avataravataravataravataravataravataravataravataravataravatar
Oś Świata/OK zeszyt
Zaloguj się

Rozdział 13. OK zeszyt uczy, jak uczyć

02.03
2016

Zaobserwowałam kapitalne zjawisko. Wielu nauczycieli, którym ocenianie kształtującego spodobało się, ale nie mieli z różnych powodów śmiałości w jego wykorzystywaniu, dzięki OK zeszytowi zaczęło stosować OK w swoim nauczaniu.

Zapraszam do skorzystania z pomysłów Praktyków, a również do komentowania: Jak OK zeszyt pomógł Wam nauczycielom.  

Zaobserwowałam kapitalne zjawisko. Wielu nauczycieli, którym ocenianie kształtującego spodobało się, ale nie mieli z różnych powodów śmiałości w jego wykorzystywaniu, dzięki OK zeszytowi zaczęło stosować OK w swoim nauczaniu. Śmiało zaczęli pracować z uczniami nad samooceną i ocena koleżeńską, również sami rozpoczęli ocenianie przy pomocy informacji zwrotnej.

Zastanawiam się nad tym cudem i myślę, że działa tu samosterowność. Ten termin pojawia się w wielu publikacjach na temat edukacji światowych i też polskich. Jest jakby podsumowaniem oceniania kształtującego, a właściwie jego V strategii: Wspomaganie  uczniów, by stali się autorami procesu własnego uczenia się. Na V strategię składają się pozostałe cztery, ale piąta jest dla mnie jakby celem oceniania kształtującego.

V strategia jest również obecna w działaniach nauczycieli pracujących z  OK zeszytem. Oni biorą nauczanie w swoje ręce, planują o stosują ocenianie kształtujące. Nikt im nie każe, nikt ich nie sprawdza, nie ocenia i nie krytykuje. Jednocześnie czerpią z doświadczeń innych nauczycieli (IV strategia), wiedzą – po co to robią (I strategia), dobrze rozumieją i doświadczają dobrodziejstwo informacji zwrotnej (III strategia, ale też informacja zwrotna w postaci samooceny i oceny koleżeńskiej). OK zeszyt jest też swoistym dialogiem z uczniem (II strategia).

To bardzo krzepiące zjawisko, gdy to co czynimy innym czynimy też sobie. Taka pożądana spójność działania.

OK w OK zeszycie

Karolina nauczycielka wczesnoszkolna napisała na FB:

Witam drogich Okejków Dzisiejszego dnia moje dzieciaki po raz kolejny mnie zaskoczyły. Dla takich chwil warto poświęcać swój czas. Pisaliśmy dzisiaj krótkie dyktando z poznanych w poniedziałek wyrazów. Wspólnie ustaliliśmy Nacobezu, jak również sposób oceny koleżeńskiej. Dzieci zaproponowały również kryterium świateł, czyli zielone – 10-9 wyrazów napisanych poprawnie, żółte 8-6, czerwone 5-0. Kryterium to zapisaliśmy na tablicy, aby dla każdego było widoczne. Efekt pracy – IZ uczniów. przeszedł moje oczekiwania.

 

Przemysław Łyżwa, nauczyciel matematyki w Publicznej Szkole Podstawowej im. Janusza Kusocińskiego w Sadku: Po raz pierwszy uczniowie wykorzystywali światła. Po raz pierwszy dostali cele i nacobezu. W nowym tygodniu pokażę im jak oceniać pracę wg kryteriów sukcesu

Ewa Nowak, nauczycielka wczesnoszkolna w Szkole Podstawowej nr 32 w Bydgoszczy: Praca w zespołach jest fascynująca. Uczniowie uczą się współpracy, dzielenia zadań, wywiązywania się z zobowiązań. Na piątkowej lekcji zespoły pracowały nad mapami myśli dotyczącymi zasad pisowni wyrazów z “ch”. Po zakończonej pracy zespoły uzupełniły kartę samooceny pracy zespołu. Uczniowie widzą i potrafią coraz więcej. Jestem dumna z moich trzecioklasistów.

