Oś Świata/OK zeszyt

Rozdział 14. Działamy

11.03
2016

Nadal świetne pomysły. Jeśli coś się Wam przypomni to komentujcie. Możecie też pisać na Facebooku, ale nie wszystko „wyłapuję”. Wszystkie wasze pomysły są bardzo dobre i przydatne. W tym rozdziale między innymi: o podsumowaniu testem, wyborem ważnych zagadnień, mapami myślowymi; o podręcznikach; o pozyskiwaniu informacji od uczniów; o motywacji uczniów do nauki; o pomyśle sprawdzianu z OK zeszytem; o OK zeszycie nauczyciela.

Jesteśmy w bardzo różnych fazach pracy z OK zeszytem. Są wśród nas tacy, którzy dopiero się dowiedzieli i są przed planowaniem zawartości OK zeszytu, a są i tacy, którzy dokonali już pierwszych podsumowań. Jesteśmy bardzo elastyczni i przyjmujemy wszystkich chętnych i jedni uczą się na doświadczeniu innych.

Niektórzy tak jak Marzenna Dąbrowska nauczycielka matematyki w Zespole Szkół w Łęgu Probostwie prowadzą zeszyt w kilku klasach i na różnych poziomach:

Inną formę prowadzenia OK zeszytu, niż w drugiej klasie gimnazjum, przyjęłam z uczniami klasy czwartej. Zależało nam na przećwiczeniu algorytmów czterech działań sposobem pisemnym.
Zatem założyliśmy sobie następujące kryteria:
1. Znajomość algorytmów.
2. Poprawność wyników.
3. Stosowanie górnych zapisów pomocniczych przy przekraczaniu progów.
4. Czytelny zapis cyfr (każda cyfra w „swojej” kratce ).
Uczniowie otrzymują kartki z przykładami, mają określony termin ich rozwiązania (dostosowują sobie tempo pracy). Każda praca oceniana jest w formie informacji zwrotnej. Jeżeli rozwiązanie jest poprawne, otrzymują następne wyzwanie – działanie, jeśli zaś pojawiają się błędy są zachęcani do podejmowania kolejnej próby. Ich zadowolenie, motywacja nakręca również mnie.

Taka forma Ok zeszytu to nie tylko wyrównywanie, ale dialog z uczniem służący jego rozwojowi. Umożliwia mi bardzo indywidualne podejście do dziecka, ale jest jednocześnie dokumentacją, dzięki której widzę jego postęp. Łatwiej jest mi podać konkretne argumenty, aby docenić ucznia i zmotywować go do dalszej pracy.

Podsumowanie testem

Pojawił się wątek dotyczący quizów sprawdzających. Monika Gnutek nauczycielka matematyki i techniki w Szkole Podstawowej im. Janusza Korczaka w Żarnowcu po powrocie z ferii napisała: Pierwszy dzień po feriach, a oni pracowali dziś naprawdę szybko.
Była ocena koleżeńska, pomoc koleżeńska, samoocena, było kilka zadań, OK zeszyt został odpowiednio dopieszczony. Na sam koniec podsumowaliśmy lekcję robiąc krótki quiz.

Kilka osób podchwyciło i doceniło quizy jako sposób na podsumowanie i zorientowanie się przez nauczyciela, czy uczniowie w dostatecznym stopniu opanowali temat. Quiz nie jest oceniany stopniem i nie służy ocenie sumującej.

Nauczyciele chwalili testy i quizy przeprowadzane internetowo, Monika pisze:  Również mi test daje informacje czy mogę przejść z uczniem dalej. Oni rozwiązują quizz podając swoje imiona, a na moim koncie pojawiają się ich odpowiedzi. Wiem kto czego jeszcze nie zrozumiał i do czego muszę wrócić .

Agnieszka Martowicz nauczycielka polskiego w Zespole Szkół: Publiczna Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II i Publiczne Gimnazjum w Chwałowicach: Ten feedback jest właśnie najlepszy. Nagle okazuje się, że żaden uczeń, albo żadna grupa nie odpowiedziała na konkretne pytanie i już wiesz, że trzeba wrócić do tego zagadnienia i przegadać temat.

Monika Gnutek  dodała: My z koleżanką z pracy robimy konkursy wykorzystując do tego chociażby kahoota. Sama uważam, że konkursy nie powinny być dla dziecka stresujące, a niestety większość tego typu działań zakłada konkurencję wśród uczestników, a tym samym stresującą atmosferę. OK i TIK – jestem jak najbardziej przekonana do tego typu nauczania.

