Oś Świata/Moja oś świata

List wakacyjny do Okejek – OK zeszyt dla rodziców i ich dzieci

20.07
2016

Droga nauczycielko lub nauczycielu przebywający na wakacjach z dziećmi,

Zainspirowana działaniami naszej Okejki – Romana Sety dyrektora szkoły susowskiej chciałam ci zaproponować OK zeszyt wakacyjny prowadzony przez twoje własne dziecko i przez ciebie lub przez dziecko, z którym razem jesteś na wakacjach.

Wydaje mi się, że to może być świetny pomysł dla rodziców, ale wymaga przetestowania. Najlepiej może to zrobić Okejka, która ma już doświadczenie z OK zeszytem szkolnym. Jeśli pomysł się sprawdzi, to będziemy mogli go upowszechniać wśród rodziców naszych uczniów.

Jeśli zdecydujesz się zaeksperymentować, to bardzo proszę pisz do mnie, jak idzie i może sfotografuj zeszyt: danuta.sterna@ceo.org.pl

Najpierw o działaniach Romana, który wyjechał wraz z żoną Ewą do USA do rodziny. Tam spotkali swoją bratanice Julię, której zaproponowali prowadzenie OK zeszytu. Roman napisał:

„Bratanicy Julii spodobał się pomysł OKZeszytu. Zaczęliśmy i tak on wygląda. Nie jest on związany z żadnym przedmiotem. Julia ma trudności w uczeniu się i jest to dla niej męczące. Może zeszyt odwróci jej myślenie o uczeniu się. Julia jest autorem tego zeszytu i to ona wybiera tematy do realizacji”.

Po liście Romana zaraz zaczęłam wspominać czasy, gdy moja córka była mała. Myślę, że właśnie tego mi brakowało, aby sensownie się czymś wspólnie z nią zająć. Brakowało mi ram, które organizowałyby naszą działalność. Prowadziłam z nią dziennik podróży, gdy miała 8 lat, niezapomniane wspomnienie. Nie miałam wtedy pomysłu, jak takie ramy wprowadzić. Dziś myślę, że można zaproponować rodzicom elementy zeszytu, zachęcić ich do wspólnego zaplanowania OK zeszytu, potem wybranie tematu na wspólne poszukiwania.

Roman z Julią prowadzi zeszyt, który planuje sama bratanica, ale widać ze zdjęć, że jednak zaproponował jej pewne elementy OK zeszytu, ale Julii pozostawił wybór i decyzję.

Jeśli chodzi o tematykę OK zeszytu wakacyjnego, to myślę, że każdy rodzic ma swojego konika, coś czym się interesuje i może to użyć jako inspirację. Ale równie dobrze można razem z dzieckiem poznawać nowe temat, wtedy zeszyt może być wspólny dla rodzica i dziecka. Niesie to za sobą wielka wartość – dziecko widzi, że rodzic też się czegoś uczy, mimo, ze jest dorosły i mądry. To daje nadzieję, że same dziecko też może się czegoś nauczyć. W szkole nie ma prawie nigdy takiej możliwości, bo nauczyciel w naturalny sposób jest ekspertem i wie więcej niż uczeń.

Co może być tematem jednej „lekcji” lub całego OK zeszytu wakacyjnego?

Wszystko. Może to być – znajomość ptaków polskich, drzewa w pobliskim lesie, zioła możliwe do zbierania na wakacjach, potrawy wakacyjne i ich przepisy, stolarka amatorska, historia regionu w którym wypoczywamy,  tworzenie kukiełek ze słomy, odczytywanie składu produktów spożywczych itd.

Zadanie można zacząć od zapytania: „Czego byś się chciał ze mną nauczyć?” lub np. „Czy chciałbyś dowiedzieć się dlaczego ptaki latają?”

Co nam jest potrzebne?

Prawie nic, zeszyt kupiony w kiosku, klej, nożyczki, czasowy dostęp do internetu lub do literatury i koniecznie kolorowe kredki.

W jakim wieku dziecka możemy mu zaproponować OK zeszyt wakacyjny?

