Oś Świata/Moja oś świata

Odrabianki cd.

10.03
2013

Na drugim spotkaniu okazało się, że Pani zaznaczyła rozwiązanie naszego zadania jako błędne. Stropiłam się lekko, bo przecież Pani to autorytet. Ale to zupełnie mojej uczennicy nie przeszkadzało. Otrzymała za całość 4+ i to już było dobrze. Wniosek jest taki, że stopnie są najważniejsze w przededniu egzaminu go gimnazjum. Najważniejsze dla ucznia, nauczyciela i rodzica. Sami sobie taki los zgotowaliśmy. Testujmy i rankingujmy dalej.

Oprócz matematyki tym razem mieliśmy też polski. Wypracowanie – opisz las (tu była nazwa). Okazało się , że chodzi o las z Tolkiena . Zasmuciłam się, bo nie za bardzo czuję się kompetentna w lasach tolkienowskich. Uczennica natychmiast wrzuciła hasło do googli i wypadło kilka opisów . Przepisałyśmy obcinając tekst miejscami. Drugie wypracowanie dotyczyło opisu własnego lasu. I tu dziewczynka puściła wodze fantazji, nawet poszła na konsultacje do koleżanek.

Tym razem nauczyłam się, że warto zdawać prace, których nie daje się sięgnąć.

14
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy
avatar

A czy mogłabyś (proszę!) zacytować in extenso zadanie, rozwiązanie i komentarz Pani?

Prześledzenie jej rozumowania mogłoby być niezłą przesłanką do dyskusji o szkolnym ocenianiu.

avatar
Danusia

Biegacz biegnie godzinę z prędkością 8km/h i spala wtedy 40 kcal. Ile spali biegnąc pół godziny?
W odpowiedzi trzeba było zaznaczyć odpowiednią opcję. Nie pamiętam jakie to opcje były.
D

avatar
monikasz

Nie do końca może na temat, ale syn przesłał mi tego linka: http://www.sem.edu.pl/index.php?module=page&slug=nie-polecamy
Jest tam recenzja książki dla przygotowujących się do matury z matematyki. Książki nie czytałam, ale z omawianych w recenzji przykładów domyślam się, że odpowiada ona na zapotrzebowanie rynkowe, czyli jak zdać, rozumiejąc możliwie jak najmniej. Zapamiętując tylko potrzebne algorytmy, regułki i wierszyki. Recenzent, wykładowca na MIM UW, pisze z pewna goryczą, bo zapewne tego typu ‚rozumienie’ matematyki spotyka u swoich studentów, na niezłym skądinąd wydziale. A jest to akurat wykładowca, który wszystkich swoich studentów przepytuje ustnie. Do skutku ;).

avatar

Paweł ma rację — wstrząsające w tej książeczce jest złożenie dwóch rzeczy: 1. beznadziejny, nawet jak na bryki, poziom rzetelności merytorycznej (te setki idiotyzmów i zwykłych błędów wytkniętych w recenzji Krycha), które dyskwalifikowałyby ją nawet jako podręcznik MEN-owski; 2. sam fakt bycia brykiem, w bezwstydny i pozbawiony cienia zdrowej hipokryzji, by nie powiedzieć, że pornograficzny sposób odpowiadającym na zapotrzebowanie, wytworzone w uczniach przez system szkolny. Monikasz ma rację zauważając, że ta książka oferuje to, czego spora część uczniów oczekuje. Ale czemu tu się dziwić? Mamy system szkolny, który jako jedyne uzasadnienie sensu uczenia się przedstawia konieczność zdania egzaminów. Szkoła jako… Czytaj więcej »