Dotknęłyśmy zatem najważniejszej sprawy w ocenianiu kształtującym, polega ona na pozyskiwaniu informacji od uczniów, czy nauczyciel może iść dalej, czy powinien się zatrzymać. Podsumowanie na koniec i w trakcie procesu uczenia się może temu służyć. Mam nadzieję, że będziemy jeszcze wracać do tego tematu nie raz.

 Podsumowanie poprzez wybór ważnych zagadnień

Bardzo ważne jest, aby uczniowie sami potrafili wybrać, co jest ważne z tego, co się uczą. Szczególnie w klasach starszych korzystny jest wybór dokonany przez samego ucznia.

Barbara Jaworowicz nauczycielka fizyki w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Skulsku zaproponowała w OK zeszycie specjalne miejsce na ważne wiadomości: OK wzory w OK zeszycie. Specjalny dział zeszytu, który umożliwia w szybki sposób odnaleźć właściwy wzór, ułatwia powtórkę do sprawdzianu i do egzaminu.

Innym rodzajem podsumowania są mapy myślowe. Barbara podzieliła się zdjęciami kilku z nich:

Marzenna Dąbrowska nauczycielka matematyki w Zespole Szkół w Łęgu Probostwie również pracuje nad podsumowaniem lekcji przez uczniów: Z tą klasą pracuję szósty rok. Klasa, która sprawdzian napisała w staninie 2. Refleksyjności też można się nauczyć. Chciałabym jeszcze konsekwencji.

O podręcznikach

Czy do nauczania konieczny jest podręcznik? Jola Łosowska nauczycielka wczesnoszkolna w Szkole Podstawowej nr2 w Chojnie74-500 Chojna zapytała OKzeszytowców: Hm…coraz bardziej mi przeszkadzają książki i ćwiczenia. Nie ma czasu ich „wypełniać” (dosłownie, bo niektóre zadania…bez komentarza). Tyle ciekawych zajęć i zabaw…Czy też macie z tym, problem?

Natalia doradziła: Nie wypełniaj, a na pewno rób ostrą selekcję: szkoda dzieci i czasu na absurdalne zadania!

Jolanta: Właśnie tak robię. Zadaję też do domu. We wtorek spotkanie z rodzicami. Ciekawa jestem ich opinii.

Monika Gutek nauczycielka matematyki i techniki w Szkole Podstawowej im. Janusza Korczaka w Żarnowcu podzieliła się swoim sposobem pracy z i bez podręcznika: Ja uczę trzech przedmiotów i książki wykorzystuję tylko na jednym , tj. na matematyce. Natomiast jeśli chodzi o zajęcia techniczne czy też zajęcia komputerowe, to nie mogłam patrzeć na te książki i jeszcze w zeszłym roku zrezygnowałam. Tylko klasa 5 i 6 ma podręcznik z informatyki bo kupili go zanim zaczęłam ich uczyć. Jednak ich piękne książeczki kurzą się na półce w domu. Ostatnio uczeń z piątej klasy żartował, że jego książka jeszcze jest owinięta w folię.

Ewa Nowak nauczycielka wczesnoszkolna w Zespole Szkół nr 21 – Szkoła Podstawowa nr 32
w Bydgoszczy dodała: Jolka mam to samo – karty pracy ćwiczenia po prostu przeszkadzają. wystarczyłby podręcznik.

Jolanta Łosowska: I to wersja multimedialna Emotikon wink Z niej korzystam. Niestety większość nauczycieli POTRZEBUJE książek. Większość zadecydowała i mamy.

Monika Gnutek: Zawsze mnie zastanawiało jaki jest sens w tym, by dzieci miały książki z informatyki? Poza tym jeśli nawet mieliby je mieć, to niech zrobią je na czasie, a nie treści te same co w czasach kiedy ja latałam do gimnazjum. Przecież informatyka rozwija się bardzo szybko.

