avataravataravataravataravataravataravataravataravataravatar
Oś Świata/OK zeszyt
Zaloguj się

Rozdział 15. Trzeci miesiąc OK zeszytu – inspirujemy się wzajemnie

27.03
2016

W tym rozdziale zatrzymamy się nad samooceną uczniowską, refleksją nauczycieli nad OK zeszytem, wzajemna inspiracją, współpracą z rodzicami, a na koniec przytoczę kilka ciekawych pomysłów.

Zaczniemy rozdział optymistyczną opinią uczennicy o OK zeszycie. Przysłała ją nam jej nauczycielka Monika Gutek – nauczyciela matematyki i techniki w Szkole Podstawowej im. Janusza Korczaka w Żarnowcu

Samoocena

Przekonaliśmy się już wielokrotnie, że nauczyciele potrafią wprowadzać samoocenę na każdym poziomie, również w klasach I – III. W klasie I szkoły podstawowej uczniowie jeszcze nie potrafią biegle czytać i pisać, dlatego samoocena musi być wyrażona symbolicznie. Bożena Rakowska nauczyciela nauczania wczesnoszkolnego w Szkole Podstawowej nr  3 w Sulechowie przedstawiła nam zdjęcia samooceny uczniów w klasie I, polegającej na zaznaczeniu światłami stopnia spełnienia kryteriów sukcesu. Przy okazji samoocena jest podwójna, tak zwana na wejściu i wyjściu. Dzięki temu zarówno uczniowie, jak i nauczyciel widzą postęp wykonany przez ucznia.

Cyfry w pierwszym pionowym rzędzie od 1 do 4 to numery kryteriów, które zostały omówione i dzieci zaznaczały kolorami świateł, na jakim poziomie umiejętności są w tym momencie. Na przykład 3 kryterium to – wykonujesz zadania dopiero po sygnale nauczyciela, jeżeli zawsze tak robię to zamalowuję trójkę kolorem zielonym, jeżeli nie czekam aż wyjaśnimy polecenie to zamalowujemy na czerwono. Po zajęciach ponownie dzieci oceniały swoją pracę, ale dotyczącą dnia dzisiejszego. Odpowiadały sobie na pytanie czy ich zachowanie, jeżeli chodzi o wykonywanie poleceń uległo zmianie. I ponownie zamalowywały cyferki. U większości dzieci kolory czerwone zamieniły się na żółte a żółte na zielone. Czy w takim razie osiągnęły cel – wykonujemy polecenia według poleceń i instrukcji?

Inna forma samooceny w tabeli, Bożeny Jakóbczyk ze Szkoły Podstawowej nr 17 w Tychach:

 

Pod tą tabelką zamieszczoną na Fecebooku pojawiły się różne modyfikacje tej tabelki. Na przykład Jola zaproponowała zmianę formy osoby na liczbę pojedynczą: A może zamalować kratkę jakimś kolorem?  Trochę tak mi ‘zgrzyta’ między tytułem karty ‘Moje postępy’, a potem sformułowania w 3 os. Może warto byłoby to ujednolicić, albo wpisać imię dziecka?

Danuta: Proponuje kategorię: „Jeszcze nie lubi czytać”. Kluczowe słówko: “jeszcze”, czyli przyjdzie czas, że polubi.

Agnieszka i Natalia przedstawiły swoje pomysły kart samooceny.

Agnieszka:

 

Natalia:

Kamila Żwirek nauczycielka wczesnoszkolna ze Szkoły Podstawowej w Lubieszewie, również przedstawiła swój sposób na samoocenę: W mojej klasie I uczeń dokonuje samooceny, wybiera odpowiedni kolor i przykleja naklejkę (cenówkę, na której pisze swoje imię). Uczenie się to proces. Jeśli uczeń już się nauczy, zmienia kolor nalepki na zieloną.