Bożena Biernat – Oleniacz, nauczycielka matematyki w Zespole Szkół Publicznych w Radziszowie: Razem z moją 5a rozkręcamy się z okejkami. Czasem wychodzi nam lepiej, czasem gorzej. Uczymy się refleksji i pracujemy. Trochę zmieniamy początkowe ustalenia, bo “tak będzie lepiej proszę pani” – zobaczymy. Dzieciaki lubią być w roli sprawdzającego – dokładnie widzę jak naśladują dorosłych, na razie są bardzo krytyczni – może im przejdzie. Ja się tego uczę i widzę sens.

Barbara Lefelbajn- Saja mimo, że nie prowadzi „oficjalnie” OK zeszytu to i tak dzięki wprowadzaniu oceniania kształtującego odnosi z uczniami sukcesy: Nie zdecydowałam się na prowadzenie OK-zeszytu w pełnym zakresie, bo nie zawsze mam czas na wszystkie elementy OK w formie pisemnej. Często za to przekazuję informację zwrotną ustnie, a nawet uczniowie oceniają się nawzajem też tylko ustnie. I okazuje się, że nawet taka forma ma zdecydowanie pozytywny wpływ na dzieci (III klasa SP). Mam ucznia, który od pierwszej klasy buntował się przeciwko “ramom” szkolnym, gdyby wzrok mógł zabijać, to moje córki od dawna byłyby sierotami, a jeżeli już się odzywał, to wypowiadał się na przekór wszystkim. Ogólnie cały był na “NIE!”. Od momentu wprowadzenia zasad OK, zamiast tradycyjnych ocen, powoli obserwowałam zachodzące w nim zmiany. Nawet zaczął ze mną rozmawiać, jak z “człowiekiem”, także w czasie przerw. Sam mi komunikuje, że coraz więcej mu się udaje, że jest w czymś coraz lepszy. Cytat z dziś: “Proszę pani, na pierwszym sprawdzianie z alfabetu prawie nic nie umiałem. Na ostatnim już tylko 2 litery pomyliłem. Jutro na pewno pójdzie mi jeszcze lepiej.”. Serce mi urosło na taką wspaniałą samoocenę. Na OK zyskuje nie tylko wiedza i umiejętności uczniów, ale i komunikacja uczeń-nauczyciel, a to jest tak samo cenne.

Małgorzata Brzozowska, nauczycielka wczesnoszkolna w Szkole Podstawowej 143 w Warszawie:

Właśnie wpisałam kolejną ocenę kształtującą do dziennika – przyzwyczajam dzieci, że zamiast cyferki pojawia się literka T, a wraz z nią komentarz. I w czasie mojej dzisiejszej rozmowy z piątoklasistami, których uprzedziłam, że tego mogą się spodziewać, padło pytanie:
„Proszę pani, to znaczy, że najpierw się sprawdzimy i nie wstawi pani jedynek i będziemy wiedzieć, co jeszcze jest do douczenia?” Tak sobie myślę, czasem uczniowie nie wierzą, że celem nauczyciela jest to, by umieli, a nie złapanie ich na braku wiedzy.

Lidia Wacławek, nauczycielka przyrody w Szkole Podstawowej im. Władysława Broniewskiego nr 8 w Pruszkowie:Zawsze miałam problem z tym, jak uczeń ma pracować nad swoimi słabymi stronami, kierować się w stronę sukcesu, jeśli test otrzymuje “na trochę” do wglądu. Przyszedł mi kiedyś do głowy ten pomysł, dość pracochłonny i czasochłonny ale wart jednego i drugiego.


 

Marzenna Dąbrowska, nauczycielka matematyki w Zespole Szkół w Łęgu Probostwie, podzieliła się z nami próbką jej informacji zwrotnej do pracy ucznia. Napisała również, że ta informacja stała się początkiem dialogu z uczniem.

 

REFLEKSJE UCZNIÓW

Coraz śmielej pojawiają się refleksje uczniów, które oni tworzą samodzielnie.

