Oś Świata/Moja oś świata

Widoczne uczenie się uczniów. Jak mamy rozpoznać, czy uczeń się uczy?

17.01
2018

Jeśli zapytać nauczyciela, po czym on to poznaje, to większość powie: „robię klasówki i widzę wyniki!”. Ale klasówka to już za późno, już minął ten czas, gdy uczeń był w procesie uczenia się, klasówka to podsumowanie – czego i w jakim stopniu uczeń się nauczył.

Widoczne uczenie się uczniów jest potrzebne w czasie procesu uczenia . Ale jest ono rozumiane jako diagnozowanie poziomu opanowania materiału i nie służy dostosowaniu metod nauczania do efektywnego procesu uczenia się. Rzeczywistość jest taka, że nauczyciel naucza, a potem sprawdza. Odpowiedzialność za nauczenie się jest po stronie ucznia. Znane są przypadki wystawiania ze sprawdzianu jedynek większości uczniom, przy braku refleksji, że może nauczyciel coś źle przekazał. „Wymagający nauczyciel” myśli: „Najwyraźniej uczniowie nie chcieli się uczyć i teraz nie umieją!”. Po klasówce, która słabo poszła, nauczyciel rozpoczyna następny temat, a uczeń zostaje ze swoją niewiedzą.

To następny „balon”: nauczyciel wie, gdzie w procesie uczenia się są jego uczniowie.

A rzeczywistość jest taka, że obowiązkiem ucznia jest się uczyć, a nauczyciela sprawdzać, czy uczeń się nauczył.

I tak jak z poprzednimi balonami, nauczyciele czynią wysiłki, aby je przekuć, ale to bardzo trudne zadanie. Nie byłabym sobą, aby nie polecić narzędzi oceniania kształtującego, które mogą pomóc, co wiemy z doświadczeń programu Szkoły Uczącej Się

4
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy
avatar

Nie widzę tu żadnego balonu do przekłuwania „obowiązkiem ucznia jest się uczyć, a nauczyciela sprawdzać, czy uczeń się nauczył” Nie określam tego jako obowiązek, ale jako prawo. Jak ktoś uczyć się nie chce, to bez przymusu. Ale w pełni zgadzam się, że zadaniem i zawodowym obowiązkiem nauczyciela jest rzetelna weryfikacja tego, czy jego uczniowie się nauczyli. Ocena skutków jest jedynym sposobem oceny, czy zastosowane metody są skuteczne. To wręcz tautologia: „skuteczność” jest wyznaczana przez „skutki”. Nauczyciel z pewnością może ocenić to rzetelniej, głębiej i dając szybszą i bogatszą informację zwrotną, niż robi to CKE. Dlatego uważam system matur centralnych za… Czytaj więcej »

avatar
Robert Raczyński

Tak się zastanawiam, czy to tylko mnie przydarzają się grupy, o których, bez jakiegoś szczególnie wysublimowanego narzędzia diagnostycznego, z 99% pewnością, mogę powiedzieć, że się nie uczą? Mówiąc szczerze, dla mnie ważniejszą kwestią jest dlaczego tak się dzieje i czy mogę coś z tym zrobić. Kiedy odpowiedź jest negatywna i, na dodatek, jej przyczyna jest banalna (absolutny brak potrzeby i chęci), uważam, że jedyne, co mi pozostaje, to pogodzić się z tym faktem. Prawdziwym balonem, którzy trzeba tu przekłuć jest właśnie (czysto ideologiczne) nieliczenie się oświaty instytucjonalnej z faktem, że większość ludzi nie przyswaja dowolnej wiedzy wyłącznie z braku chęci.… Czytaj więcej »

avatar
Danuta

Chyba masz niefart. Ja spotykałam wielu znacznie zdolniejszych niż ja.
D