W każdym. Na świecie jest mnóstwo ciekawych spraw, które każdy chciałby poznać.

Od czego zacząć po określenie frapującego tematu?

Warto przeczytać propozycje zawartości OK zeszytu (elementy) wypróbowane w grupie OKzeszyt. Można razem z dzieckiem wybrać te elementy, które będę użyteczne dla naszych celów. Trzeba pamiętać, że OK zeszyt wakacyjny jest własnością dziecka, bardziej niż OK zeszyt prowadzony w szkole. Szczęśliwie nie obowiązuje nas na wakacjach podstawa programowa, więc wszystko co uda nam się nauczyć, to nasze i nigdy nie jest tego za mało, czy za dużo.

 

Zapraszamy do zapoznania się z elementami i …. do dzieła!

Pozdrawiam serdecznie wakacyjnie i liczę na pomoc.

Wyjaśnienie:

Grupę OKzeszyt na Facebooku prowadziłam w ramach programu Szkoła Ucząca się (we współpracy z Polsko-Amerykańską Fundacją Wolności). Od września planujemy kurs internetowy OK zeszyt. Zapraszamy wszystkich nauczycieli, też bibliotekarzy i nauczycieli zerówek w przedszkolach: sus.ceo.org.pl.

Więcej o OK zeszycie na sąsiedzkim blogu: OK zeszyt.

Danuta Sterna

 

Elementy OK zeszytu wakacyjnego

 

a)     Cele – czego i dlaczego chcemy się nauczyć?

Jeśli mamy już obszar tematyczny, którym chcemy się zajmować wspólnie, to dalej określamy, co chcielibyśmy naprawdę poznać. Dlaczego właśnie to i tylko tyle. Uwaga: cele musza być realistyczne i możliwe do osiągnięcia w przeznaczonym czasie. Każdy kto zna cele przedsięwzięcia łatwiej i chętniej się uczy.

Dajmy dzieciom możliwość decydowania, to ich zeszyt ich nauka, my jesteśmy tylko pomocą. Własne cele dziecko znacznie lepiej się osiągnie.

 

b)    Kryteria sukcesu – po czym poznamy, że cel został osiągnięty?

Kryteria sukcesu stanowią listę umożliwiającą sprawdzenie, czy cele zostały osiągnięte. Lista ma być tak skonstruowana, aby pod koniec można było sprawdzić, czy się udało, albo w jakim stopniu się udało.

Polecamy realistyczność kryteriów. Często określanie kryteriów powoduje konieczność ograniczenia celów.

 

c)     Refleksje dziecka – zapisane przez właściciela OK zeszytu jego własne refleksje dotyczące tego, czego się uczy i czego się nauczyło.

Podsumowania i refleksje mogą wystąpić na podsumowanie pracy nad tematem, ale też w czasie jej trwania. Ważne jest, aby była to indywidualna refleksja dziecka.

Można zaproponować dziecku kilka form refleksji:

  • Proponujemy dziecku, aby dokończyło rozpoczęte przez nas zdanie, np. Dziś nauczyłem się, że…; Zaciekawiło mnie….. itp.
  • Mapy myślowe – graficzne opracowanie schematu przedstawiające główne pojęcia tematu i ich powiązania. Z naszego doświadczenia wiemy, że dzieci bardzo korzystają z tego sposobu refleksji, o ile pozwoli im się na własną twórczość. Można samemu też wykonać mapę myślową, a potem porównać i uzupełnić obie mapy. Widać wtedy, różne podejścia do tematu. Taki sposób buduje partnerstwo uczących się i pokazuje, że nie ma jednego tylko słusznego pomysłu.
  • Opinie na temat sposobów uczenia się – można zapytać dziecko, co pomogło mu się czegoś nauczyć. Jeśli dziecko pozna „sposoby’. Które na niego działają, to możliwe, że wykorzysta je świadomie przy uczeniu się czegoś innego np. w szkole.
  • Pytania – dziecko zapisuje własne pytania, które chciałoby zadać w związku z tematem.
  • Pewną odmianą może być przygotowanie „ściągawki” z danego tematu. To pomaga dziecku wyszczególnienie tego, co naprawdę jest ważne w temacie.
    • Wolne podsumowanie – najlepsza forma, czyli pozwolenie dziecku zapisywania, tego, co chce w swoim OK zeszycie.