Refleksje o procesie i wzajemna inspiracja nauczycieli

Bożena Rakowska nauczyciela nauczania wczesnoszkolnego w Szkole Podstawowej nr  3 w Sulechowie: Godzina 19.30. Wróciłam z rady pedagogicznej i tak mnie naszło, że postanowiłam napisać parę słów:


„OK zeszyt – moja skarbnica”
. Kiedy decydowałam się na prowadzenie OK zeszytu nie myślałam, że tak mnie on wciągnie. Po kilku tygodniach zaczęłam zastanawiać się, dlaczego? Przecież prowadziłam zeszyty klasowe, w których znajdowała się każda lekcja. Dzieci wpisywały temat, podkreślały go. Zapisywały jakieś ćwiczenie czy zadanie. Dzisiaj jestem pewna, że jest to zasługą oceniania kształtującego, tak czasami mylnie rozumianego przez nauczycieli. Wielu z nich obawia się, bo sądzi, że OK dotyczy tylko oceniania, a przecież to cała filozofia. To proces pomagający uczyć się dzieciom i nauczać nauczycielom. To styl porządkujący pracę nauczyciela. Cele do działu, cele do lekcji, nacobezu, podsumowanie wszystko to zaplanowane i w odpowiednim miejscu lekcji. Teraz już wiem, że w OK zeszycie jest tak samo. Wszystko takie usystematyzowane, takie ułożone. Niczego tam nie brak, chociaż nie ma tam każdej lekcji, ale są własne rozwiązania uczniów wykonane wybranymi przez nich sposobami i narzędziami. W każdej chwili uczniowie mogą z jego zawartości korzystać. Zauważyłam, że stosowanie wklejanych karteczek, długopisów w ulubionych kolorach, swoboda w układzie zeszytu, wszystko to sprawia, że uczniowie bardzo lubią w OK zeszycie wykonywać zadania. Zapiski, dopiski wszystko ma swoją wartość, ponieważ są wykonane przez ucznia według jego pomysłu, dlatego zapadają na długo w pamięć. Zawiązują z OK zeszytem swoistą przyjaźń. Bardzo szybko potrafią odnaleźć potrzebny fragment. Nie tak jak w zeszytach klasowych, gdzie w zeszycie owszem znajdowała się duża liczba ćwiczeń, ale ona niczego nie wnosiła. Nawet, jeżeli nauczyciel postawił tam ocenę czy zapisał informację to w zeszycie klasowym według mnie znajdowało się wszystko, czyli nic. Panował w nich ład, ale niczego wartościowego niewnoszący. Zeszyty klasowe były piękne jak to w edukacji wczesnoszkolnej, ale brakowało w nich tego, czegoś, co ma OK zeszyt. Tego duszka, tej przyjaźni. OK zeszyt to narzędzie uczące podejmowania decyzji, samodzielności i korzystania z informacji. OK zeszyt uczy też cierpliwości i wytrwałości, których to często brakuje nam nauczycielom. Łatwo jest wystawić stopień, ale przy informacji zwrotnej potrzebna już jest cierpliwość, wysiłek i wytrwałość.Cieszę się, że jestem wśród nauczycieli – pasjonatów, którzy pracują z OK zeszytem. Dziękuję wszystkim OKEJOWICZOM za wspaniałe pomysły i podpowiedzi. Dziękuję za umożliwienie mi przeżywania wspaniałej przygody z OK zeszytem. Wszystkim koleżankom i kolegom po fachu życzę sukcesów związanych z ocenianiem kształtującym.

Jola Łosowska nauczycielka wczesnoszkolna w Szkole Podstawowej nr2 w Chojnie dodała: Masz rację Bożenko – to wciąga…i to bardzo! Ostatnio dziewczynka powiedziała “To nie zeszyt, to książka”. Pomyślałam przez chwilę, że może za duży, za ciężki…a ona dodała, “bo tyle w nim ciekawych rzeczy” i przyniosła encyklopedię z naszej biblioteczki. To było zaskakujące i niesamowicie przyjemne. Ania ma 6 lat.

Natalia dodała: Bożenko, dziękuję za przemyślenia. Ze wzruszeniem wspominam moment (podczas mojego pierwszego kursu NAI), gdy doszłam do podobnych wniosków – że OK to nie elementy, a cała filozofia podejścia do drugiego człowieka w szkole. To było naprawdę olśnienie. A teraz mnie olśniło, że OK zeszyt to tak naprawdę nie tyle zeszyt, co narzędzie wprowadzania i regularnego stosowania elementów OK podczas zajęć. Tak prosty, a zarazem tak skuteczny pomysł!

Warto podkreślić wspaniałe skutki dawania uczniom wyboru i współpracy z nimi. To wpływa na proces uczenia się uczniów, ale też na nauczanie nauczycielskie. Okazuje się, że OK zeszyt pomaga też nauczycielom nauczać, bo systematyzuje ich pracę.