Monika Gnutek radzi również, aby prowadzić z uczniami blogi: My mamy blogi http://blogiceo.nq.pl/echozarnowca/. Do każdej zakładki przydzielone są inne osoby. Każdy robi to co lubi. Jedni piszą recenzję inni poznają narzędzia TIK i tworzą do nich instrukcje. Kilka osób zostało kamerzystami i chodzą po szkolę, tworzą nowe filmy, później je sami montują – teraz po świętach ruszają z „Happy-reaktywacja”. Mam kilka kodujących na dość wysokim poziomie uczniów i oni chętnie zajmują się zakładką dotyczącą kodowania. Kto co lubi. Oczywiście podstawę programową realizujemy. Na szczęście do tego książka nie jest potrzebna – chociaż poznałam nauczycieli, którzy uważają, że zrealizowanie podstawy, to zrealizowanie książki.

Mateusz nauczyciel matematyki w szkole podstawowej skomentował zeszyty ćwiczeń: Też miałem ten problem i przestałem je wypełniać na lekcji, a lekcje są ciekawsze, jest więcej czasu na wszytko. Ćwiczenia uzupełniają w domu, jak mają na to ochotę.

Joanna Kostrzewa nauczycielka języka polskiego w Gimnazjum im. Polskich Olimpijczyków w Stawiszynie poparła Jolę Łosowską: Nie jesteś jedyną osobą, której w pracy przeszkadza … podręcznik. Pracując z taksonomią Blooma coraz częściej krytycznie podchodzę nie tylko do zadań edukacyjnych, które przygotowałam wcześniej dla moich uczniów (wcześniej, czyli przed Bloomem), ale krytycznie spoglądam także na propozycje zadań w podręcznikach szkolnych, które często odwołują się tylko do poziomu wiedzy, ewentualnie zrozumienia, rzadko kształcąc umiejętności wyższego rzędu związane z zastosowaniem zdobytej wiedzy, analizą, syntezą i jej ewaluacją

Agnieszka Jankowska nauczycielka języka angielskiego w Szkole Podstawowej nr 78 w Poznaniu:

Na angielskim jeszcze gorzej: połącz, pokoloruj, zakreśl, wskaz palcem, rozwiąż krzyżówkę (nie wpisując liter)

Ewa Robak nauczycielka języka polskiego w Publicznej Szkole Podstawowej w Drzonkowie doceniła podręcznik: W moim podręczniku teksty są świetne, ale z poleceń pod nimi rzadko korzystam. Poparła ja Joanna Kostrzewa: Dokładnie, nie mam zastrzeżeń do teksów, jedynie do zadań, tworzę własne.

Dołączyłam się do dyskusji: Bardzo ciekawe rzeczy piszecie. Szkoła bez podręcznika!!!! Marzy mi się, ale wtedy trzeba, aby społeczeństwo miało do nas nauczycieli zaufanie. Nie może tak być, że nas sprawdzają, czy  „przerobiliśmy” lekturę i czy mamy zapis w dzienniku. Gdy zaczęłam pracować w szkole po pracy na uczelni, to te wszystkie podręczniki były strasznie słabe i zupełnie mi nie odpowiadały. Tworzyłam własne, pisałam (ręcznie przez kalkę) i rozdawałam uczniom, tam było miejsce do zapisywania dla nich. Było z tym dużo roboty, ale w sumie tyle samo, co się gimnastykować, aby się dostosować do istniejącego podręcznika. Stworzyłam sobie takie podpowiedzi na lata z dobrymi zadaniami, a potem tylko wybierałam te odpowiednie dla klasy. Działało. Ale w jednej ze szkół dyrektorka kazała mi wybrać podręcznik, na wypadek, gdyby uczeń był nieobecny w szkole. I znowu zaczęłam się gimnastykować.

Katarzyna podzieliła się sukcesem w jej szkole: OK małymi krokami wdrażamy. Ale jedną męską decyzja, którą z moją panią dyrektor udało mi się podjąć – brak zeszytów ćwiczeń w klasie pierwszej. Czuję się wolna, nieograniczona. Mam większą przestrzeń dla własnych pomysłów. Teraz dołączyłam do grupy OK ZESZYT i z pewnością będę inspirować się Waszymi pomysłami

Anna poleciła nam publikację: Pani Krystyna Dąbek, nauczycielka z Opola od dawna prowadzi uczenie się bez podręcznika w klasach I-III. Polecam wydawnictwo ORE „Nauczanie bezpodręcznikowe – działanie warte trudu.” jej autorstwa. Jest też wersja on-line, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę.

Mamy w OK zeszycie pewną tendencję do uczenia bez podręcznika. Mam nadzieję, ze się rozwinie.

