieci. Przy niejednakowym dostępie uczniów do nauki zdalnej, ta informacja może nie być adekwatna i sprawiedliwa.

Większość okręgów uważa, że taka informacja dla rodziców i uczniów jest konieczna. Jednak nie uważają, że można ją „przeliczać” na stopnie.

W artykule nie ma mowy o tym, jak taka informacja zwrotna jest czasochłonna w wykonaniu dla nauczyciela. Szczególnie, gdy nauczyciel uczy dużą liczbę uczniów. Rozumiem, że amerykańskim rodzicom nie wystarcza ocena wystawiona stopniem, co jest dla mnie zupełnie zrozumiale. Ale problem pozostaje nierozstrzygnięty  – jak przekazywać każdemu uczniowi, codzienne informację zwrotną o jego pracy?

Różnica w sytuacji domowej uczniów i w dostępie do zdalnego nauczania, może wpływać na sprawiedliwość wszelkiej oceny.

Uczniowie pochodzący z rodzin o mniejszych dochodach i z rodzin, w których rodzice nie są w stanie pomoc dzieciom w nauce, mogą być dyskredytowani.

Szacuje się, że np. w stanie Ohio, 1 na 5 uczniów nie ma dostępu zarówno do urządzenia, jak i do Internetu. W tej sytuacja ocena nie jest oceną pracy ucznia, ale staje się oceną sytuacji domowej ucznia.

Opinie nauczycieli o nauczaniu zdalnym

  • Nauczyciele zauważają, że nauka zdalna często trwa dłużej niż nauka w klasie szkolnej. Trudniej jest też sprawdzić, czy uczniowie nadążają oraz dokonać korekt.
  • Istnieje problem związany z realizacją programów. Nauczyciele nie chcą się spieszyć, gdyż pośpiech powoduje frustrację i brak motywacji uczniów do nauki.
  • Ważna jest kontrola nauczania, aby można było pomóc uczniom, którzy takiej pomocy potrzebują teraz i w przyszłości
  • Niektóre stany oferują wskazówki szkołom, ale i tak to dzielnice będą musiały same podejmować ostateczne decyzje.
  • Nauczyciele decydują o zmniejszeniu zakresu realizacji standardów, ograniczają się do najbardziej podstawowych.
  • Zwraca się uwagę na umożliwienie uczniom poprawiania proponowanej przez nauczyciela oceny ostatecznej.

W artykule nie pojawia się, często w Polsce sygnalizowany problem, zadawania uczniom ZA DUŻO. Wiem, że w wielu szkołach dyrektorzy podjęli decyzje o ograniczeniu realizacji podstawy programowej i apelują do nauczyciel, o to, aby nie obciążali zbytnio uczniów.  

Osobiście widzę jeszcze jeden duży problem, polegający na realizacji w zdalnym nauczaniu podręcznika i polecaniu uczniom wykonywania zadań bez wsparcia nauczyciela.

 Dwa przykłady

W Los Angeles zdecydowano, że nauczyciele powinni kontynuować ocenianie i przekazywanie uczniom informacji zwrotnych. Podkreślono, że konieczna jest możliwość wykonania zadań w odpowiednim dla uczniów czasie, szczególnie, gdy nie mają dostępu do instrukcji nauczyciela. Okręg wyda więcej wskazówek w przyszłych tygodniach.

Nowy Jork spodziewa się, że nauczyciele powinni nadal wystawiać oceny za pracę zdalną uczniów. Powinni uwzględnić w systemie oceniania różnice w dostępie uczniów do zdalnego nauczania.

 

Artykuł w oryginale: https://www.edweek.org/ew/articles/2020/04/01/grading-students-during-the-coronavirus-crisis-whats.html?cmp=eml-enl-eu-mostpop&M=59270882&U=1114171&UUID=df76b1a8f066e9404492b0ec63c63378

 

Dodaj komentarz

avatar