Urszula Lach, która dołączyła do nas ostatnio:

Pomalutku wprowadzam zeszyt OK w klasie drugiej. Z pierwszej klasy NaCoBeZu dzieci już znały i z ochotą do tego wróciły. A teraz pomalutku dalsze elementy. Na razie zadecydowaliśmy, że do końca naszych zwykłych zeszytów, będziemy mieć dwa zeszyty i tam będziemy wklejać nasze obrazki, tabelki z ok. Jestem minimalistką i taka ilość obrazków dla mnie to trochę dużo. Mam w klasie dzieci, które bardzo wolno pracują i zbyt dużo bodźców je rozprasza, ale zobaczymy co się zmieni i może włączymy więcej okejowych dodatków. Dzisiaj była lekcja o zdrowiu. Dzieci same przygotowały w domu wstęp do lekcji odpowiadając na zadane pytania. Później była prezentacja oraz oceniająca stopień oglądania prezentacji krzyżówka, która akurat pasowała nam z naszych ćwiczeń itd. Dla mnie okazało się bardzo pomocne, świetnie organizujące moją pracę, jasno postawiony cel lekcji. Postawiony cel i reszta jak z płatka szła. Sprawdzeniem czy dzieci przyswoiły materiał było pytanie kluczowe, które pokochałam. Dzieci świetnie odpowiadały, miały ciekawe pomysły, a ja szybko mogłam sprawdzić, wiele rzeczy. Czy rozumieją samo pytanie, co zapamiętali z lekcji, jak układają zdania, jak tam z ortografią, technikę pisania. Oczywiście także sprawdziłam siebie, sprawdzając czy cel był dobrze ułożony. To pytanie kluczowe wydaje mi się, że napędza całą lekcję, bo ja cały czas myślę o tym, co muszę dzieciom pokazać, przeczytać, co przygotować, aby mieli informacje dzięki , którym odpowiedzą na pytanie. Prace moich dzieci nie są idealne, ale oni zawsze robią co się da samodzielnie.

Przykład lekcji Uli o zdrowiu podchwyciła Agnieszka i opracowała na ten temat kartę pracy.

Danuta Lisicka nauczycielka wczesnoszkolna w Szkole Podstawowej im. A.W. Niegolewskich w Rudnikach: Z OK zeszytem pracuję dopiero dwa miesiące i jak na razie trudno zauważyć wielkie efekty w wynikach w nauczaniu. Moja refleksja jest taka: uczniowie chętniej działają w OK  zeszytach, są bardziej otwarci, kreatywni, wykorzystują różne pomysły. Następna zauważalna zmiana jest podczas pracy w grupach – tworząc pracę na dany temat dyskutują ze sobą, uważniej słuchają co inni mają do powiedzenia i próbują znaleźć  wspólne rozwiązanie. Widzę, że uczą się od siebie nawzajem. Są do tego bardzo zaangażowani w swoje działania na zajęciach. Wiem, że te działania będą procentować w przyszłości. 

Ewa Nowak nauczycielka wczesnoszkolna w Szkole Podstawowej nr 32 w Bydgoszczy: Witajcie! Dawno mnie nie było, a to w związku z brakiem czasu (zresztą komu ja to piszę) Wstawiam kilka zdjęć z zajęć jakie popełniłam w mojej klasie. Pracowaliśmy nad tematami dotyczącymi maszyn latających, zaplanowaliśmy lot do Krakowa oraz zwiedzaliśmy Kraków. To czego dzieci się nauczyły umieściły w swoich zeszytach. Wykorzystały materiały przygotowane przeze mnie oraz swoje własne. Kolejnym tematem był zmysł wzroku. Tu też posiłkując się przygotowanym zdjęciem zapisali informacje dotyczące wzroku.Zauważyłam, że teraz praca z naszym okeyowym zeszytem przebiega szybciej, uczniowie mniej pytają, więcej informacji zapisują sami. Wszystko trwa krócej i przebiega szybciej. W tym tygodniu zaplanowałam własna refleksję dotyczącą zeszytu – ciekawa jestem ilu uczniom on pomaga a dla ilu jest dodatkowym obciążeniem.

Barbara: Wprawdzie wprowadziłam jedynie elementy OK-zeszytu, ale też zauważam zwiększone zaangażowanie uczniów, lepsze skupienie się na pracy, a przede wszystkim odwagę w proponowaniu własnych rozwiązań. Wczoraj sami wystąpili z propozycją wzbogacenia notatek o płazach i gadach o ciekawostki, które sami wyszukali.

