Oś Świata/Moja oś świata

Czy dziecko rodzi się „wystopniowane”?

18.01
2016

Uczestniczyłam w bodajże pierwszej konferencji w Polsce dotyczącej oceniania kształtującego skierowanej do rodziców. Odbyła się ona w Ratuszu Dzielnicy Białołęka w Warszawie z inicjatywy Społecznej Szkoły Podstawowej nr 2 STO oraz Społecznego Gimnazjum nr 333 STO im. Polskich Matematyków Zwycięzców Enigmy i przy udziale Centrum Edukacji Obywatelskiej (program Szkoła Ucząca Się prowadzony wspólnie z Polsko Amerykańską Fundacją Wolności).

Konferencja była bardzo ciekawa, uczestniczyli w niej rodzice, nauczyciele, dyrektorzy szkół. Mieliśmy nawet gości ze Śląska (Szkoła Podstawowa nr 4 w Radlininie).  Informacje będą dostępne na stronie programu Szkoła Ucząca Się i  w serwisie Oceniania Kształtującego.

Dla mnie podsumowaniem tej konferencji była historia, którą opowiedziała nauczycielka Justyna Radecka z ZSS STO – gospodarza konferencji.

Pani Justyna jest nauczycielką wychowania fizycznego, ale ma również zajęcia w świetlicy szkolnej. Szkoła od pewnego czasu pracuje ocenianiem kształtującym i mimo, że wciąż uważa się za początkującą w tej dziedzinie, to jednak OK zagościł w szkole już na stałe.

Pani Justyna obserwowała uczniów klas początkowych, gdy bawili się w szkołę podczas zajęć świetlicowych.

Dziewczynka odgrywająca rolę nauczycielki zadała uczniom zadania, a następnie zaczęła sprawdzanie tego zadania. Każdemu ze swoich „uczniów” udzieliła informacji, co zrobił dobrze, co źle i jak ma pracę poprawić.

Było to wielkim zaskoczeniem dla Pani Justyny, gdyż do tej pory dzieci lubiły się bawić w szkołę, ale najbardziej frapującym momentem było wystawienie stopni, o których w tym przypadku nie było mowy

Historia ta świadczy o tym, że dziecko nie rodzi się z potrzebą stopni, tylko z potrzebą dowiedzenia się, co robi dobrze, a co źle i jak ma zrobić dobrze.

Wystarczy tyko nie zepsuć jego naturalnej potrzeby poprzez ocenianie za pomocą stopni!

2
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy
avatar
Robert Raczyński

Od konsultacji z rodzicami w ogóle prace nad OK należałoby zaczynać. To cenna inicjatywa, chociaż uważam, że najefektywniejsze są konsultacje w skali pojedynczej szkoły. Natomiast obserwacja nauczycielki nie świadczy o dziecięcym uwielbieniu dla OK, czy też o jego wyższości nad ocenianiem tradycyjnym, ale potwierdza rolę zabawy, którą jest przygotowanie do pełnienia funkcji w społeczeństwie. Dziecko obserwuje dorosłych i powiela ich zachowania. Jeśli dziewczynka nie miała okazji obserwować innego modelu oceniania, trudno po niej oczekiwać innego modelu zabawy. Dzieci nie są z założenia lepsze od dorosłych, ani „dobre z natury”, kierują się oportunizmem i uczą się tego, co korzystne dla funkcjonowania… Czytaj więcej »

avatar

Wydaje mi się, że przede wszystkim dziecko nie rodzi się „uszkolnione”. I nie ma naturalnej potrzeby ani chodzenia do szkoły ze stopniami ani do szkoły bez stopni – oba te modele są danym mu zewnętrznie środowiskiem kulturowym, ale nie wewnętrzną przyrodzoną potrzebą. Dzieci tak już mają, że w zabawach odgrywają znane im sytuacje społeczne. Jeśli chodzą do szkoły ze stopniami, to bawią się w szkołę ze stopniami. Jeśli chodzą do szkoły OK, to bawią się w szkołę OK. Dzieci, które nie chodzą do żadnej szkoły nie bawią się w żadną szkołę. Jeśli żyją w buszu i źródłem jedzenia jest polowanie,… Czytaj więcej »