Oś Świata/Moja oś świata

Tragedia w szkole

19.12
2018

Co powinien wiedzieć dyrektor, aby właściwie zareagować po traumatycznym wydarzeniu w szkole?

Dyrektorzy  rzadko są przygotowywani do radzenia sobie w trudnych dla szkoły sytuacjach. Autor artykułu, którego streszczenie zamieszę – Tommy Thompson, opisuje swoje doświadczenie i radzi, jak uniknąć błędnych kroków.  

Pokazuje na swoim przykładzie, jakie ruchy nie są skuteczne.

Dzielę się tym artykułem z wami, gdyż uważam, że każdy z nas dyrektorów powinien być przygotowany na trudna sytuację. Staramy się, aby ona nie zaistniała, ale często nie mamy na to wpływu. Jeśli już się stanie, to warto wiedzieć, co możemy zrobić i co jest ważne. Taka sytuacja może zniszczyć szkołę i panujące w niej relacje. Tommy Thompson uważa, że trzeba ratować, to co jest podstawą, czyli poczucie bezpieczeństwa i zaufanie nauczycieli.

Gdy Tommy Thompson od 10 lat pełnił funkcję dyrektora szkoły średniej, w szkole miało miejsce bardzo trudne wydarzenia związane z nauczycielami.  Sytuacja wstrząsnęła nie tylko szkołą, ale miała też ogólnokrajowy zasięg.

Zarzuty dotyczyły dwóch pracowników szkoły ale spowodowały, że wszyscy nauczyciele byli przerażeni. Zostało zaburzone poczucie bezpieczeństwa. Nauczyciele potrzebowali pomocy emocjonalnej.

Jako dyrektor szkoły, który jest odpowiedzialny nie tylko za uczniów, ale też za pracowników szkoły, musiał jednocześnie informować o tym, co się wydarzyło i  jednocześnie zachować poufność.  

Postanowił napisać do wszystkich e-mail. Chciał tą drogą przekazać informację i zmniejszyć  przestrach pracowników szkoły. Napisał w nim, że rodzice uczniów zostali również poinformowani o zaistniałej sytuacji. List nie spełnił swojej roli, gdyż niepokój nauczycieli zwiększył się. Dodatkowo media lokalne i społecznościowe rozdmuchiwały sprawę i tym rozpalały niepewności i obawy.

Błąd 1: E-mail zamiast rozmowy twarzą w twarz

E-mail nie dał pożądanego połączenia z grupą. Nauczyciele nie wiedzieli, czy sami nie popełnili błędu, czy nie są winni zaistniałej sytuacji. Dodatkowo list nie pokazywał, że dyrektor jest razem z pracownikami, że nadal mogą mieć wzajemnie do siebie zaufanie. Z listu nie można było wywnioskować, jak sprawę ocenia dyrektor.

Słowa napisane, a nie wypowiedziane nie przekazują nastawienia autora do wiadomości.

Kolejna próba dyrektora polegała na zorganizowaniu spotkania całego personelu, w celu omówienia zarzutów stawianych oskarżonym Dyrektor zaprosił przywódców Związku Nauczycielskiego, wizytatora i innych zainteresowanych. Podczas spotkania opisał ogólnie, w jaki sposób administracja szkolna reaguje na zarzuty dotyczące nauczycieli zamieszanych w sprawę. Zaproszeni goście poczynili krótkie uwagi. 

Błąd 2: Zapraszanie nieznanych osób do dyskusji w gronie pracowników szkoły.

Zapraszając „osoby z zewnątrz” do grupy dyrektor stracił poczucie zaufania jakim dążyli go pracownicy. Zamiast współpracy nauczycieli osiągnął konsolidacje ich w ramach obrony ich własnego środowiska. Mimo, że przedstawiciel związku i wizytator byli wspaniałymi ludźmi i godnymi szacunku, to jednak nie należeli do „rodziny” i pracownicy nie czuli się swobodnie w ich obecności. 

Kilka dni później dyrektor po konsultacji z przyjacielem postanowił przy okazji innego zebrania nauczycieli zwrócić się do nich bardziej osobiście. Zamiast spodziewanego wykładu, zapytał nauczycieli jak się czują. Zapadła ogłuszająca i niezręczna cisza. Dyrektor przeprosił za poprzednie spotkanie i za to, że nie udało się odpowiedzieć na nurtujące ich pytania. 

Ciszę przerwał jeden z nauczycieli, który szczerze powiedział, że czuje się podle. Dalsza część spotkania przebiegła na wyjaśnianiu, jak z tym co się stało czują się nauczyciele. Okazało się, że najważniejsze jest zadbanie nauczycieli o siebie, o swoje uczucia i frustracje.

Dyrektor dał nauczycielom prawo do wyrażania niepokoju i swoich odczuć.  

Potrzebne było zadbanie nauczycieli o siebie samych. Dzięki temu nauczyciele znowu poczuli się razem i mogli wzajemnie dać sobie autentyczne wsparcie.

Zdobyta wiedza

  1. Nauczyciele potrzebowali przywódcy, z którym poczuliby się bezpiecznie. Przywódcą musiał być ktoś z grupy, a nie od ktoś z zewnątrz.
  2. Nauczyciele chcieli być przekonani, że dla dyrektora ważniejsi są oni, niż wyciąganie wniosków na przyszłość z zaistniałej sytuacji.
  3. Nauczyciele potrzebowali bycia wysłuchanymi. 
  4. Nauczyciele nie potrzebowali technicznych informacji. W sytuacji tragedii, czy kryzysu bardzo trudno jest dobrze zareagować. Potrzebny jest czas na opracowanie planu. Dyrektor nigdy nie jest na taka sytuacje dobrze przygotowany. Trzeba zaufać swojej intuicji i próbować.
  5. Dyrektor wybiera drogę, ale kierować powinien się dobrem nauczycieli, którzy tworzą szkołę.

Oryginał artykułu: http://corwin-connect.com/2018/12/5-lessons-that-leaders-need-to-know-when-navigating-trauma/

Pomyśl o bardzo trudnej sytuacji w szkole (może to być np. samobójstwo ucznia). Teraz zastanów się nad:

  • Jakie pierwsze kroki podejmiesz w dniu, kiedy okazało się, co się stało?
  • Z kim i jak poprowadzisz rozmowy na ten temat?
  • Kto może ci pomoc w tej sytuacji?

2
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy
avatar
Wiesław Mariański

Ten element jest bardzo istotny: Nauczyciele potrzebowali bycia wysłuchanymi + Dyrektor dał nauczycielom prawo do wyrażania niepokoju i swoich odczuć. To dotyczy również uczniów. Ludzie, zatem również uczniowie, mają potrzebę wysłuchania i tylko wysłuchania, bez pytań, komentarzy, opinii. Szczególnie po dramatycznym wydarzeniu, ale także „na codzień”.