Oś Świata/Moja oś świata

Debata o edukacji

11.06
2014

Byłam na debacie na temat edukacji w Krytyce Politycznej.

Gośćmi były: Prof. Gesine Schwan, Humboldt-Viadrina School of Governance (Berlin) i dr Krystyna Starczewska, założycielka i dyrektor I Społecznego LO w Warszawie, moderował Jacek Żakowski, Tygodnik Polityka
Pytania do dyskusji:
Wychowywanie ludzi tak, aby zmieniali świat; rewolucja edukacyjna, która uczyni go bardziej demokratycznym i egalitarnym – czy te dwie wielkie idee, tak bliskie Jackowi Kuroniowi, można zrealizować w dzisiejszym świecie? Czy nasze systemy oświaty kształcą obywateli, świadomie tworzących świat dookoła, we współpracy z innymi i solidarnie ze słabszymi? A może jedynie przygotowują – lepiej lub gorzej – do konkurencyjnego wyścigu o status na rynku? Czy szkoła i uczelnia mogą rozwiązać problemy naszych społeczeństw – czy raczej same padają ich ofiarą i wymagają reform bądź zastąpienia czymś zupełnie nowym?

Ponieważ robiłam notatki, a temat na tym blogu często się powtarza, to podzielę się z Wami kilkoma spostrzeżeniami wyniesionymi z debaty.Jacek Żakowski wprowadził do dyskusji stwierdzeniem, że przeżywamy rewolucję w edukacji spowodowaną coraz większym dostępem do powszechnej edukacji, a również naciskami ze strony rynku na kształcenie przydatnego pracownika. Według pana redaktora zmieniło się podejście do nauczania, jest bardziej utylitarne i pozbawione ciekawości ze strony ucznia. Kuroń pytał – Czemu ma służyć szkoła, czy powinna uczyć budować więzi międzyludzkie i uczyć kompetencji społecznych? Tego współczesna szkoła nie robi. Czy taka szkoła musi już pozostać? Czy nie możemy powrócić do idei pięknej szkoły?

Krystyna Starczewska nie zgodziła się na powrót do dawnej szkoły. Uznała, że była to szkoła PRL z kreacją na posłuszeństwo jedynej słusznej idei. Kuroń chciał odejść od takiej szkoły autorytarnej. Bliska pani Starczewskiej jest idea korczakowska – „Dziecko nie dopiero będzie, ale już człowiekiem”.

Dziecko nie jest materiałem do ukształtowania, szkoła ma pomóc mu się rozwijać. Za PRL szkoła była naściskana poprzez ideologię, teraz jest pod wpływem żądań rynku. Podporządkowujemy się gospodarce. Szkoła przygotowuje dziecko do konkurencyjności. Testy segregują uczniów i szkoły. Szkoły pracujące w gorszych i trudniejszych  warunkach uznawane są za „zsypy”. Za to szkoły „dobre” stawiające na zdolnych uczniów mogą przyjmować tylko „lepszych” uczniów. To zabija funkcję wychowawczą szkoły. Uniemożliwia nastawienie na osiąganie przez każdego ucznia sukcesu, na pracę zespołową, na otwarcie się na innych. W szkole pani Starczewskiej na 350 uczniów jest 70 uchodźców, tych którzy gdzie indziej nie mają możliwości się uczyć.

Jacek Żakowski: Mamy wielką presję rodziców na wyniki, to jest już choroba społeczna.

Prof. Gesine Schwan zgodziła się z Krystyną Starczewską i potwierdziła, że takie same są tendencje w Niemczech. Wychowanie wymaga indywidulanego kontaktu, potrzeba więcej nauczycieli, aby ten kontakt był prawdziwy. Jest nadzieja, bo coraz więcej zwracamy uwagę na indywidualność ucznia i na jego kreatywność. Dlatego od stopni powinniśmy odejść.

Mimo globalizacji ciągle potrzebujemy ludzi, którzy będą potrafili zachować się wobec różnorodności.

Jacek Żakowski: Problemem szkoły jest niebudowanie więzi, brak czasu na rozmowę, za obszerny program.

Krystyna Starczewska: Nie chodzi o obcięcie programu, ale o wybór. Postawienie przed uczniem możliwości wyboru, uczenie zadawania pytań.

