avataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravataravatar
Oś Świata/Przeciwko wykluczeniu informacyjnemu oraz liczby rządzą światem.

Dwie uwagi

17.11
2012

Wczoraj wieczorem pojawił się nowy wpis Pana Wiesława Mariańskiego podejmujący temat braku zainteresowania przez krakowskie szkoły kulturą muzyczną. Około pierwszej w nocy napisałem mój komentarz który czeka na moderację. Natomiast rano zobaczyłem że proces moderacji trwa natomiast pojawił się już komentarz innego użytkownika. W tym komentarzu nie ma niczego co by powodowało że mój  wcześniejszy komentarz byłby na przykład nieaktualny ale mogą sie w ten sposób przypadkowo rodzić nieporozumienia, powtórzenia treści. I druga uwaga, zamieszczam więc tutaj mój komentarz:

„To rzeczywiście przykre. Z drugiej strony choć znam każdą część każdej symfonii Mahlera bo słuchałem po wiele razy i bywałem w filharmonii oraz interesuje się muzyką, jej historią, podziwiam organizację londyńskich „Promsów” itd,  to nie wiem co dział marketingu Capelli sobie myśli wymyślając tytuł: „Matinée – koncerty dla juniorów i seniorów”. Matinee? Mam szukać w encyklopedii? Zanim dziecko zostanie słuchaczem poczuje się głupkiem nie wiedząc co to jest „Matinée”. Nie czuje się juniorem ani seniorem. Nie załapię się na koncert. Denerwują mnie też hasła na książeczkach z programem koncertu np.”Geniusz Beethoven” pokazujące kompleks zacofanego Polaka. Polecam stronę „Orkiestra San Francisco dla dzieci” na której można popróbować dźwięków instrumentów – http://www.sfskids.org/templates/instorchframe.asp?pageid=3 oraz świetną stronę gdzie ta sama orkiestra i jej dyrygent objaśniają twórczość najwybitniejszych kompozytorów – http://www.keepingscore.org/. W sekcji poświęconej Charlesowi Ivesowi można zestawiać orkiestry wojskowe i komponować własne utwory.”

Podziel się ze znajomymi

10 komentarze do “Dwie uwagi

  1. U Wiesława komentował Marcin, który najwyraźniej komentował u niego już wcześniej i najpewniej jego wpis nie wymagał moderacji. Na moderację czeka się tu wyłącznie za pierwszym razem – jakoś tak dziwnie to działa. Mamy umiarkowany wpływ na ustawienia – chyba dlatego, że prowadząc te blogi mamy część, ale nie całość uprawnień administratora i to wszystko działa trochę dziwnie.

    Co do koncertów natomiast – święta racja! Pomysł prowadzenia szkół na filharmoniczne koncerty przypomina mi moje dawne czasy oraz jest mniej więcej tyle samo wart, co pogląd, że szkolny „kanon lektur” wychowa patriotyczne pokolenie, jeśli się będzie składał z Sienkiewicza i Mickiewicza. Co prawda podobnie jak istnieje opisana cywilizacyjna funkcja hipokryzji i kanony politycznej poprawności istotnie zmieniają świat na lepsze, tak i snobizm miewa dobre skutki. Problem tylko w tym, że to już na dzieciaki nie działa i trzeba szukać czegoś jeszcze. Zresztą i dawniej… Bez mała pół wieku temu miałem obowiązkowe lekcje muzyki. Wcale nie chcę, żeby wróciły :)

  2. Panie Sebastianie, rzeczywiście komentarz(x2) czekał na moderację – nie wiadomo dlaczego. Powinien wskoczyć automatycznie.
    Zatem mamy do czynienia z dwoma problemami:
    - nieudolności i bierności propagatorów sztuki
    - zadaniowości szkoły.
    Jeden i drugi problem zaczyna się w szkole. Przecież „dział marketingu” też chodził kiedyś do szkoły, więc gdzie miał nabrać postaw i nawyków wnikliwości, pomysłowości, kreatywności, przełamywania schematów ? To właśnie te krakowskie i wszystkie inne szkoły ćwiczą się i nas w rozwijaniu postaw bierności, posłuszeństwa, wykonywania zleceń „odtąd – dotąd”. Co więcej, te szkoły zachowują się logicznie: przecież mają do wykonania zadania , za które będą oceniane, więc wszystko co wychodzi poza zakres pańszczyzny jest stratą czasu. Po co łazić do filharmonii ? Przecież z tego nie ma ocen, wyników, EWD ani miejsca w rankingach. Czy nauczyciel dostanie za chodzenie do filharmonii lub teatru wyższy dodatek motywacyjny lub nagrodę wójta ?
    Moje wiedza i doświadczenia są takie: dzieci uwielbiają chodzić do filharmonii i teatru, ale ktoś im przeszkadza w kontaktach ze sztuką. Kto i dlaczego ?