Monika Soroka nauczycielka języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 78 w Zespole Szkół z Oddziałami Integracyjnymi nr 2 w Poznaniu: Na lekcji poświęconej gatunkom filmowym uczniowie na podstawie tekstu mieli sporządzić notatkę. Przygotowałam 3 warianty tego zadania. Dałam gotowy schemat (z lukami )proponowany przez Nową Erę, przygotowałam częściowo uzupełnioną tabelkę. Trzecią opcją było samodzielne sporządzenie notatki na podstawie KSU. Wybór uczniów był dla mnie miłym zaskoczeniem: 3 osoby wybrały schemat, 6 tabelę. Gdy spytałam, czym się kierowali, powiedzieli, że te zadania są łatwiejsze i jest mniej pisania. Pozostali uczniowie zdecydowali się na samodzielną notatkę w zeszycie. Tu uczniowie powiedzieli, że nie lubią wklejek w zeszycie, że sami chcą decydować, co znajdzie się w notatce.

Marita Elżbieta Kowalczyk, katechetka ze Szkoły Podstawowej w Skalmierzycach: Próby tworzenia OK notatki na katechezie w klasie III b. Odkąd prowadzimy zeszyt OK, notatki i zeszyty zyskały bardziej indywidualny charakter. Uczniowie są dumni, że to ich klasa została wybrana do zmagań z tworzeniem notatek służących nauce. Bardziej przykładają się do staranności zapisu. Po każdej katechezie obok ikonki – głowy z żarówką uczniowie mogą zapisywać swoje uwagi do lekcji np. Co mnie zdziwiło, czego dowiedziałam się na katechezie, co muszę jeszcze utrwalić, aby nie mieć problemów na sprawdzianie.

Lidia Wacławek, nauczycielka przyrody w Szkole Podstawowej im. Władysława Broniewskiego nr 8 w Pruszkowie: Ciekawość prowadzi do wewnętrznej motywacji uczniowie sami wymyślają sposób notowania (pełna kreacja)…dla mnie miód na serce, wiec uczę się od nich.

Teresa Bartosiewicz, nauczyciela wczesnoszkolna w Publicznej Szkole Podstawowej im. J. Kochanowskiego w Czarnolesie, pokazała nam zdjęcia z lekcji dotyczącej tematu – Kosmos. Już z samych zdjęć można wywnioskować, jak dobrze dzieci się bawiły i jednocześnie uczyły się.

 


 

SAMOOCENA

Katarzyna Symeniuk, nauczycielka nauczania wczesnoszkolnego w szkole Podstawowej nr 3 im. Jarosława Dąbrowskiego w Dębnie, podzieliła się z nami sygnalizatorami do samooceny:

Opracowałam dla moich uczniów sygnalizator świetlny w kolorze i właśnie go laminuję – w ciągu dnia często zmieniam klasy i potrzebuję pomoce, które łatwo przeniosę i zabiorę w inne miejsce, tego typu samoocenę moja klasa bardzo lubi, choć po wspólnym przyczepieniu magnesów (wszystkie mają uśmiechnięte miny) dzieci dostają wklejki do zeszytu, aby rodzic również miał informację zwrotną dotyczącą poziomu opanowania wiedzy/ umiejętności dziecka.

Moja samoocena

Mam problem, muszę poćwiczyć

 

Popełniam błędy

 

Umiem

 

Bożena Rakowska, nauczycielka wczesnoszkolna w Szkole Podstawowej nr  3 Sulechowie:

Wprowadzałam samoocenę. W pierwszej klasie to jest niesamowicie trudne. Po pierwsze uczeń musi zrozumieć, co to jest samoocena. I tu już pojawił się problem, bo przecież łatwiej ocenić kogoś niż siebie. Do takiego wniosku doszliśmy pod koniec zajęć. A tu jeszcze samoocena miała dotyczyć spełnienia kryteriów. I jakich wyrażeń użyć by było jak najmniej dwuznaków, których jeszcze nie znamy. Chociaż przy globalnym czytaniu już je wprowadziłam. Biegałam między ławkami jak struś pędziwiatr a efekty możecie zobaczyć. Myślę, że jak na pierwszy raz to wyszło dobrze.

 

Otrzymaliśmy wiele przykładów owocnego zastosowania oceny koleżeńskiej

Marta Prusińska, nauczycielka języka angielskiego w Szkole Podstawowej im. R. Traugutta w Mrozach: Ocena koleżeńska – dziś dzieciaki oceniały pracę domową – wykonaj szafę i podpisz ubrania. Ubrania miały wisieć na wieszakach i być podpisane. Szafa miała mieć zamykane drzwi. A ocena dzieciom wyszła świetnie. Muszę je uczulać na ocenę poprawności językowej. Jestem dumna. Brawo My!

