avataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravatar
Oś Świata/Z życia mamy w szkole
25.11
2014

Alternatywny pomysł na motywowanie do ćwiczenia literek;)

Moja córka jest w tej chwili w pierwszej klasie podstawówki. Ma 7 lat. I też już przynosi sporo ciekawostek. Ćwiczą teraz kaligrafię. Kilka razy w tygodniu przynosi więc do uzupełnienia kartkę gdzie na kolejnych linijkach ma wypisywać daną literkę bądź jakiś zbitek liter. Ogólnie bardzo lubi pisanie, różne szlaczki, wzorki. Do prac domowych natomiast siada ze złością i znudzeniem. Gdy kończy już te literki w wolne miejsca wpisuje całe wyrazy i zdania... Jak na przykład: Ania lubi Panią. Na prawdę ciężko mi ją moblizować do pisania tych pojedynczych literek podczas gdy ona całą sobą wyrywa się do pisania zdań! Może Pani też to zauważyła, bo ostatnia Ania mówi: - Mamo wiesz, że jak się robi większe odstępy między literkami to trzeba ich mniej napisać? - O ciekawa obserwacja, faktycznie, skąd Ci przyszła do głowy? - Pani Asia nam powiedziała:)   Ja już chyba nic nie rozumiem...
07.11
2014

Z duchem czasu

Ostatnio na zebraniu dowiedziałam się, że a jakże, nasza szkoła też się zmienia. Wprowadza nowinki. Otóż: dzieci na koniec każdego semestru mają okazję wypełnić samoocenę.   A potem Pani sprawdza. Za rzetelne wypełnienie wstawia plusa z zachowania. No bo przecież musi zobaczyć czy wypełnili "jak trzeba". Jak mi wyjaśniła: Wie Pani, my przecież jednak wiemy jak jest naprawdę...
30.10
2014

Ocenianie zachowania

Od pierwszej klasy w naszej szkole funkcjonuje system oceniania zachowania dzieci każdego dnia. W pierwszej klasie można było dostawać ujemne bądź dodatnie punkty za zachowanie. Odejmowały się lub sumowały z przyznanymi na początku 100 punktami. Próbując odnaleźć się w tego rodzaju systemie, zapytałam, za co można dostać te punkty? Otrzymałam dwie odpowiedzi: 1. Dzieci wiedzą za co, bo to z nimi omawiałam. Zapytałam więc syna. Nie wiedział. Oczywiście być może zignorował, zapomniał... Ale jednak nie wiedział. Moje obawy wzmogły się, gdy zobaczyłam, że w tej punktacji ciężko dopatrzeć się reguł, tzn.ilość punktów się zmieniała, pojawiały się zarówno sprawy związane z wiedzą (np. kartkówki - rozumiem, że nie można stawiać ocen w nauczaniu w klasach 1-3 więc to było inne wyjście...) oraz za zachowanie. Ale tu też było bardzo dużo różnych rzeczy, często niezwykle ogólnych (np. zachowanie na lekcji) przez co nawet ciężko było wykorzystać to do jakiejś rozmowy w domu. 2. Za to, co jest w regulaminie szkoły. Wszystko można znaleźć na stronie internetowej. Wyraziłam pewne obawy czy mój syn zagląda na stronę internetową i rozumie opisane tam zasady (np. zachowujemy się kulturalnie - ciekawy wątek zresztą - może wymienimy się opiniami, co kto z nas rozumie pod tym punktem?). Na zebraniu zapytałam czy każdy z nas chciałby na koniec dnia dostawać od szefa ocenę np. Kowalski - dziś minus 300 zł, bo usiadł niechlujnie przy biurku. Ciężko mi było jednak znaleźć porozumienie z nauczycielami... Skończyło się tak, że sama opracowałam system, który jakoś wpisując się w ten szkolny, miał pomóc synowi ogarnąć te punkty i wymagania względem niego. Przedstawiłam Pani i jakoś razem go wprowadzałyśmy. Ale teraz czwarta klasa. Zaczęło się od tego, że dostał plusowy punkt za to, że zorganizowaliśmy klasowe wyjście na planszówki na Narodowym. Wspaniale. Tylko to wyjście zorganizowali rodzice. W tajemnicy przed dziećmi, bo miała to być niespodzianka... Następnie - otrzymał minus za to, że nie ma podpisu w dzienniczku pod informacją od Pani wychowawczyni, że zbliża się zebranie z rodzicami. Nie ma podpisu, bo zapomniałam się podpisać. Ponadto tą samą informację otrzymałam w librusie więc nie uznałam, że kluczowe jest podpisanie się jeszcze pod papierową. Ale nie odchodząc od meritum -  w jaki sposób ma to związek z zachowaniem mojego syna? Jak ma mu pomóc, wesprzeć go? Koleżanka opowiadała mi, że jej córka (druga klasa SP) dostała ostatnio minus za brak podpisu pod pochwałą... więc pewnie powinnam się cieszyć, że nie jest jeszcze najgorzej.
21.10
2014

Pierwszy dzień w czwartej klasie

Mój syn w tym roku zaczął czwarta klasę. Wiadomo – duża zmiana. Już pod koniec poprzedniego roku szkolnego  dowiedzieliśmy się na specjalnym spotkaniu dla rodziców, że to bardzo duża zmiana dla dzieci ponieważ (UWAGA): muszą same znajdować sale lekcyjne na korytarzu. Ale i dla rodziców też duża. Bo muszą się przyzwyczaić, że dzieci dostają jedynki. A 2 września syn wrócił i pierwsze, co powiedział to: Mamo, my w ogóle nie musimy pracować. Nauczyciele cały czas mówią.
21.10
2014

O czym tu będzie?

Witajcie, po kilkunastu latach mojej własnej edukacji posłałam do szkoły dzieci. I to okazało się chyba jeszcze większą przygodą! Opowiadałam swoje obserwacje dookoła i stąd zrodził się pomysł zapisywania ich i dzielenia się tym z innymi. O tym tu właśnie będzie.