Informacje zwrotne dla uczniów

Anna Barczak nauczycielka wczesnoszkolna w Szkole Podstawowej nr 6 im. Macieja Rataja w
Ostrowie Wielkopolskim podzieliła się świetną metodą samooceny połączonej z informacją zwrotna nauczyciela: Tego typu informacje zwrotne otrzymują moi uczniowie i ich rodzice. Stałe nacobezu znajduje się w OKzeszycie, na planszach w sali lekcyjnej i na naszym klasowym blogu. Dziecko po przeczytaniu ustala wspólnie ze mną którą część obrazka może zamalować. Wkleja to do OKzeszytu, rodzic podpisuje. Dziś malowaliśmy Antarktydę.

Pomysł jest wart upowszechnienie i to nie tylko w nauczaniu wczesnoszkolnym. Wystarczy wpisać kryteria sukcesu w pewną mapę i polecić uczniom zmalować obszary odpowiednim kolorem. Uczeń wybierając kolor zielony, żółty czy czerwony i zamalowując obszar może dłużej zastanowić się, czy wybrał odpowiedni kolor do oceny swojej wiedzy, czy umiejętności i jednocześnie może zasięgnąć opinii nauczyciela, czy jego decyzja jest trafna. Najlepiej gdyby obszary swoim kształtem symbolizowały temat, który podlega ocenie, w przykładzie Anny jest to Antarktyda, gdyż uczniowie czytali tekst o niej.

Problem motywacji uczniów

Bardzo się cieszę, że oprócz wielkich i małych sukcesów dzielimy się również trudnościami.

Na pewno możemy sobie w rozwiązywaniu ich wzajemnie pomagać. Wielu z nas donosi, ze OKzeszyt jest dla ich wielką inspiracją.

Przemysław Łyżwa nauczyciel matematyki w Publicznej Szkole Podstawowej im. Janusza Kusocińskiego w Sadku podzielił się swoimi trudnościami: Cieszę się, że macie już takie sukcesy. Ja chciałbym podzielić się swoją refleksją. O ile na koniec lekcji moi czwartoklasiści nawet nieźle pamiętają o czym mówiliśmy na lekcji, o tyle ma początku następnej jest totalne zaćmienie. Na każdej lekcji podaję cele lekcji i zaznaczamy, które już zrealizowaliśmy. Podaję kryteria sukcesu i rozwiązanie przykładowego zadania, to na następnej lekcji patrzą na mnie jak na wariata. Przykład kryteriów sukcesu (z kilku tematów):
-wymieniam 5 jednostek długości w kolejności od najmniejszej do największej
-wśród narysowanych prostych zaznaczam równolegle
-j.w. prostopadłe
– w prostokącie rysuję przekątne

Może ja źle formułuję NaCoBeZU?

Z pomocą ruszli inni okzeszytowicze.

Monika Gnutek nauczycielka matematyki i techniki w Szkole Podstawowej im. Janusza Korczaka w Żarnowcu: Moi czwartoklasiści pracują nadzwyczajnie szybko. Podobny problem do Twojego mam w klasie 5. Myślę jednak, że to związane ilością materiału. Tak jak w 4 klasie na matematyce nie ma jakiegoś specjalnie ciężkiego materiału, tak nagle w 5 jest go bardzo dużo.

Przemysław Łyżwa: Właśnie o to chodzi, że nie mam ciężkiego materiału. Temat o prostych, półprostych, odcinkach i punktach realizowany przez 3 godziny lekcyjne + ich notatki z lekcji + moja notatka zrobiona w celu pokazania uczniom jednego ze sposobów notowania