 

Małgorzata Brzozowska, nauczycielka wczesnoszkolna w Szkole Podstawowej 143 w Warszawie, o pracy w grupie: A oto efekty tygodniowej pracy z lekturą. Z mojego punktu widzenia było warto. Dać uczniom czas, by uczyli się planować pracę, pozwolić pracować wspólnie – by dochodzili do kompromisu („Jak jeden nie wie, to drugi wyjaśni i jest łatwiej”), pozwolić im wymagać od siebie nawzajem – bezcenne było słyszeć słowa kierowane do siebie wzajemnie – “pisz starannie”, “masz krzywe linijki – popraw, bo jest brzydko”, “ten tekst jest niezrozumiały – musimy poprawić” To oni pilnowali siebie, a wymagającymi byli współpracownikami. I co ważne karta z tematami, kryteriami leżała na każdym stoliku i była wielokrotnie czytana przez uczniów.

PYTANIA KLUCZOWE

 Pojawiły się też pytania kluczowe. Temat trudny, ale jak motywujący uczniów. Poniżej przedstawiam kilka z pyta naszych nauczycieli.

Teresa Bartosiewicz, nauczyciela wczesnoszkolna w Publicznej Szkole Podstawowej im. J. Kochanowskiego w Czarnolesie:

 

 

Lidia Wacławek, nauczycielka przyrody w Szkole Podstawowej im. Władysława Broniewskiego nr 8 w Pruszkowie:

 

I samoocena ucznia:

Przyznacie, że imponujące!

OK  i OS

Mieliśmy bardzo ciekawa dyskusje wokół oceny kształtującej (informacja zwrotna), a sumującej (stopnie).

Zaczęła Katarzyna  nauczycielka ma tematyki ze szkoły podstawowej:

Dzisiaj dzieciaki pisały zadanie klasowe. Oceniłam stopniami – tak mamy w statucie. Ale dla każdego ucznia przygotowałam na osobnych kartkach informację zwrotną. Zajęło mi to całe popołudnie i wieczór. Wcześniej dostali ode mnie nacobezu do sprawdzianu, a teraz ja ustosunkowałam się do tych kryteriów. Nie wiem czy zrobiłam to dobrze, mam nadzieję że im to pomoże w dalszej pracy.

Barbara przytaknęła: No właśnie ja też tak robię. Oceniam sprawdziany sumująco, a na osobnych kartkach daję IZ. Specjaliści od OK twierdzą, że to niedobrze, bo ocena sumująca osłabia IZ, a mnie wciąż się wydaje, że IZ wyjaśnia sumującą. Najchętniej ze stopni bym zrezygnowała. Nie są mi potrzebne skoro i tak mamy ocenę opisową w dzienniku i na świadectwie. Niestety w statucie są stopnie – i koniec.

Danuta Sterna: Według badań powinno się rozdzielać. Może uda się część oceniać kształtująco, a część sumująco?

Barbara: Próbowałam, ale IZ tak mi podpasowała, że żal wystawiać tylko ocenę. Dzieciaki zresztą pytają: a gdzie IZ? Tym bardziej, że na podstawie IZ łatwiej napisać ocenę opisową do dziennika elektronicznego. Nie wiem, po co nam te cyferki… Tylko przeszkadzają…. Dalej zastanawialiśmy się, co powinno być w przedmiotowym systemie oceniania – PSO. Czy należy wprowadzić w PSO jasne rozróżnienie co oceniam sumująco, a co kształtująco?

Jola:  Za szczegółowo to chyba trudno zaplanować, zwłaszcza że się uczymy.

Danuta Sterna: Wydaje mi się, że sztywne reguły mogą przeszkadzać. Może tylko tyle, że nauczyciel przed wykonaniem pracy określa w jaki sposób będzie ona oceniana?