Tego systemowo i odgórnie nie da się wprowadzić. To co można zrobić to:

·         Dać autonomię szkole.
·         Dobrze przygotować nauczycieli (kształcić nie przedmiotowców, ale nauczycieli)
·         Stworzyć szkoły ćwiczeń, gdzie przyszły nauczyciel będzie mógł próbować.
·         Zmniejszyć biurokrację w szkołach.

Prof. Gesine Schwan dodała, że konieczne jest budowanie w uczniach poczucie ich wartości, bo tylko wtedy będą mieli odwagę efektywnie się uczyć. Nie wiemy, jak zmieni się rynek pracy, gdy uczniowie do niego wejdą. Trzeba uczyć do różnorodności do zrozumienia drugiego człowieka. Bez tego będzie trudno żyć w świecie.

Krystyna Starczewska widzi nadzieję w uczeniu projektami, one są interdyscyplinarne.

Jacek Żakowski: Co nam przeszkadza taką szkołę tworzyć?

Krystyna Starczewska: Rankingi, biurokracja, nawyki, kształcenie nauczycieli i bezwładność wobec presji rynku.

 

 

 

51
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy
avatar
Robert Raczyński

Z nie wszystkimi diagnozami się zgadzam, ale wnioski końcowe p. Starczewskiej brzmią sensownie. Pytanie Żakowskiego zakończyło debatę? Rozumiem, że retoryczne? Diabeł tkwi w szczegółach: – Dać autonomię szkole. Super, ale jak sprawić, żeby ta autonomia nie kolidowała z ostatnim postulatem, bo jak znam życie, „autonomią” ktoś musiałby zarządzać? – Dobrze przygotować nauczycieli (kształcić nie przedmiotowców, ale nauczycieli). Bezsprzecznie, tylko kto miałby to dobrze i skutecznie robić? Z nielicznymi wyjątkami, wszelkie pedagogiki i ich pochodne „kształcą” jedynie swoje konta. Poza tym, „nauczycieli” produkują jeszcze niezliczone kursy… – Stworzyć szkoły ćwiczeń, gdzie przyszły nauczyciel będzie mógł próbować. Tu brakuje mi wyobraźni: Szkoły-króliki… Czytaj więcej »

avatar

Trzeba byłoby też zapytać Jacka Żakowskiego, kogo miał na myśli używając zaimka „nam”: Co nam przeszkadza taką szkołę tworzyć? W czyim imieniu J.Ż. stawiał to pytanie? Odnoszę wrażenie, że uczestnicy takich debat najczęściej rozpatrują swoje światłe pomysły z punktu widzenia monarchy absolutnego, wyobrażają siebie w roli demiurgów, a przynajmniej współczesnych Fryderyków Wilhelmów. Zapominając, że żyją w demokracjach obywatelskich i wszelkie zmiany wymagają nie tego, by pomysł był wspaniały i światły, ale by miał szanse zyskać konsensualną akceptację zdecydowanej większości społeczeństwa. W skład którego wchodzą rodzice o najróżniejszych poglądach (w ogromnej większości dalekich Jackowi Żakowskiemu i Krytyce Politycznej), tudzież ludzie nie… Czytaj więcej »

avatar
Danusia

Myślę, że NAM odnosiło się to audytorium panelowego.
D

avatar

„Jacek Żakowski: Co nam przeszkadza taką szkołę tworzyć?”
Jest wiele przeszkód. Jedną z nich są uczestnicy debat, takich jak ta. A dokładniej: ich bezskuteczność = nieumiejętność skutecznego działania.
Nie wystarczy opowiadać dlaczego szkoła nie może być taka jak jest + mieć wizję jaka powinna być. To za mało ! Trzeba mieć pomysły na to jak do tego doprowadzić + energię i wolę działania aby działać skutecznie. To miał Jacek Kuroń i wielu podobnych – i działali w systemie niedemokratycznym – i okazali się skuteczni. A my ?

avatar

W moim odczuciu proponujesz rzeczy dla mnie nie do przyjęcia – o czym właśnie wielokrotnie tu dyskutowaliśmy – jeden model zastąpiony innym, narzuconym, a przez to tak samo opresyjnym.
Nie ma prostych oczywistości.