Rodzice i puchary

Teresa Bartosiewicz nauczycielka wczesnoszkolna w Publicznej Szkole Podstawowej im. J. Kochanowskiego w Czarnolesie: Drogie Koleżanki i Koledzy!
Chciałabym podzielić się z Wami moimi refleksjami z OK zeszytu. Moi uczniowie od lutego prowadzą zeszyt OK ze środowiska. Zawiera te punkty, które są i w waszych zeszytach. Cenię sobie bardzo współpracę z rodzicami. Zastanawiałam się co by wymyśleć aby zaangażować rodziców do współpracy w tym przedsięwzięciu. Wymyśliłam dodatkowy punkt – Ciekawostki wyszukane z Rodzicami Tata Mama i ja. W skrócie zapisujemy Ciekawostki TMiJ. Kiedy po raz pierwszy zapisaliśmy ten tytuł od razu skrót TMiJ znalazł się w serduszku, co bardzo mnie wzruszyło/ jak ważna jest rodzina?/, od razu pomyślałam, że to dobry znak. Przyznam się, że obawiałam się, że rodzicom nie spodoba się mój pomysł. Nie znamy się za bardzo. Moi uczniowie to grupa dojeżdżająca, dlatego kontakty z rodzicami w większości ograniczają się do spotkań ogólnoszkolnych. Dlatego w ramach ewaluacji wystosowałam do nich list z prośbą napisanie ich własnych refleksji na temat zeszytu. Oto one:

1.OK zeszyt pomaga się uczyć, rozwija zainteresowania, uczy obserwacji, wyciągania wniosków. Dziecko dostrzega różnice pomiędzy zjawiskami, zwierzętami, rzeczami.
2. Moim zdaniem zeszyt ok wprowadza dzieci w ciekawy świat przyrody i różnych ciekawostek naukowych, które na pewno im się przydadzą w przyszłej nauce i wzbudzają w nich zainteresowanie światem.
3. Moim zdaniem zeszyt ok jest świetny. Dziecko dużo się dowiaduje o środowisku czy przyrodzie, których nie ma w programie tak rozszerzonego. Może sobie określić czego nie umie i nad czym ma jeszcze popracować. Ocena koleżeńska też jest dobra, bo dziecko stara się prowadzić zeszyt jak najlepiej potrafi. Bardzo skuteczne są opinie wychowawczyni, bo wiadomo nad czym jeszcze z dzieckiem popracować. Jednym słowem jest świetnie, że pani wprowadziła taki zeszyt. Szukanie z dzieckiem czegoś na temat jego pracy jest super. Dziecko się bardzo angażuje, bo chce, żeby było jak najwięcej wiadomości.
4. Uważam, że OK zeszyt pomaga się uczyć, dziecko łatwiej przyswaja wiedzę, wszystko jest przedstawione w prosty sposób. Informacja zwrotna zamiast stopnia, świetny pomysł, dziecko wie co musi poprawić i w jaki sposób. NaCoBeZu- dziecko dobrze wie co podlega ocenie i na co trzeba zwrócić uwagę.
5.Zeszyt OK bardzo nam się podoba. Łatwo i szybko można znaleźć informacje na konkretny temat. Ciekawy sposób prowadzenia go. Mobilizuje rodzica i dziecko do wspólnego wyszukiwania informacji na dany temat. Zeszyt OK jest po prostu OK/ tu uśmiechnięta buzia/.
6.Naszym zdaniem wprowadzenie tego zeszytu to dobry pomysł. Dziecko dzięki niemu poznaje otaczający go świat, zbiera i uczy się szukać potrzebnych informacji. W razie potrzeby ma zebrane w jednym miejscu wszystkie potrzebne rzeczy.

7. W odpowiedzi na Pani pismo w sprawie wprowadzenia zeszytów OK, uważam że jest to świetny pomysł, ponieważ córka zwiększyła swoją wiedzę o tym co ją otacza. W zeszycie OK wszystko jest uporządkowane. Teraz, gdy uczniowie nie będą mieli książek powinni mieć taki zeszyt, z którego będą mogli się uczyć. Cenię sobie wspólne poszukiwania rozwiązań. Gdy przeglądam wpisy w zeszycie, znajduję inspiracje, rodzi się we mnie wiele pytań, które skłaniają mnie i córkę do refleksji. Pomaga nam budować dobrą i trwałą relację, poprzez wspólną pracę.

