Oś Świata/Moja oś świata

Nagroda

07.08
2012

Rozmawiałam z dwoma siostrami, które kiedyś uczyły się w tym samym liceum.

Jedna z nich wspominała bardzo dobrze nauczycielkę matematyki, a druga protestowała. Uczyła je ta sama osoba.

Pierwsza opowiedziała, że nauczycielka od razu poznała, że ona ma zdolności matematyczne, chwaliła ją i dawała dodatkowe zadania do zrobienia. Nawet klasówki miała inne niż reszta klasy, ambitniejsze.

Druga nie była doceniana, była jedną z przeciętnych uczennic, pisała te same klasówki co reszta klasy.

Czy nagradzanie jednych może zaszkodzić innym?

17
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy
avatar

Danusiu, W myśl poniższego stwierdzenia docenianie i wiara w uczniów jest bezcenna i nieoceniona. „Dziecko rodzi się wszechstronnie uzdolnione z pełną możliwością rozwoju we wszystkich kierunkach, potencjalną wybitną inteligencją i zadatkami na rozwijanie wielkiej twórczości oraz dużym talentem społecznym. Trzeba stworzyć mu możliwości ich maksymalnego rozwoju”. (D. Lewis, Jak wychować dziecko zdolne) To prawdziwe wyzwanie dla nauczyciela aby móc potrafić doceniać wszystkich uczniów a nie wybiórczo jednostki. Każdego uskrzydla autentyczna pochwała. Nawet tyci tyci najmniejsza a deprecjonuje obojętność i brak jakiegokolwiek docenienia czy pomyślnego wyróżnienia. Dlatego praca uczniów nad projektem daje więcej możliwości docenienia. Również wzajemnego: http://szkolazklasa2zero.nq.pl/dokument_widok?id=159&t=4&u=t Zasady: – każdy… Czytaj więcej »

avatar

„Czy nagradzanie jednych może zaszkodzić innym?” Nagradzanie? Przez dawanie trudniejszych, ambitniejszych zadań na klasówkach? Wątpię, żeby reszta zazdrościła i chciała pisać te trudniejsze klasówki. Ale w pełni popieram podejście tej nauczycielki: miała zdolną uczennicę, to starała się nie demotywować jej procentami, tylko wspierać jej ambicje. Jak widać, dla tej uczennicy nawet trudniejsze klasówki nie były oznaką dyskryminacji, tylko wartym podjęcia i docenionym wyzwaniem. Zastanów się, czy: 1. drugą uczennice zdemotywowało to, że pierwsza dostawała ambitniejsze zadania? 2. drugą uczennice zdemotywowało to, że nie dostawała ambitnych zadań, abstrahując od tego, co dostawała pierwsza? 3. druga uczennica po prostu nie miała motywacji… Czytaj więcej »

avatar

PS.
A może ta druga uczennica wykazała się w szkole talentem literackim? Podpuść ja na opowiedzenie tej historii w formie trawestacji „Balladyny”. Klasówka ze zbierania malin 😉

avatar

Witaj Danusiu, W myśl poniższego stwierdzenia docenianie i wiara w uczniów jest bezcenna i nieoceniona. „Dziecko rodzi się wszechstronnie uzdolnione z pełną możliwością rozwoju we wszystkich kierunkach, potencjalną wybitną inteligencją i zadatkami na rozwijanie wielkiej twórczości oraz dużym talentem społecznym. Trzeba stworzyć mu możliwości ich maksymalnego rozwoju”. (D. Lewis, Jak wychować dziecko zdolne) To prawdziwe wyzwanie dla nauczyciela aby móc potrafić doceniać wszystkich uczniów a nie wybiórczo jednostki. Każdego uskrzydla autentyczna pochwała. Nawet tyci tyci najmniejsza a deprecjonuje obojętność i brak jakiegokolwiek docenienia czy pomyślnego wyróżnienia. Dlatego praca uczniów nad projektem daje więcej możliwości docenienia. Również wzajemnego: http://szkolazklasa2zero.nq.pl/dokument_widok?id=159&t=4&u=t Zasady: –… Czytaj więcej »