Agnieszka nauczycielka języka polskiego: A ja nucąc motyw z Monty Pythona „Always look on the bright side of life” powiem tyle:
Gdybyś nie stosował OK, to te braki wyszłyby dopiero przy kartkówce/sprawdzianie lub innej formie sprawdzania wiedzy. A tak można się przynajmniej cieszyć, że dowiesz.. i wyeliminujesz je przed przejściem dalej.
A tak zupełnie poważnie, to sądzę, że tłumaczysz wszystko dobrze, dzieciaki natomiast często mają problem z samooceną na forum klasy, często (szczególnie na początku) fałszują swoją samoocenę, jeśli widzą wokół dużo zielonych karteczek. Nie chcą również zawieść swojego nauczyciela, pokazując mu, że nie zrozumieli, a to może być dla nas mylące.
Warto więc pytać uczniów: Czy dobrze Wam to wszystko wyjaśniłem (JA)? Czy to jest zrozumiałe? (ONO) zamiast Czy zrozumieliście wszystko? (WY), bo wtedy dzieciaki mają poczucie winy, że czegoś nie ogarnęły, a przecież tak się starały. (Teoria nie jest autorska, ale nie przytoczę tytułu opracowania, w którym to wyczytałam – sama jednak stosuję taką formułę i odpowiedzi są inne niż przy standardowym pytaniu). Ponadto klasa czwarta to naprawdę najtrudniejszy etap, przeskok z edukacji matematycznej na matematykę, nazewnictwo zupełnie nowe – czarna magia. Nie poddawaj się. Mocno kibicuję.

Przemysław podziękował za podpowiedź: Takiej pomocy potrzebowałem. Dziękuję za wskazówki. Może ktoś jeszcze dorzuci swoje uwagi?

Ja też włączyłam się z refleksją: Przemysławie, a co powiesz o tej metodzie tutaj często stosowanej – światła w różnych miejscach. Naklejanie świateł, zaznaczanie kredkami w zeszycie itd. Ostatnio Anna Barczak miał też fajny pomysł na samoocenę.  A może zrobić teścik na każdy punkt nacobezu i dopiero potem pytać o samoocenę

Po pewnym czasie Przemysław podzielił się wynikiem swojej pracy z OK zeszytem: Światła stosuję prawie cały czas. Podczas pracy samodzielnej na lekcji więcej jest żółtych. Przy pracy w parach już mniej. Gdy obserwowałem pracę na lekcji coraz lepiej sobie radzili. Zobaczymy co będzie dalej. Na razie kształtująco oceniłem kartkówkę, oddałem do poprawy. 3 wróciło poprawione wg wskazówek, 3 wróciło bez poprawy z komentarzem uczniów, że jak nie ma „ndst” to nie trzeba poprawiać. 1 nie wróciła wcale, bo – jemu ona jest już niepotrzebna. Tym, co nie poprawili powiedziałem, że jak bardzo chcą „1” i ma im to pomóc w nauce, to mogę je im stawiać, jak chcą, to na kartkówce mogę im postawić „7”, „ó” albo „ź” i czy są pewni, że pomoże im to w poprawie. Mnie nie zależy, żeby wam postawić dużo złych ocen, ale żeby moja praca pomogła wam osiągnąć sukces, bo to od was zależy, jak wykorzystacie wiedzę, którą wam przekazuję. Na następny dzień 2 kolejne kartkówki były poprawione według wskazówek. Zobaczymy w poniedziałek, czy poprawianie według wskazówek przyniosło skutek.

To piękna relacja z sukcesu. Świetne dotarcie do uczniów z przekazem OK.

Nieoceniona Beata Zwierzyńska wynalazła link prezentujący zeszyt w USA: https://www.facebook.com/groups/OKzeszyt/permalink/993343174106454/ Wart obejrzenia!

Kartkówka z otwartym zeszytem?

Monika Soroka nauczycielka języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 78 w Zespole Szkół z Oddziałami Integracyjnymi nr 2 w Poznaniu:

Dziś pisaliśmy kartkówkę sprawdzającą znajomość zasad ortograficznych. Przygotowaniem do kartkówki było zadanie domowe, które polegało na sporządzeniu notatki na temat zasad, forma notatki była dowolna. Wspólnie z uczniami wczoraj ustaliliśmy kryteria sukcesu do notatki. Uczniowie wiedzieli, że po dzisiejszej kartkówce będą mieli 5 minut, by otworzyć zeszyt i sprawdzić, czy dobrze uzasadnili pisownię wyrazów podanych przeze mnie. Mieli świadomość, że notatka musi być przejrzysta, merytoryczna i odpowiadająca ich sposobowi uczenia się. Przejrzałam szybko notatki, dopiero będę sprawdzała. Zamieszczam kilka zdjęć. Po kartkówce i sprawdzeniu poprosiłam, by uczniowie dokończyli zdanie Taki sposób sprawdzania wiedzy …. Mieli podać konkretne argumenty. Dołączyłam również skany ich odpowiedzi. Przejrzałam kartkówki jest dobrze

Niestety zdjęcia i skany mi umknęły na Facebooku. Ale pomysł wydaje mi się świetny i godny naśladowania.