8. Uważam, że OK zeszyt jest bardzo czytelny dla dzieci i uczy je również lepszej współpracy z kolegami, rodzicami i nauczycielami.

9. Moje dziecko bardzo chętnie siada w domu w nim odrabiać lekcje, bo jest bardzo kolorowy i interesujący. Bardzo dobrze, że są te zeszyt.

Moim rodzicom podoba się to, że polecam im pracę z dziećmi nad wyszukiwaniem ciekawostek. Wszyscy sobie cenią ten punkt. Mogą wtedy porozmawiać z dziećmi, popytać, dopowiedzieć, wyjaśnić, sami powtórzyć sobie jakieś wiadomości, lub się pouczyć z dziećmi, podkreślają wspaniały czas spędzony z pociechami – to piękne. Często narzekamy, że rodzice mało czasu poświęcają dzieciom, że mało z nimi pracują. A może oni mało pomagają dzieciom nie dlatego, że nie chcą, czy są zapracowani, nasuwa mi się taka myśl, że może nie wszyscy rodzice potrafią pomóc w nauce swojemu dziecku, może tego trzeba ich nauczyć? Może wymyślimy coś wspólnie i wzbogacimy nasze zeszyty o kontakt z rodzicami z korzyścią dla nas, dla dzieci i rodziców? Świadome dzieci, świadomi rodzice, szczęśliwi nauczyciele? Co wy na to?

Kasia: Świetny pomysł, na pewno z niego skorzystam. Ja natomiast ostatnio pod zadaniem domowym moich uczniów wklejam informację dla rodziców, aby po skończonym zadaniu domowym zaznaczyli, jak ich dziecko radziło sobie w trakcie jego wykonywania. Czy było: całkowicie samodzielne i potrafiło bez problemu je rozwiązać, starało się wykonać samodzielnie zadanie, jednak jeszcze potrzebuje pomocy podczas rozwiązywania, jeszcze nie opanowało tej umiejętności, potrzebuje więcej treningu i czasu na jej opanowanie. Było to opatrzone pucharami różnej wielkości. Rodzice zaznaczali X przy odpowiednim stwierdzeniu a dzieci kolorowały puchar. Przyznam, że następnego dnia jeszcze dobrze nie weszliśmy do klasy a dzieci o niczym nie mówiły tylko o zadaniu, które musiał również uzupełnić rodzic, dla mnie jest to informacja zwrotna, jak dziecko pracuje w domu po drugie zaangażowani są również do tego rodzice. Zostało to odebrane z dużym entuzjazmem a dzieci same się dopraszają wklejki dla rodziców.

Barbara: Świetny pomysł. Adoptuję.

Kamila Żwirek nauczycielka wczesnoszkolna w Szkole Podstawowej w Lubieszewie: Rodzice przyzwyczajeni byli do stopni szkolnych. Nie wszyscy wspominają je dobrze. Wiemy, że stopnie nie odzwierciedlają z czym sobie uczeń nie radzi, nie wskazywały nad czym należy pracować. Od 5 lat pracując w klasach I-III nie stawiam ocen tradycyjnych, przekazuję tylko i wyłącznie IZ. Dziś nie wyobrażam sobie już inaczej. Tym bardziej, pracując z dziećmi 6-7 letnimi. OK zeszyt i stosowane w nim informacje zwrotne, samooceny i oceny koleżeńskie rzeczywiście sprawiają, że rodzice są zaangażowani i pomagają dziecku, bo widzą z czym sobie po prostu nie radzi. Tereso, ciekawy pomysł

Danuta Sterna: Ja się dołączam do docenienia tego pomysłu. Jest super w klasach młodszych, tam koniecznie powinniśmy współpracować z rodzicami w procesie nauczania. Pomysł TMiJ jest bardzo dobry. Myślę jednak, że na wyższych poziomach też dałoby się coś zrobić. Nawet w gimnazjum można uczniom zadać pracę domową angażującą rodziców, np: historia- zapytaj babci, co robiła w dniu ogłoszenia stanu wyjątkowego, matematyka: poproś mamę o wypożyczenie obrączki, zważ ją i na podstawie próby określ jej wartość, wf – zapytaj tatę ile miał na setkę w Twoim wieku, polski: zrób wywiad z rodzicami na temat ich ulubionej lektury szkolnej itd. Z obrączka wypróbowałam na matematyce w I gimnazjum, było ekstra.