Z badan wynika, że zapisywanie własnych opinii i to własnoręcznie, najlepiej działa na proces uczenia się.

Uwaga! Nie można krytykować tego, co dziecko zapisuje lub tworzy. Nie poprawiamy błędów ortograficznych, jak i zwartych w treści. Komentarz dotyczący refleksji może być jedynie doceniający. Najlepiej zapytać dziecko, czy życzy sobie, abyśmy jego refleksję przeczytali. Jeśli nie, to warto zapisywać ją w kopercie lub zagiętej kartce.

 

d)    Poszukiwania potrzebnych zagadnień prowadzących do osiąganiu celu. Warto, aby dziecko widziało, jak przyrasta jego wiedza i umiejętności. OK zeszyt ma być dokumentacją jego rozwoju. Decyzja, co dziecko chce zapisać, wkleić do zeszytu jest jego decyzją. Nie należy mu nic narzucać, można tylko proponować z możliwością komfortowej odmowy.

 

e)     Wykonane przez dziecko zadania.

Można wraz z dzieckiem planować poszukiwanie odpowiednich wiadomości i dać mu samemu szansę na zrealizowanie zadania. Często same dziecko wie, gdzie ma szukać pożytecznych informacji, ale można mu też pomoc proponują źródła z których może bądź nie korzystać. Można np. rozpatrzyć propozycję wykonania wywiadu z ekspertem.

 

f)      Komentarze rodzica. Dziecko potrzebuje informacji – Jak mi idzie? Nie chodzi tu broń Boże o stawianie stopni, buziek i innych symboli.  Najlepiej, gdy rodzic wspólnie z dzieckiem zastanowi się nad trzema zagadnieniami:

1.     Co nam się udało już osiągnąć? ( w odniesienie do kryteriów)

2.     Czego jeszcze nie udało się osiągnąć i co musimy zrobić, aby to osiągnąć? Czasami warto przeanalizować – dlaczego się nie udało?

3.     Jak następnym razem planować pracę?

 

g)     Samoocena – komentarz dziecka do własnej pracy. To samo co poprzednio, ale wykonane przez samo dziecko.

 

h)    Pytanie kluczowe do tematu. Takie pytanie, które zmotywuje dziecko do poszukiwania odpowiedzi. Wcześniej jedno z nich zadaliśmy: Dlaczego ptaki latają? Ale może być każde inne, szczęśliwie, tym czym się zajmujemy jest tak ciekawe, że pytania same się narzucają. Nie ukrywamy przed dzieckiem, jeśli nie znamy odpowiedzi na pytanie kluczowe. Wspólne poszukiwanie buduje partnerstwo i odpowiedzialność z uczenie się. Dorosłym trudno jest przyznać się do błędu lub niewiedzy, boją się stracić autorytet. Jednak rodzic na pewno nie straci go przyznając się do tego, że też się czegoś chce nauczyć.

 

i)       Lapbook – w oryginale to tematyczna teczka, w której autor umieszcza wiadomości na wybrany temat, zapisując je lub rysując w mini książeczkach, fiszkach, kieszonkach, na składanych karteczkach, harmonijkach, itp., które wklejone do teczki tworzą interaktywną, kolorową przestrzeń zachęcającą do nauki.

 

Bardzo dobry pomysł na uatrakcyjnienie zeszytu. Taki OK zeszyt z lapbookami jest potem przechowywanym przez dziecko jako skarb.

 

j)       Podział zeszytu – można prowadzić zeszyt wspólny z dzieckiem. Wtedy np. lewa strona jest rodzica, a prawa dziecka. Szczególnie, gdy prowadzimy OK zeszyt w temacie, który próbujemy opanować wspólnie. Wtedy mamy wspólne dzieło i wielka satysfakcję.

