Oś Świata/Moja oś świata

Indywidualizacja nauczania

27.12
2017
Pierwszy BALON – indywidualizacja nauczania, Zapraszam też na FB na stronę SUSa.
  1. Przyjrzyjmy się indywidualizacji nauczania. Oczywiście wiemy, co oznacza: dostosowanie nauczania do potrzeb i możliwości pojedynczego ucznia. Każdy marzy o tym, aby indywidualizacja była możliwa.

Zejdźmy jednak na ziemię. Wyobraźmy sobie klasę 30 indywidualności. Każdy uczeń ma inne potrzeby i możliwości, a to wszystko ma się spiąć w opanowanie zapisów z podstawy programowej. Po prostu – NIEMOŻLIWE.

Można czasami pochylić się nad jednym z uczniów, pomoc mu w nauce, ale stale i wszystkim?

Jak ma to zrobić jeden nauczyciel? Nikt nas tego nie uczy, bo myślę, że niestety nikt tego nie umie. Czasami dzielimy się między sobą wskazówkami, jak zaplanować lekcje na różnych poziomach i udaje nam się lekko zindywidualizować nauczanie, ale czy jest to możliwe na 30 poziomach? Zakładamy więc, że uczniów da się podzielić na kategorie i do tych kategorii próbujemy dostosować nauczanie. Zawsze kogoś wtedy gubimy. Pełna indywidualizacja jest możliwa na korepetycjach i dlatego może są one tak skuteczne.

Proponuję zamiast używania tego wyświechtanego frazesu i zobowiązywania nauczycieli do indywidualizacji nauczania postarać się pomóc nauczycielom w pewnym zakresie je realizować. Przyznajmy się – nie ma tego w szkole i jeśli komuś udaje się to choć trochę wprowadzić, to powinien podzielić się z innymi swoimi pomysłami. Myślę, że każdy z nas, nauczycieli, myśli o tym problemie i stara się na własną rękę choć trochę indywidualizować nauczanie. Ocenianie kształtujące też podrzuca kilka dobrych pomysłów, na przykład stosowanie techniki świateł pozwala zorientować się chociaż, w którym momencie ta indywidualizacja powinna być zastosowana. Dzięki światłom nauczyciel może poznać opinię uczniów, czy nadążają za tokiem nauczania. Pomocne może być też stosowanie wzajemnego nauczania uczniów – dzięki niemu uczeń, który już coś zrozumiał, może wytłumaczyć to indywidualnie koledze.

Jeśli przekłujemy balon indywidualizacji nauczania, to widać, jak mało w nim jest, zarówno z poziomu indywidualizacji, jak też ze sposobów jej realizacji.

Prawda jest taka, że uśredniamy poziom nauczania. Tych, którzy z różnych powodów nie nadążają, odsyłamy na lekcje dodatkowe, za to wybitnych próbujemy rozpaczliwie czymś zająć, aby się nie nudzili i nie przeszkadzali.

12
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy
avatar
Robert Raczyński

W krainie Utopii, często za jednym NIEMOŻLIWYM wymaga się drugiego – dywersyfikacji zadań (zróżnicowania stopnia trudności). Mogę sobie wyobrazić dwa różne poziomy, ale nie więcej. Tylko na odrealnionych lekcjach pokazowych można zobaczyć, jak to pięć różnych grup realizuje swoje zadania, nie przeszkadzając sobie wzajemnie i koncentrując się na swoim fragmencie problemu, nie bacząc na działania nauczyciela ich niedotyczące. Bzdura. Wszystko, co udaje mi się zrobić z jakim takim skutkiem, to kierowanie odpowiednich pytań do poszczególnych uczniów, w przeczuciu problemów, które ich dotyczą. Staram się również mieć uczniów „problematycznych” w „bezpośrednim zasięgu”. Wątpię, by nie odbierali tego jako nękania. Póki co,… Czytaj więcej »

avatar

„Indywidualizacja nauczania” wydaje mi się być jednym z lepiej zdefiniowanych pojęć. Zostawiając już na boku termin „nauczanie”, którego nie znoszę, to zupełnie jednoznaczne jest „nauczanie indywidualne” – to zajęcia prowadzone dla jednego ucznia. „Indywidualizacja” jest odczasownikowym wyrażeniem, wskazującym na stopień pośredni pomiędzy uczeniem grupowym a indywidualnym i zawierającym kierunek zmiany: od uczenia grupowego do coraz bardziej indywidualnego. To stadium pośrednie zawiera w sobie dwa elementy: po pierwsze zmniejszanie liczebności grup, po drugie adresowanie do każdego ucznia innych treści i innych metod dydaktycznych te treści przekazujących. W realiach szkoły państwowej to częściowe zindywidualizowanie może polegać na większej lub mniejszej proporcji zajęć… Czytaj więcej »

avatar
Robert Raczyński

„Widzę nie tyle niejednoznaczność pojęcia, co sprzeczność celów i założeń. Z jednej strony celem jest powszechność, jednolitość i równość, z drugiej indywidualizacja.” – I tak samo będzie z większością pozostałych „balonów”. „Ale od 850 lat sprawdza się fenomenalnie podejście ze zbalansowaną mieszanką wykładów dla dużego audytorium, dyskusji w małych grupach i indywidualnego tutoringu.” – Z jednym, ale kluczowym zastrzeżeniem, którego dbająca o podmiotowość ucznia szkoła nie chce brać pod uwagę: Musi być zapewniona świadomość i dobrowolność udziału. W warunkach szkoły szukającej uniwersalnego „sposobu na Jasia”, omijajacego i jego świadomość, i dobrowolność, niewykonalne. A wbrew pozorom, nie chodzi przecież o poziom… Czytaj więcej »

avatar
ab

Danusiu, pierwszy raz, ale muszę napisać, ze mam kłopot z Twoim tekstem. Po pierwsze na poziomie merytorycznym: To indywidualizacja jest możliwa, czy nie? Bo piszesz, że jest niemożliwa, a jednocześnie podajesz informację, że np. OK, zastosowanie metody uczenia się od siebie, pozwala na indywidualizację. Tych metod do zastosowania jest więcej. Jest możliwe objęcie części dzieci opieką mentora, możliwe jest różnicowanie pracy dzieci na poziomie zadań indywidualnych (np. domowych), zastosowanie technik freinetowskich, choćby fiszek. To i wiele innych jest możliwe. Wymaga tylko bardzo dużego nakładu pracy ze strony nauczyciela. Po drugie na poziomie misyjnym. Widzę, jak wielki aplauz na FB zbiera… Czytaj więcej »

avatar

Widzę ten balon nie tyle nawet w słowach czy treściach szkoleń, ale w hipokryzji słuchaczy, nie dopuszczających do siebie sprzeczności pomiędzy dwoma pięknie brzmiącymi ideologicznymi sloganami. Równość (w rozumieniu nie równości dostępu, ale równości tego, co dostają, bo w końcu wszyscy mają równe żołądki, a wszystkie dzieci równe mózgi) oraz dbamy szczególnie (ta szczególność nie tworzy nierówności!) o najsłabszych i upośledzonych. Ale jednocześnie indywidualnie dbamy każdego, by się rozwinął na miarę swoich możliwości. Generalnie: dbamy, więc Polska będzie rosła w siłę i by ludzie żyli dostatniej. Byle żyli tak pod naszym przewodnictwem, a nie po swojemu. Balon jest tu raczej… Czytaj więcej »