Małgorzata Brzozowska nauczycielka wczesnoszkolna ze Szkoły Podstawowej 143 Warszawa: Czekam na rady, bo właśnie nad tym pracuję. W moim PSO znajduje się informacja o nacobezu – w jakiej formie podaję, mam informację, że przed sprawdzianem ocenianym sumująco jest praca oceniana kształtująco i tyle.

Danuta: W naszym PSO jest zapisane: Nauczyciel stosujący ocenianie kształtujące może wystawiać mniej ocen bieżących niż inni nauczyciele tego samego przedmiotu w związku ze stosowaniem informacji zwrotnej i nieocenianiem stopniem niektórych form aktywności ucznia.

Z tego fragmentu dyskusji widać, że warto spojrzeć na ocenianie kształtujące i na OK zeszyt również od strony przepisów.

DYPLOMY

Przez chwilę podjęliśmy temat nagradzania uczniów przy pomocy dyplomów. Zaczęło się od Zofii Posiewały, nauczycieli historii w Zespole Szkolno-Przedszkolny w Stobnie: Jestem w trakcie oceniania zeszytów oceną sumaryczną. Wtorek to ostateczny termin oddawania zeszytu do oceny (historia niestety jest tylko dwa razy w tygodniu). Wymyśliłam, że wykorzystam rysunek Danusi do stworzenia Mistrza Systematyczności. Będę nagradzać nim tych, którzy zdobędą najwięcej punktów. Już wiem, że wielu uczniów go zdobędzie.

 

Bożena odpowiedziała: Od lat w klasach młodszych stosuję system zdobywania sprawności np. mistrza dodawania, kaligrafa … sprawdza się

Wtedy przypomniałam sobie o moim marzeniu, czyli uczeniu poprzez sprawności i napisałam: Bożeno, strasznie się cieszę. Ja zawsze marzyłam, aby nauka w szkole odbywała się na zasadzie zdobywania sprawności np. sprawność – specjalisty od funkcji linowej…. To bardzo szczegółowa sprawność, ale warto byłoby się zastanowić, jakie sprawności są konieczne i jakie uczniowie mogliby wybierać. Jeśli to by była ich decyzja, to może bardziej by się starali.

Dołączyła do dyskusji Bożena: Uczniowie zakładają zeszyty sprawności (kartka z bloku złożona na pół, ozdabiają wg własnego pomysłu). Do zeszytu wklejają tabelki do zdobywania sprawności. Po wykonaniu określonego zadania, otrzymują zaliczenie (podpis nauczyciela w tabelce). Po wykonaniu wszystkich zadań, otrzymują znaczek z daną sprawnością. Znaczek wklejają na pasek sprawności, który jest w sali (jeżeli widzę, że w danej klasie jest rywalizacja – decyduję się na wklejanie znaczka do zeszytu sprawności). Sprawności są różne, takie, żeby każdy uczeń miał szansę na sukces, jest sprawność mistrza dodawania, ale jest też sportowca, plastyka, muzyka … ekologa (przynoszenie do szkoły makulatury, zakrętek). Nie ma w klasie ucznia, który nie ma sprawności. Co dla mnie ważne … zaliczenie otrzymuje się bez oceny sumującej, tzn. gdy jest ocena kształtująca. (pisemna lub ustna).

Anna poddała myśl: U mnie było to w książce nauczyciela dołączonej do podręcznika z nowej ery. Zamalowywali kratki przy rysunkach pagonów z kolejnymi stopniami wojskowymi. I pięknie rozwiązywali zadania dla awansów. Ale to nie mój pomysł.  Teraz pomyślałam że może to motywowałoby tych “opornych” do prowadzenia ok zeszytu. Takie stopnie znaczki za uzupełnianie i przynoszenie zeszytu.

