Oś Świata/Moja oś świata

Uczeń traktowany podmiotowo

02.01
2018

Każdy z nas wie, że ucznia należy traktować podmiotowo. Tylko co to znaczy? Traktować partnersko, pytać o potrzeby, dostosować nauczanie do jego możliwości, nauczać tego, czym uczeń jest zainteresowany? Podmiotowość, to przede wszystkim możliwość decydowania o sobie, o tym co robię, w tym czego, jak i kiedy się uczę.  Pięknie, tylko gdzie tu jest miejsce na realizację podstawy programowej i na tempo wymagane przy jej realizacji?

Jeśli uczeń czegoś na lekcji nie zrozumie, to pozostaje nam szybko powtórzyć drugi raz to samo, albo skierować go na douczanie po lekcjach (patrz „balon” nauczania indywidualnego). Mamy za zadanie wlać uczniom do głowy materiał niezbędny do zdania testu, z tego jesteśmy rozliczani. A wlewać można tylko w przedmiot, a nie w podmiot.

Spójrzmy dociekliwej: czy my pytamy uczniów, czego chcą się uczyć? Czy dostosowujemy program do ich możliwości, czy uwzględniamy ich ograniczenia wynikające z życia pozaszkolnego?  A jednak podobno traktujemy ich podmiotowo…

Danuta Sterna – ekspertka merytoryczna programu Szkoła Ucząca Się (SUS)  (prowadzonego przez CEO i PAFW)

5
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy
avatar
Robert Raczyński

No cóż, sam kilkukrotnie już próbowałem nakłuć ten balon (że wymienię tylko te wpisy, w których odnosiłem się do tematu bezpośrednio):
https://osswiata.pl/rr/2017/03/20/art-44e-ust-4catch-22/
https://osswiata.pl/rr/2017/01/07/podmiot-w-stronie-biernej/
https://osswiata.pl/rr/2016/04/04/masters-of-non-puppets-czyli-o-prawdziwym-slow-znaczeniu/
Nie wspominam o tym dla autoreklamy, ale żeby uzmysłowić ci, z jak „szerokim” odzewem problem się spotkał. Biorę oczywiście poprawkę na „gębę” krytyka totalnego, którą mi dorobiono w trakcie wiadomego sporu, nie mniej jednak, nie mając ambicji budzenia świata, liczyłem na głębszą dyskusję. Niestety, hipokryzja podwójnych standardów, zapisów i czynów, ma się w oświacie kwitnąco i nie bardzo wierzę, by z tego balonu powietrze szybko zeszło…

avatar

By była to podmiotowość, nie wystarczy „pytać o potrzeby”, ale trzeba się nimi kierować i je realizować, choćby ci się nie podobały. I nie chodzi o „dostosowanie do możliwości”, bo nawet rozsądny woźnica dostosowuje ładunek wozu do możliwości konia i z podmiotowością konia nie ma to nic wspólnego. „tylko gdzie tu jest miejsce na realizację podstawy programowej” – nie ma tego miejsca. Dlatego odrzucenie podstawy programowej jest warunkiem sine qua non podmiotowego traktowania każdego, kto nie jest nią zainteresowany. „Mamy za zadanie wlać uczniom do głowy…” To już jest Twój wybór, czy realizujesz zadania przełożonych, ucznia traktując przedmiotowo, do napełniania… Czytaj więcej »

avatar
Robert Raczyński

Pewnie ze względu na załączone linki, wylądowałem wczoraj w spamie, więc dziś powtórzę się bez nich. Trzy razy, dość obszernie, odniosłem się w swoich wpisach do tego tematu. Mimo, że nie mam ambicji „budzenia” świata, myślałem, że temat jest na tyle ważny, że sprowokuje do szerszej dyskusji także ludzi, którzy nie podzielają mojego widzenia oświaty. Znikomy odzew tłumaczyłem sobie niezbyt zasłużoną famą „totalnej opozycji”, która ciągnie się za mną od czasu niesławnego sporu, ale teraz, na chłodno, też nie rokuję dużego powodzenia przekłuwaniu tych balonów. Z dwóch względów: Po pierwsze, ludzie (wszyscy) mają ogromną awersję do uznawania niewygodnych faktów. Zajęło… Czytaj więcej »

avatar

Może warto rozłożyć pojęcie podmiotowości ucznia na czynniki ? Jeden z nich: uczeń ma prawo do nieumienia, do nienauczenia się i nie powinien być za to karany. W związku z tym uczeń powinien mieć prawo do odmowy przyjęcia=wpisania oceny niedostatecznej (to nie jest mój pomysł).