avataravataravataravataravataravataravataravataravataravatar
Oś Świata/Moja oś świata
Zaloguj się

Cztery pomysły pomagające w nauczaniu, część trzecia – Znaczenie pojęć

22.09
2018

Bardzo często nauczyciele używają pojęć, które dla nich są już oczywiste, ale dla uczniów są całkiem nowe i w języku potocznym mają zupełnie inne znaczenie. Szczególnie to widać w przypadku pojęć matematycznych. Matematycy ustalili pewien język, ale pamiętajmy, że dla ucznia nie jest on intuicyjny. Weźmy choćby przykład pojęcia „pierwiastek równania”. Dlaczego „pierwiastek”? Pojęcie „pierwiastek” dziecku nie kojarzy się z niczym, a starszemu uczniowi jedynie z pierwiastkiem arytmetycznym, który z pojęciem pierwiastka równania nie ma nic wspólnego.

Inny przykład to ułamki. Dla ucznia poznającego ułamki pojęcie 1/3 jest kompletnie nieintuicyjne, bo jak złożyć w całość: 1 to „jedna książka”, 3 to „trzecia dziewczynka”, a razem? Ten przykład zaprezentowany przed laty przez Witolda Szwajkowskiego, otworzył mi oczy na to, że my dorośli zakładamy, że dzieci urodziły się z językiem matematycznym, a on został wymyślony na użytek nauki i nie jest intuicyjny.

Warto poświęcić czas na głębsze zrozumienie przez uczniów pojęć, którymi się posługują.

Jak to można zrobić?

Uczniowie mogą:

  • porównywać nowe pojęcie z pojęciami, które już znają,
  • zgadywać znaczenie pojęcia,
  • podawać przykłady tego, czym jest dane pojęcie i kontrprzykłady – czyli tego, czym na pewno nie jest,
  • próbować budować własną definicję, używając języka potocznego,
  • budować zdania z danymi pojęciami,
  • określać pojęcie własnymi słowami,
  • układać zadania z pojęciami,
  • pokazywać w niewerbalny sposób znaczenie pojęcia.

Szczególnie ważne jest wprowadzanie pojęć. Musimy zadbać, aby nie było ich za wiele na raz, bo uczniowie będą w stanie ich sobie utrwalić. Np. jeśli na jednej lekcji mówimy o „różnicy”, „sumie”, „odjemnej”, „odjemniku”, „składnikach”, to może być za dużo.

Pokażę kilka przykładów wprowadzania pojęć matematycznych.

Liczba pierwsza:

Najpierw sami zastanówmy się, dlaczego matematycy nazwali liczby pierwsze pierwszymi? Dlaczego one są „pierwsze”, a nie „drugie”? Jeśli nie umiemy tego wyjaśnić to także lekcja pokory dla nas.

Teraz pomysł: na tablicy piszemy w dwóch kolumnach liczby. W pierwszej np.: 2. 5, 17, 31, 41, 59, a w drugiej np.: 4, 16, 33, 81, 122. Teraz prosimy uczniów, aby w parach znaleźli różnice pomiędzy kolumnami. Tak dochodzimy do definicji liczby pierwszej i prosimy uczniów, aby zapisali w zeszycie po 10 przykładów liczb pierwszych.

Prostokąt:

Nauczyciel wprowadza pojęcie prostokąta. Rysuje na tablicy przykłady prostokątów oraz, w innym miejscu, przykłady figur nie będących prostokątami. Nauczyciel pyta uczniów, dlaczego figury narysowane jako pierwsze nazwano prostokątami?

Ostrosłup prawidłowy:

Nauczyciel wprowadza pojęcie ostrosłupa prawidłowego. Pokazuje uczniom bryły, które nie są ostrosłupami prawidłowymi i prosi uczniów, aby powiedzieli, dlaczego te bryły nie pasują.

Własności czworokątów:

Nauczyciel utrwala własności czworokątów. Rysuje różne przykłady czworokątów i zadaje szereg pytań typu: „Które z tych czworokątów mają dwa równe kąty”, „Które z nich maja dwie osi symetrii” itp. Uczniowie wskazują właściwe czworokąty.

Kategoryzowanie i porównywanie jest bardzo dobrym sposobem na zapoznanie się ze znaczeniem pojęć. Można przedstawić uczniom różne pojęcia i poprosić ich o sporządzenie kategorii i zamieszczenie w nich prezentowanych pojęć. Tworzenie przez uczniów kategorii jest lepsze niż ich podawanie.

Konkluzja: Poświęć czas na dogłębne zrozumienie znaczenia używanych pojęć.

 

Podziel się ze znajomymi

1 komentarz do “Cztery pomysły pomagające w nauczaniu, część trzecia – Znaczenie pojęć

  1. Dokładnie tak, jak piszesz, Danusiu. Dla mnie zawsze niezłą gimnastyką było tłumaczenie zagadnień gramatycznych z języka niemieckiego. O ile w gimnazjum podstawowe pojęcia, takie jak podmiot, orzeczenie, przypadki itd. były uczniom znane (chociaż zdarzały się i wyjątki ;)), to w szkole podstawowej musiałam porządnie przemyśleć sposób tłumaczenia, żeby bazować na pojęciach, które uczniowie znają, bo nie mogłam od nich wymagać, żeby opanowali zasady gramatyczne języka obcego i nazewnictwo struktur gramatycznych z języka polskiego. Sprawdzało mi się to, o czym piszesz: praca na przykładach (duuużo przykładów ;)), określanie pojęcia własnymi słowami, budowanie własnej definicji w języku potocznym – a do tego dużo ruchu :).

Dodaj komentarz