TRUDNOŚCI
Agnieszka Jankowska, nauczycielka języka angielskiego w Szkole Podstawowej nr 78 w Poznaniu, podzieliła się trudnością: Zobowiązałam się wprowadzać  zeszyt OK ma angielskim w jednej klasie (3SP) wyszło, że wprowadzałam w trzech. Dzisiaj usłyszałam, że uczniowie wola wrócić do tradycyjnych metod zapisu: Lesson, Topic, narysowane słówka i podpisane, zapisany Homework. Na pytanie o powód, usłyszałam, że nie ogarniają nacobezu („Za dużo musimy czytać i nie nadążamy”). Rzeczywiście jest tak, że realizując temat w podręczniku, odnosimy się do zeszytowego nacobezu, zaznaczając za pomocą świateł, czy i w jakim stopniu je zrealizowaliśmy. Wymaga to ze strony uczniów synchronizacji działań, przeskakiwania wzrokiem z zeszytu na książkę i z powrotem (u dzieci zagrożonych dysleksja dodatkową trudność), skupienia uwagi. Uczniowie muszą odnaleźć punkt nacobezu na otrzymanej wklejce i dużo czasu zajmuje im odczytanie go (technika czytania jest ok, uczniowie czytają na głos, ale to raczej odczytywanie bez zrozumienia). Problemy mają też uczniowie z klas integracyjnych – ci kompletnie nie nadążają. Także się dziś podłamałamMirella natychmiast odpowiedziała: Nie podłamuj się – nie rezygnuj z pomysłów, będzie lepiej, sprawniej tylko się przyzwyczają, zawsze możesz przemyśleć, czy warto ściśle podążać za podręcznikiem, może coś odpuścić, ograniczyć liczbę celów, a co za tym idzie nacobezu. Też uczę w klasach integracyjnych – IV – VI i wiele razy muszę iść na kompromis – podręcznik, czy lepiej mniej, ale żeby coś zajarzyli i było do czego wracać na kolejnej lekcji.Agnieszka Jankowska: Ja na lekcji mam tylko 1 cel i z 4 nacobezu. To dla dzieci za dużo. Przynajmniej na ang. Co lekcje nowe słówka: jak ich nie opanują, mają problem na następnej lekcji, bo są dla nich czysta abstrakcja. Spełnienie nacobezu zabiera nam czas na gry i zabawy utrwalające słownictwo, co Tygryski lubią najbardziej.

Beta Konstatnty, nauczycielka język niemieckiego w Gimnazjum nr 6 w Jaworznie: Myślę, że najlepiej pokazać przez przykład innych – ja moich gimnazjalistów nie zmuszam – zaznaczyłam na samym początku, że jest to ciekawa propozycja dla tych, którzy chcieliby, aby ich lekcje i zeszyty wyglądały inaczej, żeby w końcu iść z duchem czasu i “wyrzucić” te nundne zeszyty z notatkami. Pokazałam im, że w OKzeszytach mogą zamieszczać, co tylko chcą (prowadzimy segregatory, więc nie ma z tym problemu), że mogą je dowolnie dekorować (to spodobało się nawet chłopcom. Nie wszyscy od razu przynieśli zeszyty, mało tego – pierwszymi byli ci uczniowie bardziej “oporni”. Ale widzę, że ci, którzy nie mają jeszcze zeszytów, obserwują te coraz bardziej urozmaicane i kolorowe OKzeszyty kolegów i koleżanek – i myślę, że to kwestia czasu i sami je założą. Zwłaszcza, że “oficjalnie” pozwoliłam im w przypadku nieobecności na lekcji – kopiować brakujący temat i włożyć do segregatora. Oczywiście to propozycja dla tych, którzy na ogół nie uzupełniali braków. Podobnie jest w przypadku, gdy uczeń “zapomni” zeszytu (chociaż na ogół zeszyty zostają w szkole) – pisze na kartce, a potem wkłada kartkę do koszulki – bo taki akurat jest zamysł naszych zeszytów – można wszystko dowolnie segregować (to akurat jest bardzo przydatne w zagadnieniach gramatycznych, które można mieć w jednym miejscu i łatwo do nich wracać lub je przekładać – w zależności od tego, do której lekcji są przydatne), dodawać, można segregator zostawić w szkole, a do domu zabrać tylko te lekcje, które akurat są potrzebne do nauki.

