Oś Świata/Moja oś świata

Opowiem Wam bajkę

09.09
2010

Moja przyjaciółka ma siostrę mieszkającą od lat w Sztokholmie. Mają mamę w poważnym wieku. 15 lat temu mama postanowiła w ramach łączenia rodzin postarać się o prawo pobytu w Szwecji. Od rządu otrzymała mieszkanie dwupokojowe w ładnym osiedlu. Przez kilka lat pomieszkiwała tu i tam. Ponieważ była na emeryturze, więc mogła latać pomiędzy Warszawą, a Sztokholmem kiedy chciała.

Z biegiem lat zdrowie jej się popsuło. Złamała biodro, niestety dla niej – w Warszawie. Polska córka postarała się o prywatną opiekę w domu mamy, w Warszawie. Powoli mama wracała do zdrowia. Owszem kosztowało to trochę.

Do mamy przyplątał się Parkinson. Wtedy postanowiła polecieć do córki szwedzkiej i tam zostać w swoim mieszkaniu. Tak zrobiła.

Rząd objął mamę opieką. Otrzymała prawo do ośmiu wizyt pracowników socjalnych dziennie. Jeden przychodzi rano wydać jej śniadanie, inny/inna wpada podać herbatę, ktoś inny myje okna itd. Mama ma na ręce „alarm”, który po naciśnięciu powoduje przybycie pomocy w ciągu 5 minut.

To jedna bajka, a teraz druga.

Siostra szwedzka przez pewien czas była bezrobotna i zgłosiła się do pracy z dziećmi niepełnosprawnymi. Z zawodu jest artystką plastykiem. Wybrała pracę doraźną na noce. Przychodziła do rodziny mającej dziecko niepełnosprawne i nocowała z tym dzieckiem, aby rodzice mogli się wyspać przed praca następnego dnia. Czasami przychodziła też na obiad niedzielny, karmiła dziecko, a rodzice mogli zjeść spokojnie świąteczny obiad.

I to już koniec bajki, która jest całkiem prawdziwa.

5
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy
avatar

Dołożę i ja kolejną, też prawdziwą, też ze Szwecji. Polka zostaje kucharką w stołówce dla kilkudziesięciu starszych osób. Bardzo stara się, robi obiady jak potrafi najlepiej. Najczęściej tradycyjne polskie dania. Po kilku tygodniach jest zebranie, na którym pensjonariusze mówią, w obecności kucharki, że nie są zadowoleni z obiadów. Woleliby bardziej szwedzkie. Kucharka popłakała się. – Czemu Pani płacze ? – pytają Szwedzi. – Bo mówicie, że jesteście ze mnie nezadowoleni. Na twarzach Szwedów pojawia się wyraz zdumienia. – Przecież my nie mówiliśmy o Pani. My mówiliśmy o obiadach. Nic do Pani nie mamy. Wnioski z tych bajek ? Są warte… Czytaj więcej »

avatar

Ano! Ale Szwedzi mają tez ogromne podatki i z tego czerpią na opiekę. U nas nikt by się na takie nie zgodził. A lata lecą i możemy opieki potrzebować.
Ja jadę po słońce, więc na chwilę z dyskusji się wypisuję.
Danusia

avatar
inna bajka

Polka i Parkinson – dzieci, kochają starą matkę i same znajdują opiekunkę (dwie), płacą im prywatnie za dobrą opiekę. Trzeba uczciwie powiedzieć, że jest też od niedawna wykwalifikowana pielęgniarka, (umowa z NFZetem), która za darmo przychodzi 4 razy w tygodniu na godzinę.
Jeśli kogoś nie stać, by płacić za wykonywaną pracę, to co wtedy? Tak, to już problem rodziny…

avatar
inna bajka

Irena

avatar
Danusia

Niestety rzeczywistość nasza jest inna. Domy opieki to często umieralnie. A ludzi nie stać na zorganizowanie opieki w domu za swoje pensje.

Pewnie to nie jest takie proste do rozwiązania, ale myślę o tłumie bezrobotnych w naszym kraju. Może cześć chciałaby po przeszkoleniu zarabiać w takim zawodzie?
Pozdrawiam Irenko, dobrze, że masz rodzeństwo.
D