Szybko okazało się, że Barbara wprowadziła swój pomysł adaptacji w czyn: „Adoptowałam” pomysł dotyczący prac domowych. Załączam kartę, którą sobie w tym celu przygotowałam, może komuś się przyda (rysunek pucharu ściągnęłam z internetu, kolorowankimalowanki.pl, więc nie wiem, czy nie naruszam czyichś praw autorskich).  Jeszcze nie wiem, co z tego wyniknie. Poinformowałam o zasadach rodziców oraz panie pracujące w świetlicy, które często pomagają dzieciom w odrabianiu zadań utrwalających. Uczniowie założyli odrębny zeszyt “Moje zadania domowe”. Zapisują datę zadania, numer lub temat zadania i obok wklejają karteczkę z pucharami. Ile zadań, tyle karteczek. 

Aby nie było wątpliwości co do autorstwa rysunków szybko narysowałam puchary do bezpiecznego użycia:

Kasia ucieszyła się, że jej pomysł ruszył w świat: Cieszę się, że pomysł z pucharami i informacją kierowaną do rodzica po wykonanym zadaniu domowym przez dziecko cieszy się takim powodzeniem.

Zuzanna zapytała: Czy to można wykorzystać w klasie 5? Czy już to za duże dzieci?

Danuta Sterna: Puchary można wykorzystać w innych celach, nie tylko do kontroli udzielanej pomocy. A może uczniowie sami potrafią się ocenić: świetnie mi idzie; idzie mi dobrze, ale wolałbym, aby szło jeszcze lepiej; jeszcze nie pracuję, tak jakbym chciał.

Urszula Andrzejczak, nauczycielka wczesnoszkolna w Miejskim Zespole Szkół im. Jana Pawła II w Aleksandrowie Łódzkim: Przeglądam OK zeszyty moich pierwszaków i chciałabym się podzielić z Wami swoją refleksją. Otóż teraz dopiero uświadomiłam sobie, że rodzice, zanim otrzymają ocenę opisową na świadectwie, mają pełny wgląd, a tym samym wpływ na postępy swojego dziecka. Teraz dopiero ocena opisowa na świadectwie ma jakiś sens, jest rzeczywiście podsumowaniem pracy i jest spójna z celami stawianymi przed uczniem w toku jego edukacji. Cieszę się, że tu jestem i podjęłam wyzwanie OK zeszytów. Zeszyty moich pierwszaków przestały być zbiorem różnorodnych ćwiczeń. Stały się dziennikiem osiągnięć i rozwoju umiejętności.

Karty z kryteriami

Kamila Żwirek nauczycielka wczesnoszkolna w Szkole Podstawowej w Lubieszewie: Karta czytania – bieżąca informacja zwrotna dla ucznia i rodzica.

W mojej klasie do przekazywania bieżącej informacji zwrotnej z czytania ucznia stosuję specjalną kartę, na której umieszczone są kryteria i tabelka z rubrykami. Kartę czytania po zapełnieniu uczeń wkleja do OK zeszytu.Ten sposób przekazywania IZ z czytania przyjął się u mnie bardzo dobrze, zarówno dziecko jak i rodzic widzi, co należy jeszcze udoskonalać.

Podobną kartę stosuję również do recytacji.

Kartą czytania zainspirowałam się na jednym ze szkoleń z oceny rozwojowej, wprowadziłam ja wtedy u siebie. Dużo czerpiemy od siebie na naszym facebookowym OKzeszycie.

Data

Strona

/tekst

Sposób czytania

Wskazówki do poprawy

Wskazówki do dalszej pracy

Podpis rodzica

1.2.

3.

4.

Nacobezu do czytania:

  1. Przeczytam całościowo wyrazy.
  2. Czytam tekst płynnie – w dobrym tempie.
  3. Wszystkie wyrazy czytam poprawnie.
  4. Uwzględniam wszystkie znaki przestankowe (, . ? ! )

Monika Gnutek nauczycielka matematyki w Szkole Podstawowej im. Janusza Korczaka w Żarnowcu:

Świadomość

Bożena Biernat-Oleniacz nauczycielka matematyki w Zespole Szkół Publicznych w Radziszowie: Mam wrażenie, że wzrasta świadomość uczenia się u moich piątoklasistów. Pisząc refleksje po lekcji czy stosując ocenę koleżeńską lub samoocenę wiedzą co już umieją, a co jeszcze muszą poćwiczyć.

