Oś Świata/Moja oś świata

Szkoła w Birmie

08.09
2015

Szkoła w Birmie

Zrobiłam wywiad ze studentami w Yangon na temat szkolnictwa w tym kraju.

Rodzaje szkół

W Birmie są trzy rodzaje szkól: rządowe i prywatne (w dużych miastach) oraz monasterskie w biednych regionach. Do tych ostatnich uczęszcza 70% dzieci i są one prowadzone przez mnichów bezpłatnie. Szkoły rządowe mają małą opłatę roczną, a prywatne kosztują około 1000 dolarów za rok.

We wsiach i biednych regionach dostępne są tylko szkoły monasterskie prowadzone przez mnichów, gdyż nie ma dostępnego transportu oraz dzieci są zajęte, bo muszą pomagać rodzicom w gospodarstwie, więc nie mogą być długo poza domem.

Struktura szkodnictwa

Dzieci idą do szkoły w wieku 5 lat, pierwsza klasa jest przedszkolna, potem są 4 klasy szkoły podstawowej, następnie 4 lata middle school i 2 lata high school. Po ostatniej szkole można iść na wyższe studia. Monasterskie szkoły są przeważnie tylko do poziomu podstawowego włącznie, ale po zdaniu egzaminu uczeń może iść dalej do szkoły rządowej. Moi rozmówcy twierdzą, że najzdolniejsi i twórczy uczniowie pochodzą właśnie z takich szkół. W szkołach monasterskich używane są te same podręczniki, co w rządowych. Podręczniki są na 4 lata, a potem następuje ich zmiana.

Szkoła kończy się egzaminem maturalnym, który albo się zdało (i nie można poprawić), albo nie zdało i wtedy trzeba poprawiać.

Egzaminy

W tej chwili wprowadza się też zewnętrzne egzaminy po każdym etapie kształcenia, też po 5 klasie. Czyli na zakończenie podstawówki. Do tej pory takie egzaminy były wewnętrzne. W każdej klasie uczniowie mają dwa egzaminy, jeden po semestrze, a drugi na koniec roku. W czasie roku szkolnego co miesiąc otrzymują opinię z każdego przedmiotu (chyba czasami jest ona w formie stopni), ale ta opinia nie ma wpływu na ocenę końcową, jest jedynie informacją dla ucznia.

Nauczyciele

Nauczycielem w szkole rządowej mogą zostać tylko absolwenci wyższych studiów, czasami ktoś po high school może uczyć w podstawowej szkole. Wykształcenia uczącego Mnicha nikt nie sprawdza. W szkołach monasterskich uczą też wolontariusze.

Nauczyciel uczy wszystkich przedmiotów tylko w klasie przedszkolnej, potem następuje podział na przedmioty, ale zdarza się, że jeden nauczyciel uczy kilku przedmiotów. Pensja nauczycielska wynosi 100 – 200 dolarów, za co nie da się wyżyć. Nauczyciele mieszkają u swoich rodzin lub w kilku w hostelu nauczycielskim (koszt 50 dolarów za miesiąc). Muszą dorabiać wieczorami dodatkowymi lekcjami. Zawód nauczycielski cieszy się szacunkiem, więc wielu ludzi mimo słabego wynagrodzenia chce być nauczycielami. Nauczyciel przechodzi na emeryturę w wieku 60 lat, ale dostaję zupełnie minimalną emeryturę. W Birmie są 4 autorytety: Budda, filozofia buddyjska, rodzic i nauczyciel. Dlatego zawód nauczyciela jest poważany.

Uczniowie w klasie

Uczniowie są w szkole 5 dni w tygodniu. Czasami uczniowie uczą się na dwie zmiany i jest zwyczaj zadawania prac domowych.