 

Danusia

16
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy
avatar

Zauważam nieusuwalną sprzeczność pomiędzy Może zeszyt odwróci jej myślenie o uczeniu się, a trzema pierwszymi elementami „Zeszytu”: a) Cele – czego i dlaczego chcemy się nauczyć? b) Kryteria sukcesu – po czym poznamy, że cel został osiągnięty? c) Refleksje dziecka – zapisane przez właściciela OK zeszytu jego własne refleksje dotyczące tego, czego się uczy i czego się nauczyło Czy więc chodzi o to by dziecko uczyło się mimochodem, nie myśląc o tym, że wykonuje ciężką i poważna pracę w ramach realizacji procesu dydaktycznego, czy o to, by właśnie proces uczenia się był zaplanowany, ustalony, zdefiniowany, poddany kryteriom oceny (znaczy nie… Czytaj więcej »

avatar
Danusia

1. Nieusuwalna sprzeczność polega na niedopowiedzeniu: chodzi nie o odwrócenie uwagi od uczenia się, tylko od uczenia się „szkolnego”.
2. Przy każdym uczeniu się warto wiedzieć jaki jest jego cel.
dziecko potrzebuje informacji – jak mi idzie, a czasami samo może sobie jej udzielić. czego wszystkim również dorosłym życzę.
3. Każdy kto wychowywał dziecko wie, że ono marzy coś rozsądnego robić z rodzicami.
D

avatar

1. No właśnie: odwracasz uwagę od „uczenia się szkolnego” poprzez wprowadzanie w czasie wakacji metodyki tożsamej z tą, jaką stosujesz przez pozostałe 10 miesięcy? Twój przepis wakacyjny na „cele-kryteria-refleksje” nie różni się niczym (na ile rozumiem OK) od Twojego przepisu na „naukę szkolną” w czasie roku szkolnego. Jak chcesz więc odwrócić uwagę „od uczenia się szkolnego”, stosując niemal dokładnie taką samą metgodykę i sztafaż, co w czasie roku szkolnego w klasie? 2. Bynajmniej. Wszystko istotne, czego w życiu się nauczyłem, nie miało żadnego celu. Ani sam go sobie nie stawiałem, ani nie był mi stawiany. Uczyłem się tego, co mnie… Czytaj więcej »

avatar
Robert Raczyński

Sens zeszytów wakacyjnych polega na założeniu, że dziecko chce się w to z nami bawić. Na tym w ogóle polegają zabawy edukacyjne – potrafimy wyperswadować dziecku beztroskie bieganie z rówieśnikami po łące i w zamian proponujemy cel, np. w postaci prowadzenia zielnika. Stosunkowo łatwo dokonać takiej sztuki z kilkulatkiem, spróbujcie jednak zrobić to samo z nastolatkiem i przekonajcie go, jeśli nie jest entuzjastą traw i mchów, że to nie dość, że fajny, ale jeszcze jego własny cel. Atrakcyjność OK-eja tkwi w łatwości przekonania do niego małego dziecka, dla którego atrakcyjne jest wszystko, co nowe. Jak długo, to już inna sprawa.… Czytaj więcej »

avatar

Sens zeszytów wakacyjnych polega na założeniu, że dziecko chce się w to z nami bawić. Tak, oczywiście. Jeśli che się w to bawić, to szczęść Boże! Nie potrafię tylko zrozumieć w jaki sposób coś, co odrzucało dziecko przez 10 miesięcy ma nagle wzbudzić jego entuzjazm, gdy będzie mu, nawet bez zmiany nazwy i sztafażu, podsunięte na dwa pozostałe miesiące. I w jaki sposób „Wakacyjny Zeszyt OK” ma odwrócić uwagę od nielubianego i nudnego „szkolnego uczenia się”, opartego o „Szkolny Zeszyt OK”. OK jest świetne, jeśli cel dziecka jest celem nauczyciela i to właśnie jest problem nieusuwalny z każdej, nawet bardzo… Czytaj więcej »