Kolory

Monika Soroka nauczycielka języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 78 w Zespole Szkół z Oddziałami Integracyjnymi nr 2 w Poznaniu: Uczniowie się uczą sami …?

Dziś na zajęciach w kl.4. uczyliśmy się opisywać budynek. Właściwie powinnam napisać uczniowie się uczyli, bo sami musieli odkryć, jak poprawnie opisać budynek. Mieli do dyspozycji, podręcznik, przykładowy opis budynku i słownik ortograficzny.
Uczniowie mieli w przykładowym opisie zaznaczyć początek, rozwinięcie i zakończenie, następnie zaznaczali poszczególne elementy opisu budynku w tekście. Po podsumowaniu tego ćwiczenia uczniowie
 redagowali w parach opis wybranego budynku. Ich zadaniem było również zaznaczenie poszczególnych elementów opisu, które umieścili we własnych tekstach. Praca pochłonęła ich tak, że sami się dziwili, gdy zadzwonił dzwonek. Najcudowniejszym momentem dla mnie na lekcji było dla mnie pytanie jednej z dziewczynek, czy udostępnię im komputer, bo chciałaby włączyć multimedialny słownik synonimów… 
Tak sobie myślę, że to pytanie jest owocem naszej pracy. Gdy napiszemy kilka razy w informacji zwrotnej, by korzystali ze słownika synonimów, kiedyś choć niektórzy z nich sięgną, więc chyba warto…

Wpis Moniki przypomniał mi świetny pomysł (który również zaobserwowałam na seminarium z Formative assessment in speaking), dotyczy on stosowania różnych kolorów. W pomyśle Moniki było zaznaczanie różnymi kolorami części opisu. Inne wykorzystanie może być w informacji zwrotnej, gdy nauczyciel używa różnych kolorów dla zaznaczenia błędów z różnych punktów nacobezu. Pozwala to uczniowi od razu zobaczyć, jakiego rodzaju błąd popełnił.

Pytanie kluczowe

Monika Soroka nauczycielka języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 78 w Zespole Szkół z Oddziałami Integracyjnymi nr 2 w Poznaniu, poprosiła innych nauczycieli o ocenę jej pytania kluczowego:

Czy to było dobre pytanie kluczowe?

Muszę się przyznać, że dla mnie ciągle dużą trudnością jest układanie dobrych pytań kluczowych.Dziś na lekcji rozmawialiśmy o patriotyzmie i polskości. Na początku zdałam uczniom pytanie kluczowe: Co łączy wszystkich Polaków? Zastanawiam się, czy jest dobrze sformułowane. Poprosiłam uczniów, by sporządzili krótką notatkę będącą odpowiedzią na pytanie. Po odpowiedziach wydaje mi się, że było, choć wątpliwości mam nadal, stąd ten post. Zamieszczam zdjęcia kilku zeszytów, nie zdążyłam poprawić błędów.

Beata Zwierzyńska: Dla mnie to jak najbardziej pytanie kluczowe – inspiruje, jest wyzwaniem, a nawet, jeśli dobrze domyślam się jak wyglądała lekcja, to podsumowuje ono lekcję. A czym dla ciebie Monika jest pytanie kluczowe?

Monika: Dla mnie najistotniejsze przy pytaniach kluczowych jest to, by angażowały wszystkich uczniów i jednocześnie były dla nich wyzwaniem, ale takim, które nie stanie się zbyt trudne, bo wtedy mogą się go nie podjąć. Pytanie powinno skłonić ucznia, by myślał samodzielnie, szukał odpowiedzi i uzasadnił ją. Gdy się zastanowię, czy tak było na lekcji. To rzeczywiście było pytanie kluczowe. Nie ukrywam, że dla mnie pytania kluczowe ciągle są wyzwaniem, stąd moje wątpliwości.

Anna: Sądzę Moniko, że dowodem na to, że było to pytanie kluczowe są interdyscyplinarne odpowiedzi dzieci: od symboli narodowych, aż po kulinaria. Pytanie więc pobudziło ich do wielorakich skojarzeń, było więc dla nich wyzwaniem.

 

Podziel się ze znajomymi

Dodaj komentarz