  3. Ja żałuję że nie chodziłem czy raczej nie zostałem zawożony na koncerty bo na Ołowiankę do Gdańska było z miasteczka w którym dorastałem paredziesiąt kilometrów. Ale mówię to teraz z pozycji melomana. Z drugiej strony strony byłem w marcu tego roku na koncercie a działo się bo Filharmonia Bałtycka grała Trzecią Brucknera. To nie jest łatwa muzyka. Symfonia ta trwa około godziny. Pierwsza część około 20 minut. Po tej części parę osób wyszło. Wyglądało to jakby dostali bilety ze szkoły i poszli „ławą”. Nikt nie musi padać na kolana przed tą muzyką ale co najmniej powinno się wysiedzieć do końca. Dyrygent to śmiesznie skwitował miną którą można było zinterpretować że chyba za słabo grają. Myślę że jakiś kurs zachowania się w takich miejscach powinno się wcześniej przeprowadzić. Że się nie klaszcze między częściami utworu, że nie upuszcza się metalowych kluczy na podłogę bo tego nie mam w partyturze. Strój w zasadzie dowolny jak można obejrzeć na YouTube publiczność na koncertach Berlińskich Filharmoników. Choć w Wiedniu to by już może nie przeszło. Z klaskaniem między częściami utworu były już zacne precedensy bo jak relacjonował Antonin Dworzak po premierze swojej Symfonii Z Nowego Świata: „At the ninth symphony’s premiere at Carnegie Hall (December 16, 1893) the reception was one of perpetual cheering. The end of every movement was met with thunderous clapping and Dvořák felt obliged to stand up and bow. In a letter to his publisher Simrock he stated how there was „no getting out of it, and I had to show myself willy-nilly”. Ale tam to wynikało myślę z jakiegoś amoku zachwytu a ja na koncercie mam wrażenie że z czegoś innego.

  4. No to trzy uwagi… W wątku Pani Danuty Sterny znowu nie mogę pisać bo
    „Twój komentarz oczekuje na moderację.” Więc wklejam tutaj w cudzysłowie:

    „Mam przed sobą książkę: „Szkoły eksperymentalne 1900-1975″. Są na niej pozostałości po pajęczynie ale możne znajdę jakieś ciekawe tropy.

    Myślę, że jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził. Różnorodność pomysłów na naprawę systemu jest błogosławieństwem a nie przekleństwem. Żeby wcielić te wszystkie utopie w życie należy to robić obok systemu. A żaden super system nie powstanie. Ale moja wiedza na temat systemów jest skromna albo żadna. Wyrażam tylko moją niewiarę

    I tak wszystko zależy od nauczyciela. Zatem postawmy na wzmocnienie nauczyciela. Niekoniecznie zawalając go szkoleniami czy podwyższając pensję. Mnie się marzy coś co pamiętam z lat PRLu choć wtedy byłem dzieckiem. Wykłady telewizyjne dla nauczycieli matematyki. Profesor, akademik, mistrz, przeprowadzał wykład dydaktyczno-metodyczny ale głównie merytoryczny. I żeby nie jeździć na te wykłady, niech one będzie na zasadzie webinariów. Ale z dobrym nagłośnieniem. Lekarz się uczy całe życie bo wchodzą na rynek nowe leki to i nauczyciel powinien poszerzać wiedzę. Żeby potrafił chociaż wskazać uczniowi dalszą drogę albo zrozumiał ucznia wogle co ten do niego mówi.

    W Korei są kanały poświęcone grze w Go. Zróbmy kanał Matematyka TV. Bezpłatny.”

  5. Dziękuję a jednoczesnie z wielką przyjemniścią czytam kazda wypowiedź, która wnosi dobre i madre w temacie szkoła.Edukacja artystyczna nogdy nie była doceniania a że jest to złe wie kazda myśląca i znająca realia świetnie prasperujących społeczeństw osoba. W naszych realiach – to zędny dodatek,
    Jestem organozatorem debaty na temat dobrych zmain w szkole ( na kazdym poziomie). Jesli ktos z Państwa ma rewolucyjne pomysły na zmiany prosze o kontakt. Pakiet tych zmian będzie przekazany w formie Raportu Zmian do ministerstwa. Planowany termin 34.styczneń Jelenia Góra. Pozdrawiam:-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*