Jeśli przekonamy uczniów, że OK zeszyt może być pomocny nie tylko w uczeniu się, ale też w sprawdzaniu wiedzy, to zachęcimy ich do systematycznego jego prowadzenia. Na pewno zaplanowanie treści sprawdzianu, w którym zezwolimy naszym uczniom na korzystanie z zeszytu, jest znacznie trudniejsze. Polecenia nie mogą polegać na sprawdzeniu jedynie wiedzy uczniów, gdyż ją mogą uczniowie przepisać bezmyślnie z zeszytu. Zatem zadania i polecenia muszą być z tak zwanych wyższych poziomów taksonomii Blooma.  Ale nie zapominajmy, ze czas klasówki jest też czasem, gdy uczniowie się uczą. Często jest to czas spożytkowany na ten proces znacznie efektywniej. Możliwe, że ktoś z naszych Praktyków wypróbuje sprawdzany z OK zeszytem i przekaże nam dobre wskazówki.

Po pewnym czasie Monika dodała: Dziękuję za Wasze życzliwe komentarze. Dziś rano sprawdziłam kartkówki, które wszyscy zaliczyli, lepiej lub gorzej znają zasady. Zależało mi, by uczniowie przygotowali się do czekającego ich sprawdzianu. Myślę, że na sprawdzianie powinni sobie poradzić, mają przecież dobre notatki, dzięki którym mogą się uczyć.

Agnieszka Martowicz nauczycielka polskiego w Zespole Szkół: Publiczna Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II i Publiczne Gimnazjum w Chwałowicach: Też stosuję podobne „bonusy” na historii. Można zajrzeć podczas sprawdzianu do ręcznie zrobionych własnych notatek. Wyznaję zasadę, że sprawdzian jest ostatnim momentem, w którym można jeszcze przyswoić wiedzę z danego rozdziału zanim pójdziemy dalej. Nie chcę łapać ucznia na tym, czego nie umie, chcę, żeby umiał jak najwięcej!

Modyfikacja techniki świateł

Joanna zaproponowała zmianę w metodniku: Pozwoliłam sobie na trwale ztunningować metodniki . Wiem, że sygnalizując kolorami też można udzielić odpowiedzi na pytanie typu „czy”, ale „yes/no”‚ okazało się bardzo atrakcyjne i bezpieczne. Teraz wszystkie pytania adresuje do całej klasy i widzę, kto błądzi wzrokiem za odpowiedziami innych niby nic a przyniosło ogromną zmianę! Dodałam też uśmiechnięte słońce z napisem „finished”, że już skończone.

Ze zdjęć wynika, że Joanna na stałe wpisała hasła: yes i no, może dzięki nim bardzo szybko uzyskać odpowiedź od uczniów, którzy mają wybór tak lub nie. Również wprowadziła kartę – finished, którą uczeń sygnalizuje skończoną pracę.

Agnieszka Martynowicz nauczycielka polskiego w Zespole Szkół: Publiczna Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II i Publiczne Gimnazjum w Chwałowicach doała swoją kodyfikację: My zaznaczamy zielonym zakończenie pracy nad zadaniem, żółtym – w trakcie pracy, czerwonym – nie wiem jak zacząć

Samodzielność uczniów

Piąta strategia oceniania kształtującego zbierająca wszystkie pozostałe brzmi: Wspomaganie  uczniów, by stali się autorami procesu własnego uczenia się.

Bardzo trudno ją wprowadzać i pracować nad nią.

Aleksandra zaproponowała sposób pracy nad samodzielnością uczniów: Pomysł nasz wspólny, mój i uczniów. Oto gra klasowa, w której metą jest osiągnięcie celu „jestem samodzielny”. Zanim powstała plansza, najpierw dzieci podawały pomysły na małe kroki do bycia samodzielnym. Gdy naniosłam to na plakat, uczniowie oceniali się na jakim etapie są obecnie (przyczepiając pinezkę ze swoim numerkiem w odpowiednim miejscu). W ten sposób wiedzą na czym konkretnie powinni popracować żeby być samodzielnym. Pod koniec tygodnia sprawdzamy czy udało nam się pokonać krok mu samodzielności. Zdarza się że uczeń przechodzi o kilka punktów dalej, gdyż okazuje się, że z innymi nie ma problemu. Gra bardzo podoba się dzieciakom i co najważniejsze przynosi efekty.