Jedyną drogę widzę w ułatwieniach dla ruchów i rozwiązań oddolnych, samodzielnych, innowacyjnych.
I podobno takie rozwiązania mamy – dlaczego z nich nie korzystamy? Może tak naprawdę ich nie potrzebujemy?

Jestem współautorką trzech zrealizowanych innowacji metodycznych, autorskiego programu przedszkola, w którym pracuję, współzałożycielką przedszkola niepublicznego. Wszystko dało się zrobić.

avatar
Danusia

Grażka, gratuluję skuteczności w dobrej sprawie. Jednak każda innowacja obejmuje mały skrawek, a jej poszerzenie często napotyka na trudności nie do pokonania.
Myślę,że paneliści mieli za cel zmianę gruntowną w całej oświacie. Pytanie – czy jest możliwa?
Danusia

avatar

Droga Pani Danuto, Postanowiłam zająć się ocenianiem kształtującym i próbuję układać sobie wiadomości nabyte z Pani książki oraz z różnego rodzaju kursów i im więcej czytam, tym bardziej gubię się w celach lekcji i kryteriach sukcesu. Patrzę na swój konspekt lekcji i zastanawiam się, jak przekształcić go w taki sposób, by odzwierciedlał idee ok. Czy mogłaby spojrzeć na taki jego fragment i powiedzieć mi, jak powinien wyglądać zgodnie z ok? Temat: Pierwsze spotkanie z Wisławą Szymborską. Cel główny: Uczeń doskonali sprawność analizy i interpretacji tekstów kultury; cele szczegółowe: odbiera komunikaty pisane, mówione, w tym nadawane za pomocą środków audiowizualnych wyszukuje… Czytaj więcej »

avatar

Oczywiście -czy mogłaby Pani…

avatar

Grażko droga ! Deklaruję: jestem przeciwnikiem zastąpienia jednego słusznego systemu innym słusznym systemem. Nic nie jest proste i oczywiste. Cieszę się, że jesteśmy w tych kwestiach zgodni. Uważam, że wszelkie działanie oddolne, które zmieniają edukację w kierunku „usensowienia”, są bezcenne. Tak samo, jak bezcenne były działania Kisiela, Tygodnika Powszechnego, Piwnicy Pod Baranami, Stefana Bratkowskiego, Kabaretu Starszych Panów, producentów warzyw, itp. To są i były działania bezcenne, ale nie zmieniające ciemnego obrazu sytuacji. Wszyscy byliśmy ofiarami systemu Peerelowskiego. Wszyscy jesteśmy ofiarami szkoły: nauczyciele, uczniowie i rodzice, niezależnie od jakości działań oddolnych. Co robić ? Trzeba tworzyć „nowe” szkoły. Mówią o tym… Czytaj więcej »

avatar

grażka, co się kryje za postulatem „Dajmy ludziom wolność i przestrzeń prawną do autonomicznych decyzji.” ? W szczególności, co się kryje za słowem „dajmy” ?
Takie postulaty są formułowane od 20 lat. Gdzie są szkoły, które realizowałyby te postulaty ? Dokąd pójdą dzieci z Twojego przedszkola ?
Być może sedno problemu bezradności i bezkuteczności reformatorów tkwi w słowie „dajmy”. Może my nie dojrzeliśmy jeszcze do używania słów: wywalczmy i zdobądźmy ?

No dobrze, weźmy się i zróbmy taką szkołę: podstawową, gimnazjalną, licealną, zawodową. Ja deklaruję swoją aktywność i wsparcie finansowe.

avatar

Chciałbym spotykać jak najczęściej takich nauczycieli jak Agnieszka – takich, którzy zastanawiają się głośno nad tym co robią, których pracy towarzyszą refleksje i autorefleksja, którym nieobce są wątpliwości, którzy są nastawieni na dialog. Chciałbym takim nauczycielom składać gratulacje i podziękowania.
Pamiętam wypowiedź nauczyciela: będę przygotowywać was jak najlepiej do testów, a oprócz tego postaram się abyście mieli okazję do poznawania prawdy i piękna.