Barbara; Agnieszko, ja też mam czasami wrażenie, że albo rybki albo akwarium. Zawsze coś kosztem czegoś. Dylematów jest ogrom. Są dzieci, które nauczą się łatwiej i lepiej wtedy, gdy mają podane nacobezu i zrobią sobie piękne, kolorowe notatki do OKzeszytu, ale są i takie z którymi w tym czasie najbardziej skuteczne będzie powtórzenie porcji słówek na 100 sposobów w grze językowej, zabawie, a czasami po prostu ćwiczeniu pamięciowym. Druga sprawa – wykorzystanie podręcznika. Osobiście chętnie bym w ogóle z niego zrezygnowała – myślę, że mam w sobie na tyle kreatywności i chęci, by tworzyć zadania i pracować tylko w zeszycie. Póki co jednak dzieci podręczniki mają zakupione i nie mogę (przynajmniej w moim odczuciu) z pracy w podręczniku zrezygnować. Niestety, ale często w odbiorze rodziców jest tak, że jeśli w podręczniku danego dnia jest wypełnionych kilka stron to znaczy, że dzieciaki porządnie pracowały, a jeśli w ćwiczeniach nie ma nic, to znaczy że był luźny, leniwy dzień i dziecko niczego się nie nauczyło. Oczywiście nie jest to takie proste, ale tak niestety to działa.

Agnieszka: Podręczniki wieloletnie na ang. są juz w kl.1 i 2 wieloletnie- rzeczywiście się kurza na polkach. Ale też jest tak, że ileś tych ćwiczeń pisemnych trzeba wykonać, z różnych względów. Całe OK ma służyć dzieciom, ma im pomóc. Każdemu pomaga co innego. Ale na jakiś system trzeba się zdecydować. A co jeśli OK powoduje poczucie chaosu? Ja nawet tych uczniów nie pytałam o wnioski, sami mi tak powiedzieli. U mnie wychodzi problem z czytaniem i ogarnianiem pracy z zeszytem, ćwiczeniami i podręcznikiem.

Marta Prusińska, nauczycielka jeżyka angielskiego w Szkole Podstawowej im. R. Traugutta w Mrozach: Mam świetnie wyposażoną salę, więc pracuję z książką na komputerze- dzieciaki cały czas widzą co robimy – to ułatwia pracę.

Danuta Sterna:  Bardzo ważna jest Wasza dyskusja. Z jednej strony podręczniki do angielskiego bywają świetne (lepsze nić do innych przedmiotów), a z drugiej potrafią ubezwłasnowolnić nauczyciela i ucznia. Znam taki przypadek, że rodzic przychodził z pretensją do dyrektora, ze nauczyciel nie zrobił wszystkich ćwiczeń z podręcznika!

Dobrze, że dzielimy się trudnościami z innymi praktykami. ‎Mamy bardzo, bardzo dużo sukcesów, ale trudności są konieczne, abyśmy docenili efekty.
Sukcesów mamy naprawdę wiele, okazuje się, ze stale uczniowie pracujący z OK zeszytem czują się wyróżnieni tą możliwością, a inne klasy domagają się OK zeszytów u siebie na lekcjach

 Przemysław Łyżwa, nauczyciel matematyki w Publicznej Szkole Podstawowej im. Janusza Kusocińskiego w Sadku: Po pierwszych dwóch lekcjach (ten sam temat) z OK zeszytem w klasie 4 uczniowie z 5 przyszli zapytać, czy oni też takie zeszyty mogą mieć. Na razie jestem zadowolony.

 

Widać również, że procentuje zapoznanie uczniów z ideą OK zeszytu i też całego oceniania kształtującego. Niesamowite wprowadzenie przygotowała Agnieszka Martowicz: https://www.youtube.com/watch?v=KxtFRansSLQ. Gorąco polecam. W prezentacji pokazane są zasady oceniania kształtującego i wyjaśnienia dlaczego je właśnie je będzie Agnieszka stosować.

Agnieszka napisała: Takie wprowadzenie przygotowałam dla uczniów klasy Ig (wcześniej elementy ok w postaci IZ i NaCoBeZU zostały wprowadzone) w odniesieniu do nowości, jakie po feriach czekają na nich na języku polskim. Oczywiście nie wszystko jednocześnie… zaczniemy od patyczków i kubeczków oraz “tajniaka”. Tabliczki planuję przygotować sama z laminowanych kart bloku technicznego, a OK ZESZYT trzeba wspólnie zaplanować i dopiero start.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się ze znajomymi

1 komentarz do “Rozdział 13. OK zeszyt uczy, jak uczyć

Dodaj komentarz