Uczniowska ocena trudności zadań

My nauczyciele mamy pewne wyobrażenie o trudnościach jakie niosą nasze polecania zadawane uczniom. Jednak nie zawsze dobrze trafiamy. Ocena trudności przez uczniów, może być różna od naszej, a uświadomienie jej sobie może pomóc nam w planowaniu nauczania.

Justyna nauczycielka w gimnazjum spróbowała o to zapytać swoich uczniów: Dzisiaj – pierwszy raz – postanowiłam zrobić sprawdzian z oceną trudności zadań przez uczniów. Sprawdzian był skonstruowany dokładnie pod nacobezu, z którym pracowaliśmy podczas przerabiania równań (I gim). Uczniowie po rozwiązaniu sprawdzianu dodatkowo zaznaczali, czy dane zadanie było dla nich łatwe, średnio-trudne czy trudne. Takie badanie dało mi dużo do myślenia. Przede wszystkim sprawdziłam czy poziom trudności sprawdzianu był odpowiedni w stosunku do zadań, które liczyliśmy na lekcjach. Powszechnie wiadomo, że łatwe pytania to te, na które znamy odpowiedź. I tutaj nasuwają się pytania: Dlaczego uczniowie, którzy poradzili sobie z danym ćwiczeniem słabo zaznaczyli, że było ono łatwe? Czy było ono łatwe, a oni po prostu zrobili w nim jakiś błąd? W każdym razie jutro zdecydowanie łatwiej będzie nam omówić sprawdzian niż w przypadku tylko oceny sumującej w postaci %.

OK zeszyt nauczyciela

W rozmowie wirtualnej z Lidią Wacławek narodził się pomysł, który zaowocował następnym wpisem w grupie OKzeszyt:

Witam, Praktyków OK zeszytu.W korespondencji z Lidką Wacławek narodził się pewien pomysł dla ambitnych. Jeśli macie zdjęcia i swoje przemyślenia związane z OK zeszytem, to można je wykorzystać w dwóch kierunkach:

1. Zrobić własne portfolio zmiany – OK zeszyt. Zawsze może się ono przydać, a przede wszystkim ono dokumentuje zmianę i jest materiałem do ewaluacji i np. może być argumentem dla dyrekcji.

2. Zrobić dokumentację procesu dla uczniów i ich rodziców i użyć jej potem do lepszego plonowania pracy z OK zeszytem. A przedstawić na koniec roku społeczności szkolnej.

Wiem, ze jesteście zapracowani, a to jest dodatkowa praca, ale można tylko wrzucać materiały w folder, a opracować zbiorczo.

Oczywiście, to jest tylko sugestia – żadnych zaleceń, w myśl zasady tu panującej: Ok zeszyt jest sprawą moją i moich uczniów i nikogo więcej.

 

Bożena Rakowska nauczycielka wczesnoszkolna w Zespole Szkół – Szkoła Podstawowa nr  3,

66-100 Sulechowie: Może nie jest to portfolio, ale prowadzę dokładnie taki sam OK zeszyt jak moje dzieci. Wklejam wszystko i wykonuję zadania jak oni. W ten sposób widzę od razu, co jest niepotrzebne, co nie zdało egzaminu, co powinnam jeszcze poprawić. W zeszycie tym nanoszę też swoje uwagi i refleksje po przeprowadzonych zajęciach. Wszystko, co w OK zeszycie wykorzystuję w rozmowach z rodzicami.

Monika Gnutek nauczycielka matematyki w Szkole Podstawowej im. Janusza Korczaka w Żarnowcu: Robię tak samo.

Jarosław Portuła nauczyciel zajęć komputerowych w Szkole Podstawowej im. Miry Stanisławskiej -Meysztowicz w Żdżarach:  Z takim zamiarem też się nosiłem. Dziękuję.

Ewa Lis nauczycielka wczesnoszkolna i zajęć komputerowych w Szkole Podstawowej nr 4 w Jastrzębie – Zdroju:  Pomyślałam, że można również wykorzystać do zbierania swoich materiałów przestrzeń na dysku i udostępniać ją tylko zainteresowanym

Wtedy to byłby już eokzeszyt!

Zobaczymy, czy ktoś podejmie wyzwanie. Duży wysiłek, ale ile korzyści!

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o