avatar

„ZDEMOTYWOWAŁO” jest diagnozą w tym konkretnym, jednostkowym przypadku, nad którym należy ubolewać. Pytanie jednak o środki zaradcze, by do takich demotywacji nie dochodziło. Ad.1 Oddzielić uczniów ambitnych od nieambitnych, by ambitne zadania (właściwe dla ambitnych uczniów) nie kłuły w oczy tych nieambitnych. — popieram to rozwiązanie z całego serca! Ad.2 Dawajmy wszystkim uczniom ambitne zadania, a nie słupki i rachunki z procentami. — popieram to rozwiązanie z całego serca! Ad.3 Odpuśćmy uczniom, którzy nie chcą się uczyć. Naprawdę, ich zdrowie psychiczne jest warte więcej, niż 75 groszy, czyli to, że będą umieli policzyć ile kosztuje twarożek po przecenie. Ad. Pani… Czytaj więcej »

avatar

Danusiu, W myśl poniższego stwierdzenia docenianie i wiara w uczniów jest bezcenna i nieoceniona. „Dziecko rodzi się wszechstronnie uzdolnione z pełną możliwością rozwoju we wszystkich kierunkach, potencjalną wybitną inteligencją i zadatkami na rozwijanie wielkiej twórczości oraz dużym talentem społecznym. Trzeba stworzyć mu możliwości ich maksymalnego rozwoju”. (D. Lewis, Jak wychować dziecko zdolne) To prawdziwe wyzwanie dla nauczyciela aby móc potrafić doceniać wszystkich uczniów a nie wybiórczo jednostki. Każdego uskrzydla autentyczna pochwała. Nawet tyci tyci najmniejsza a deprecjonuje obojętność i brak jakiegokolwiek docenienia czy pomyślnego wyróżnienia. Dlatego praca uczniów nad projektem daje więcej możliwości docenienia. Również wzajemnego: http://szkolazklasa2zero.nq.pl/dokument_widok?id=159&t=4&u=t Zasady: – każdy… Czytaj więcej »

avatar

Danusiu, sądzę, że mamy za mało danych żeby rozwiązać Twoje „zadanie” w tym konkretnym przypadku. Dlaczego druga siostra była niezadowolona ? – przyczyn może być wiele, na przykład kompleks niższości wobec starszej siostry sięgający bardzo wczesnego dzieciństwa. Natomiast typową sytuacją jest skrajność opinii o tym samym nauczycielu. Jedni są zadowoleni i wychwalają go, inni mówią o nim źle, wręcz z nienawiścią. Często wspominamy: zainteresowałem się chemią chemią bo miałem fajnego nauczyciela; znienawidziłem historię przez tę jędzę. Kluczem do rozwikłania tego problemu jest Ksawerego sugestia nr 3: nie zmuszaj ucznia, nie staraj się wciskać i wyciskać z niego wiedzy na siłę.… Czytaj więcej »

avatar

I tu wpuściłaś mnie w nurt feminizmu bardziej feministycznego niż M.Środa i K.Szczuka razem wzięte 😉 dlaczego JEDYNĄ kobietą w nauce, na jaka powołują się w kółko działacze feministyczni jest Maria Curie, a o Emmy Noether nikt nie pamięta? Zostawmy już jej biografię (nadającą się na pomniki feminizmu), ale jej odkrycie jest stokroć ciekawsze i bardziej nośne filozoficznie-poznawczo, niż banalne dokopanie się do jeszcze jednego pierwiastka… W ogólnej postaci twierdzenie Noether jest dość skomplikowane matematycznie i jego dowód to trudny formalizm. Ale ma dwa szczególne przypadki: równoważność zasady zachowania pędu i niezmienności praw fizyki wobec przesunięcia w przestrzeni, oraz zasady… Czytaj więcej »

avatar
Paweł Kasprzak

Gorąco popieram Xawera. Choć twierdzenie Noether jest trudne pojęciowo, nawet – sądzę – dla newtonowskiej transformacji. Doprowadziliśmy do tego, że w ogóle Newton jest trudny. Ot, choćby – gdybyśmy żyli na płaszczyźnie, natężenia pól malałyby liniowo wraz z odległością. Jeśli maleją wraz z kwadratem odległości, to przestrzeń musi mieć dokładnie trzy wymiary. Świat w sporej mierze zachowuje się tak, jak mu każe geometria – po prostu logicznie. Być może nawet nie w „sporej mierze”, ale dokładnie tak się zachowuje – i stąd pomysł czasoprzestrzeni Minkowskiego z jej obrotami o urojone kąty, albo ta ciężka i mocno szalona praca nad pomysłami… Czytaj więcej »

avatar
malgosia

Czy po polsku mówi (i pisze) się z DWOMA siostrami, czy nie z DWIEMA siostrami? Czy to już jest obojętne??
Malgosia