W klasie powinno być do 60 uczniów, ale zdarzało się wcześniej, że było po 70 – 80 uczniów. Jedyna metoda nauczania to – wykład, uczniowie słuchają, notują i są z tego odpytywani. Na lekcjach, gdzie wymagane są doświadczenia (fizyka, chemii, biologia) nauczyciel wybiera 5 uczniów, którzy przed klasą wykonują doświadczenie. Na wyższym poziomie kształcenia klasy są dzielone według zdolności na podstawie egzaminu. Można w następnym roku przejść do klasy „zdolniejszej”, jeśli będzie się miało lepszy wynik egzaminu.

Uczniowie chcą się uczyć, gdyż rodzice ich motywują perspektywą dobrej przyszłość, nawet ubogie rodziny, chcą, aby ich dzieci były wykształcone. Jeśli zdarzy się uczeń, który nie uważa podczas lekcji, to mimo to nie przeszkadza nauczycielowi. Jeśli przeszkadza, to nauczyciel karze go cieleśnie, nawet w high school.

Uczniowie mają mundurki w kolorze biało zielnym, w młodszym wieku są to szorty, a potem lundżi (prostokątny materiał zawiązywany jako spódnica zarówno dlal kobiet, jak i mężczyzn).

Język, muzyka, sport

Nauka przebiega w jednym języku, choć jest wiele dialektów, czasami mówi się w dialekcie, ale czyta w birmańskim. Uczniowie nie mają lekcji angielskiego w szkołach rządowych, ani w monasterskich , uczą się go po lekcjach na zajęciach dodatkowych, ale nie jest to owocna nauka.

Nie ma w programie lekcji muzyki i plastyki. Muzyki można się uczyć na dodatkowych lekcjach w szkole w sobotę.

Sport jest rozwiązany w ten sposób, że nauka szkolna trwa od poniedziałku do piątku, a  chętni spotkają się w szkole też w sobotę na zajęcia sportowe.

Religia

Każdy dzień rozpoczyna się od modlitwy i krótkiej medytacji, czas jej trwania  zależy od nauczyciela. Lekcji religii jako takiej w szkole nie ma. Uczniowie uczęszczają w sobotę do świątyni tam oddają cześć Buddzie. Rodzice posyłają dzieci do świątyni, gdyż uważają, że tam uczą się one szacunku do rodziców.

W szkole wykładanych jest 5 zasad (jak nasze przykazania): nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, nie kłam i nie używaj używek. Jednak praktyka bywa różna, jeśli chodzi o zabijanie i spożywanie mięsa, to nie wolno samemu zabijać, ale wolno jeść mięso, jeśli ktoś inny zabił zwierzę.

Dziś przechodziłam koło lokalnej małej szkółki, z okien słychać było monotonne głosy dzieci, powtarzające za nauczycielem tekst, To jedyna stosowana metoda nauczania – powtarzanie.

4
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy
avatar
majcin

To coś prawie jak polska szkoła okresu międzywojennego.
Prawie, bo w wiejskie czteroklasówki prowadziło państwo i nauczyciel otrzymywał pensję. Poza tym większych różnic nie zauważyłem.

avatar
Robert Raczyński

Zawsze, gdy słucham o innym modelu edukacyjnym, zwłaszcza, siłą rzeczy, uważanym za przestarzały, „niedostosowany do wymogów współczesności”, z odmiennym paradygmatem, zastanawiam się, na ile jest on skuteczny. Oczywiście, naiwnością byłoby analizować problem w oderwaniu od tła kulturowego i społecznego, ale warto się zastanowić, z iloma problemami naszej szkoły borykamy się na własną prośbę, a następnie, w pocie czoła, próbujemy je rozwiązać przy pomocy narzędzi, o których z góry wiemy, że nie będą skuteczne. Nasze dzieci nie uczą się już w zespołach 60-cioosobowych, nie są też bite za przewinienia, co z pewnością jest postępem cywilizacyjnym. Mam jednak poważne wątpliwości, czy są… Czytaj więcej »

avatar
Danusia

Dobrze byłoby, gdybyśmy dobrze znali etapy rozwoju dziecka i nie próbowali ich przekraczać.
D